×

Zabiła swojego męża-gwałciciela. Gdy usłyszała wyrok sędziego zemdlała

Sprawa Valérie Bacot trafiła do sądu w 2016 roku. Kobieta zabiła swojego męża. Okazało się, że ten znęcał się nad nią oraz regularnie ją gwałcił.

Maltretowana przez lata

Valérie Bacot nie wiedziała co to szczęśliwe dzieciństwo. Jej matka była alkoholiczką, a jej ojczym Daniel Polette nie tylko bił ją, ale także gwałcił. Pierwszy raz zrobił to, gdy Valérie miała 12 lat i poszedł za to do więzienia. Jednakże nie na długo, bo po 3 latach wrócił. Sąd nie uznał gwałtu, ale wymierzył karę za „molestowanie seksualne”. Oprawca wrócił do domu i obiecywał, że teraz wszystko się zmienił. Kłamał.

W wieku 17 lat przez wielokrotne gwałty kobieta zaszła w ciążę. Jednak próżno było jej szukać pomocy u matki, która wyrzuciła ją z domu. Z desperacji Valérie zamieszkała z gwałcicielem, który ostatecznie został jej mężem. Cykl przemocy i gwałtów był jej normą, jednak Daniel stwierdził, że to za mało. Zaczął ją zmuszać do prostytucji i czerpał z tego zyski. W tym czasie urodziła jeszcze trójkę innych dzieci gwałciciela. Policja nie reagowała na zgłoszenia ze strony dzieci kobiety i ignorowała cierpienie Valérie.

Koniec gehenny

Przez lata znosiła upokorzenia oraz ból. Jednakże, gdy jej mąż zagroził, że dobierze się do ich córki, miarka się przebrała. Daniel posiadał broń, o czym doskonale wiedziała, bo wielokrotnie nią jej groził. Potajemnie wykradła pistolet i zastrzeliła swojego oprawcę. Jej dzieci pomogły zakopać ciało.

Rok temu wydała ona książkę  „Tout Le Monde Savait” („Wszyscy wiedzieli”), gdzie opisała swoją 20-letnią gehennę. Opisała także dokładnie, jak zabiła swojego oprawcę. Jak przekazały adwokatki Valérie Bacot, Janine Bonaggiunta i Nathalie Tomasini w przedmowie w trakcie procesu:

To kobieta, która została zniszczona i zdewastowana, nie tylko przez brak matczynej miłości, gwałty, uderzenia, oczernianie, prostytucję, ale także i przede wszystkim przez obojętność społeczeństwa.

„Valérie Bacot ma zostać uwolniona”

Gdy świat usłyszał historię kobiety, wielu ludzi zaczęło działać. Zmobilizowały się środowiska feministyczne oraz zebrano ponad 700 000 podpisów pod petycją wzywającą do jej uwolnienia. Początkowo groziło jej dożywocie. Jednakże 25 czerwca 2021 roku Bacot opuściła sąd jako wolna kobieta.

Prokuratura zażądała wyroku w postaci pięciu lat pozbawienia wolności, z czego cztery lata były w zawieszeniu.  40-letnia Bacot spędziła rok w areszcie, więc sąd uznał, że to część kary, więc pozostaje jej wyłącznie 4 lata w zawieszeniu. Gdy usłyszała, że wyjdzie z sądu jako wolna kobieta, zemdlała. Jak powiedziała jej prawniczka Nathalie Tomasini:

Dla mnie to ogromne zwycięstwo, że ta kobieta wraca dziś wieczorem do swoich dzieci i jestem bardzo poruszona. Powiedziała, że ​​została wymierzona sprawiedliwość, chociaż chciała, aby obrona „syndromu maltretowanej kobiety” została zaakceptowana we Francji jako uzasadniona samoobrona, tak jak to miało miejsce w Kanadzie.

Kobieta po wyjściu z budynku sądu została przywitana oklaskami osób, które się tam zebrały:

Jak podsumowały to niektóre francuskie media, „sprawa jest zwycięstwem sprawiedliwości oraz kompromitacją francuskich władz”.

Źródła: kobieta.wp.pl, www.ofeminin.pl, www.bbc.com, edition.cnn.com
Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij