Kategorie Inne

Michał jest uczniem 8. klasy: „Jak zobaczyłem mój plan zajęć, to myślałem, że to żart…”

Uczniowie spędzają w szkołach coraz więcej czasu. Czasu, który zbliżony jest już do czasu, jaki poświęcają dorośli na pracę na etacie. Dla przykładu Michał ma 37 godzin zajęć (samych lekcji) w tygodniu, z związku z czym w szkole przesiaduje od godziny 8 rano do 16 popołudniu. Na czas zajęć placówka zamyka drzwi i bramy, które uczeń może opuścić dopiero po 8 godzinach zajęć. Do tego dochodzi jeszcze średnio 6,6 godzin nauki tygodniowo w domu. Michał i tak jest w dobrej sytuacji, której inni mogą mu tylko pozazdrościć. Wielu jego rówieśników musi przychodzić na lekcje na drugą czy nawet trzecią zmianę.

Michał jest uczniem 8. klasy: „Jak zobaczyłem mój plan zajęć, to myślałem, że to żart…”
Pexels

Uczniowie spędzają w szkołach coraz więcej czasu

Michał jest uczniem szkoły podstawowej, a mimo to większość swojego czasu spędza w szkole.

Jak zobaczyłem mój plan zajęć, to myślałem, że to żart… Trzy razy w tygodniu mam 8 lekcji, raz 7 i raz 6. Historię i fizykę jako ostatnie. Ja nie wiem, kto się skupi na tych zajęciach? – mówi Michał

Podobnych komentarzy w sieci można znaleźć dzisiaj zdecydowanie więcej.

Córka wróciła dziś ze szkoły jeszcze bardziej rozgoryczona niż do niej poszła

Po zobaczeniu tygodniowego planu lekcji nogi się pod nami ugięły. Siódma klasa szkoły podstawowej – 3 razy w tygodniu 8 lekcji, a 2 razy w tygodniu 9 lekcji – czytamy na grupie dla rodziców uczniów

Jedna z osób postanowiła postarać się wytłumaczyć reszcie, dlaczego tak się dzieje.

Już to przerabiałam w poprzednich latach… Są to tzw. ‚dodatkowe’ zajęcia lekcyjne z ‚korzyścią’ dla dzieci. Dla dobrych – dodatkowa wiedza, dla słabszych – ‚darmowe’ korepetycje. Dyrekcja tłumaczyła, że powinniśmy być ‚wdzięczni’ za zorganizowanie dodatkowych zajęć, a w praktyce to ‚zapychanie’ dziur w planie i wyrobienie godzin dla wszystkich nauczycieli

Michał jest uczniem 8. klasy: „Jak zobaczyłem mój plan zajęć, to myślałem, że to żart…”
Flickr

Kolejne lata nauki, jeszcze więcej godzin w szkole

To dopiero początek długich dni spędzonych w placówkach. Kiedy pójdzie do szkoły średniej, średnia liczba godzin tygodniowo wynosić będzie już około 39 godzin. Są jednak szkoły, gdzie liczba ta przekracza 40 godzin. To więcej niż przeciętny, zatrudniony na etacie pracownik.

Jak to wygląda w innych krajach?

Czy w wielu innych krajach dzieci również spędzają tyle czasu w szkołach? Absolutnie nie. Pod tym względem Polska znajduje się w światowej czołówce. Pytanie tylko, czy ostatecznie przekłada się to na wyniki edukacji? Wystarczy spojrzeć na ranking polskich szkół i uczelni. Póki co nikt jednak nie udowodnił, aby tak było. Odnieśmy się natomiast do krajów, w których system edukacji uznawany jest za najlepszy na świecie. Jak się okazuje, często nie ma w nich określonej liczby godzin, które dzieci powinny spędzać w szkołach, a jeśli już to jest ich zdecydowanie mniej.

Michał jest uczniem 8. klasy: „Jak zobaczyłem mój plan zajęć, to myślałem, że to żart…”
Pixabay

W Finlandii, która przoduje w światowych rankingach systemów edukacji, uczniowie w najwyższych klasach szkoły podstawowej przesiadują w placówkach 29 do maksymalnie 30 godzin tygodniowo. Co więcej młodzież uczy się tam razem, przez co różnice pomiędzy „lepszymi”, a „gorszymi” uczniami są bardzo niewielkie. Jeden jedyny obowiązkowy egzamin uczniowie piszą tam z kolei w wieku 16 lat.

Singapur. Miasto-państwo, które zajmuje czwarte miejsce w rankingu najlepszych systemów edukacji świata. Uczniowie przesiadują tam w szkołach średnio 5,5 godziny dziennie. System szkolnictwa odbiega tutaj nieco od pozostałych, bowiem nauczyciele słyną z wytwarzania ogromnej presji już od najmłodszych lat.

Francja. Tutaj uczniowie spędzają w szkole średnio od 24 do 28h tygodniowo. Godzin tych jest jednak więcej w przypadku osób, które przygotowują się do „francuskiej matury”. Wtedy liczba godzin tygodniowo może sięgać nawet 40 – jest to jednak jedyny wyjątek.

Przenieśmy się tym razem nieco bliżej naszego kraju. Jak sytuacja pod względem systemu szkolnictwa przedstawia się w Niemczech? Okazuje się, że u naszych zachodnich sąsiadów uczniowie spędzają w szkołach średnio 27,5h tygodniowo. Dzień szkolny najczęściej kończy się około godziny 14.00. Niemniej jednak niektóre placówki oferują „dodatkowe” zajęcia, które trwają nawet cały dzień. Wszystko to po to, aby uczeń miał do nich dostęp. Nie musi z nich jednak korzystać. Warto również zaznaczyć, że nie ma tam jednego ogólnego systemu edukacji. Każdy land kształtuje go sam.

Uczniowie spędzają w szkołach coraz więcej czasu
Pixinio

Szkoła jak pełnoetatowa praca

Polska zajmuje czołowe miejsce na świecie pod względem ilości spędzonych przez uczniów w szkołach godzin. W jakich więc krajach wygląda to podobnie? W Korei Południowej uczniowie spędzają w szkołach średnio 40 godzin tygodniowo, a w Tajwanie 42,5 godzin (podobnie jest w Chinach). Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście jeszcze czas na pracę domową i naukę – szacuje się, że w przypadku chińskich uczniów jest to 14 godzin tygodniowo. I choć chińskie dzieci osiągają przez to bardzo dobre wyniki w nauce, odbija się to bardzo niekorzystnie na ich zdrowiu. Często mają problemy ze snem, co rzutuje na ich samopoczucie i nie tylko.

Michał jest uczniem 8. klasy: „Jak zobaczyłem mój plan zajęć, to myślałem, że to żart…”
Wikimedia Commons

Nie ma jednego wzorca, który byłby dla szkolnictwa najlepszy

Kiedy przyjrzymy się najlepszym systemom edukacji świata, zauważymy, że nie ma jednego, ściśle określonego wzorca. Nie mniej jednak w wielu przypadkach da się wywnioskować, że liczba godzin spędzona w szkole nie jest adekwatna do osiąganych wyników. Zdecydowanie bardziej istotny jest sposób, w jaki ten czas wykorzystujemy.

Pytanie, dlaczego nikt w Polsce nie weźmie przykładu z krajów, które osiągają pod kątem edukacji lepsze wyniki, a dodatkowo poświęcają na nią mniej czasu? Jak długo polskie dzieci będą musiały przesiadywać w szkołach po 37-40 h tygodniowo?

_______________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy