×

Świadkowie tragedii w Szaflarach usiłowali pomóc 18-latce. „Ona jeszcze oddychała”

Tragiczny wypadek, do którego doszło na niestrzeżonym przejeździe w Szaflarach, zapisał się w historii polskiej szkoły jazdy grubymi literami. Przypomnijmy, że w skutek zderzenia z pociągiem zginęła 18-letnia dziewczyna, która tego dnia zdawała egzamin na prawo jazdy. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj. I choć 62-letniemu egzaminatorowi nic się nie stało, okazuje się, że po pomoc nie zadzwonił. Zrobili to świadkowie zdarzenia. Teraz światło dzienne ujrzały ich relacje.

Świadkowie nie wierzą w to, co się stało

Kiedy przybiegliśmy do wraku, dziewczyna była przypięta pasami, a instruktor stał obok i nic nie robił! Chciałem, żeby podał mi apteczkę, ale nie był w stanie jej znaleźć. Ona jeszcze oddychała, ale bardzo charczała, miała coraz słabszy oddech. Gasła na naszych oczach – opowiada 40-letni Rafał Kwak

Dziewczyna miała wielką ranę głowy, jej krew była wszędzie, próbowaliśmy to zatamować. Słyszałem jej ciężki oddech, gasła na naszych oczach – mówi 39-letni Michał, który rzucił się na pomoc Angelice

Kolejny ze świadków zdarzenia wezwał w tym czasie pogotowie, które już chwilę później przybyło na miejsce. Ratownicy robili dosłownie wszystko, aby uratować życie 18-letniej Angeliki. Dzisiaj wciąż są w szoku po tym, co się stało.

Ta młoda dziewczyna wykrwawiła nam się na rękach, nie wiem, czy kiedykolwiek poradzę sobie z tym, co widziałem… Ogromnie nam przykro, że nie daliśmy rady zrobić nic więcej – wspomina łamiącym się głosem Rafał

Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku

Śledztwo w sprawie spowodowania nieumyślnej katastrofy w ruchu lądowym ruszyło w piątek. Wiadomo, że pojawia się coraz więcej wątpliwości, o których możesz przeczytać tutaj. Na chwilę obecną nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów.

Zabezpieczono monitoringi obejmujące swym zasięgiem przejazd kolejowy a także rejestratory z samochodu egzaminacyjnego i pociągu. Przesłuchaliśmy maszynistę, kierownika pociągu i egzaminatora – mówi prokurator Justyna Rataj Mykietyn

Żałoba w miejscowości, z której pochodziła nastolatka

18-letnia Angelika pochodziła z miejscowości Chyżne. Jej mieszkańcy wciąż nie mogą pogodzić się z tym, co spotkało ich koleżankę. Największy ból przeżywa jednak najbliższa rodzina tragicznie zmarłej nastolatki. Najbliżsi nie ukrywają ogromnego żalu do egzaminatora, który pozostawił Angelikę na pewną śmierć, a sam uciekł z miejsca zdarzenia.

Po co egzaminator zabierał ją na niestrzeżony przejazd? Przecież jest tyle innych miejsc – mówi pogrążony w żałobie wujek Angeliki

Czy ktokolwiek odpowie za śmierć nastolatki?

Może Cię zainteresować

zamknij