×

Tragedia na stoku. 5-letnia dziewczynka zginęła podczas lekcji jazdy na nartach

Tragedia na stoku narciarskim. 5-letnia dziewczynka nie żyje. Brała lekcje jazdy na nartach, gdy nagle z dużą prędkością uderzył w nią inny narciarz. Mężczyzna trafił do aresztu.

Tragedia na stoku narciarskim. 5-latka nie żyje

Dramat, który nigdy i nigdzie nie powinien się wydarzyć, rozegrał się w minioną sobotę, 15 stycznia, w miejscowości Flaine we francuskich Alpach. To miał być mile spędzony i dobrze wykorzystany czas dla 5-letniej dziewczynki, która uczyła się jeździć na nartach.

tragedia na stoku
Pixabay

5-latka wraz z czwórką innych dzieci pobierała lekcję jazdy na nartach od instruktora. Cała piątka przebywała w tym czasie na części stoku oznaczonej jako łatwa – idealna trasa do nauki jazdy, zwłaszcza dla najmłodszych. Trasa, która uchodzi przede wszystkim za bezpieczną. Życie napisało jednak własny scenariusz i pokazało, że nawet w takim miejscu mogą wydarzyć się straszliwe rzeczy.

Rozpędzony, 40-letni narciarz z ogromną prędkością wjechał w 5-latkę.

Dziecko stało w kolejce z grupą i miało właśnie skręcić w prawo, kiedy nagle zostało bardzo brutalnie uderzone przez bardzo szybko zjeżdżającego narciarza, który na próżno próbował uniknąć wypadku

– poinformowała agencja medialna France Bleu.

Tuż po wypadku był w szoku, ale mimo to już chwilę później przystąpił do udzielania pierwszej pomocy dziewczynce. Na miejscu był również lekarz, który podjął się próby reanimacji. Bez skutku. 5-latka zmarła podczas transportu helikopterem do szpitala. Na poniedziałek zaplanowana jest sekcja zwłok.

tragedia na stoku
Flickr

Rodzina dziewczynki wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało

Jean-Paul Constant, burmistrz lokalnej gminy Arâches, powiedział, że „wszyscy są zszokowani tym, co się stało”. Poinformował również, że służby pracujące w ośrodku zatrudnią psychologa, który będzie mógł udzielić niezbędnego wsparcia najbliższym tragicznie zmarłej dziewczynki.

Śledztwo w sprawie śmierci dziewczynki

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa z powodu naruszenia obowiązku bezpieczeństwa i ostrożności. Dochodzenie ma potwierdzić, z jaką prędkością zjeżdżał mężczyzna i czy zwracał należytą uwagę na bezpieczeństwo innych.

40-latek, który uderzył w dziewczynkę, trafił do aresztu.

Ostatnio było również głośno o innej sytuacji na stoku…

Narciarz uszkodził hydrant i powstał niebezpieczny gejzer pod wyciągiem. Nagranie z miejsca zdarzenia mrozi krew w żyłach.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Źródła: www.theguardian.com, www.thelocal.fr
Fotografie: Pixabay (miniatura wpisu), Pixabay, Flickr

Może Cię zainteresować

zamknij