×

Szymon Hołownia nie je już mięsa. Kandydat na prezydenta boi się kary za „świński osąd”

Trudno zaprzeczyć faktowi, że jeden z najważniejszych fragmentów Biblii mówi o oddawaniu należytego szacunku zarówno innym ludziom, jak i zwierzętom. „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili” (Mt 25,40) Szymon Hołownia najprawdopodobniej bardzo mocno wziął sobie te słowa do serca.

Zwierzęta nas osądzą

Podczas autorskiego spotkania zorganizowanego w marcu zeszłego roku, Szymon Hołownia wypowiadał się nie tylko na tematy związane bezpośrednio z wydaną przez niego książką. Sporo czasu poświęcił także na zagadnienia dotyczące jedzenia mięsa. Uznał, że spożyte przez niego zwierzęta, kiedyś go osądzą.

Zwierzęta, które spotkałem w życiu, będą mnie sądzić na Sądzie Ostatecznym; świat mnie będzie sądził. Świnia, którą zjadłem w życiu, a zjadłem ich na pewno co najmniej kilkanaście, to było stworzenie Boże

Nagranie ze spotkania

W mediach ukazało się nagranie spotkania z Szymonem Hołownią, które miało miejsce w marcu zeszłego roku. Kandydujący obecnie na prezydenta, prezenter i publicysta zachęcał w czasie spotkania, aby „współbracia chrześcijanie” rozważyli rezygnację ze spożywania pokarmów mięsnych. 

Nam powinno być głupio i powinniśmy wreszcie wziąć odpowiedzialność za to; powiedzieć: stworzenia, to nie jest wasza wina, my was w to wchrzaniliśmy

Zdaniem Hołowni Polacy powinni ograniczyć jedzenie mięsa, aby dać szansę gatunkowi ludzkiemu.

Trzeba sobie jasno powiedzieć: mniej mięsa, nawet nie dla zdrowia, ale żeby uratować, zrobić miejsce dla innych ludzi na świecie.

Hołownia przekonywał, że niezależnie od typu mięsnego dania, powstało ono w wyniku cierpienia zwierząt.

Czy to jest kotlecik, czy to jest szyneczka babuni, czy salceson dziadunia, czy paróweczka kogoś tam – nie ma na tym świecie paróweczki, która nie wzięłaby się z przemocy, z krwi, śmierci zwierzęcia, które w momencie zarzynania krzyczało, że chce żyć. Nie ma takiej paróweczki!

Co jeść?

Automatycznie rodzi się pytanie, co w takim razie powinniśmy jeść według Szymona Hołowni? Problemem w tym przypadku nie jest brak dostępności produktów żywnościowych na rynku polskim, lecz w krajach cierpiących z powodu przeludnienia.

Wykarmienie niemal ośmiu miliardów ludzi sprawiło, że producenci żywności są zmuszeni do szukania nowych rozwiązań, co powoduje stopniowe pogarszanie się jakości żywności polegające na zastępowaniu oryginalnych składników zamiennikami czy wypełniaczami jakim jest np. soja.

W Polsce, liczba urodzeń z roku na rok spada, w związku z tym trudno zmuszać Polaków, aby sięgali po niskiej jakości jedzenie, w trosce o rozmnażające się w błyskawicznym tempie populacje, np. Afryki czy Indii…

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Twitter.com

Polecane

Może Cię zainteresować