×

Taśmy Kwaśniewskich: Jolanta Kwaśniewska żali się na fryzjera. Podrobił jej podpis!

Wyciekły taśmy z nagraniami Kwaśniewskich! Na nich nie tylko o „willi w Kazimierzu”, ale też… o Fryzjerze, który wkurzył Jolantę Kwaśniewską. O co poszło?

Jak już pisaliśmy, prokuratura postanowiła wrócić do umorzonego 13 lat temu śledztwa w sprawie zakupu willi w Kazimierzu Dolnym, rzekomo dokonanego przez Jolantę i Aleksandra Kwaśniewskich. Tak przynajmniej utrzymywał Józef Oleksy. Od byłego premiera już niczego więcej się nie dowiemy, więc organy ścigania muszą radzić sobie same

Nagrania CBA

Funkcjonariusze CBA miesiącami podsłuchiwali rozmowy telefoniczne Kwaśniewskich, licząc na to, że uda im się wpaść na trop zakupu 300-metrowej willi w Kazimierzu Dolnym. Częścią stenogramów podzielili się nawet z opinią publiczną. Z udostępnionych fragmentów można wysnuć wniosek, że śledczy popadli w głęboką i nie do końca zdrową fascynację życiem Kwaśniewskich, bo z wielką starannością nagrali, zapisali i przechowali przez ponad dekadę nawet błahe rozmowy.

W przypadku plotek o fryzjerze kluczowa jest, oczywiście, osoba, z którą Kwaśniewska się nimi wymienia. Wspomnianą rozmowę  przeprowadziła z ówczesną właścicielką willi w Kazimierzu, Marią J. To niewątpliwy dowód nie tylko na to, że się znały, lecz pozostawały także w zażyłych relacjach. Trudno jednak odgadnąć, dlaczego funkcjonariusze CBA są tak dumni z nagranej rozmowy o fryzjerze, że aż postanowili pochwalić się nią publicznie.

Fryzjer okazał się fałszerzem

Być może chodziło o przekazanie sugestii, że gdziekolwiek Kwaśniewscy się pojawią, tam od razu dochodzi do patologii. Niewykluczone, że nagranie ma uzmysłowić, że była para prezydencka dysponuje naturalnym talentem do obracania się w szemranym towarzystwie i otaczają ją sami oszuści. Z fryzjerem włącznie.

Na upublicznionym nagraniu z 14 listopada 2007 roku Jolanta Kwaśniewska żali się Marii J., że pewien niewymieniony w nazwiska fryzjer okazał się fałszerzem i podrobił jej druk firmowy. Na próbę wylansowania się na jej nazwisku, Jolanta zareagowała nerwowo:

Miałam sytuację taką, że do prokuratury zgłosiłam, że facet podrobił mój podpis i napisał sobie laurkę. Jakiś zły fryzjer, myślę, że trochę walnięty. Na mojej firmówce angielskojęzycznej, takiej której używałam, organizując któryś z moich projektów, nie wiem, czy on taką moją firmówkę od kogoś ukradł, czy co w każdym razie napisał, chciał jakiś lokal od faceta wynająć, a tamten powiedział, że chce referencje, no więc on w moim imieniu takie referencje wypisał, no po prostu… po prostu, że jest mistrzem świata we fryzjerstwie, wyobrażasz sobie? Że poznałam go w 1996 roku, na pokazie mody Teresy Rosati, że jest utalentowanym, genialnym fryzjerem, maestria! Słuchaj, no nie uwierzysz.

Czyli sprawa oparła się o prokuraturę, co jeszcze raz z naciskiem podkreśla była prezydentowa:

Musiałam doniesienie do prokuratury złożyć, bo przecież nie wiem, co on na takich firmówkach jeszcze może napisać, gdzie jest podrobiony mój podpis. Nie ma śmiechu.

Trochę szkoda, że to fascynujące nagranie ma zakończenie otwarte. Jest przecież tyle niuansów, wartych dookreślenia. Miejmy nadzieję, że wszystko wyjaśni się w kolejnych opublikowanych fragmentach.

Będziemy śledzić dla Was tę sprawę!

Źródła: www.popularne.pl, www.fakt.pl, wiadomosci.onet.pl

Polecane

Może Cię zainteresować