×

Słowa księdza podczas kazania: „Jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała”

Szokujące słowa księdza potwierdzają stanowisko środowisk prawicowych na temat praw kobiet. Duchowny twierdzi, że seks jest obowiązkiem każdej żony.

Walka o prawa kobiet

Od wielu lat trwają w Polsce przepychanki światopoglądowe na temat praw kobiet.  Przybrały one na sile 22 października, gdy Trybunał Konstytucyjny, obsadzony przez nominantów rządzącej partii, złamał obowiązujący od 27 lat tak zwany kompromis aborcyjny. Zdominowany przez ultraprawicę skład sędziowski uznał za niekonstytucyjny punkt 2 ustawy z 1993 o planowaniu rodziny, dopuszczający możliwość terminacji ciąży w przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Środowiska prawicowe i duchowni, od dawna promujący pogląd, że wszyscy mają prawo do decydowania o ciele kobiety, za wyjątkiem jej samej, wyraziły zadowolenie z tej decyzji. Była minister rozwoju Jadwiga Emilewicz wyjaśniła w TVN24:

Wolność kobiety jednak kończy się w momencie, kiedy zachodzi w ciążę, jest ograniczona wolnością dziecka.

Pod naciskiem opinii publicznej próbowała wybrać z tych niefortunnych słów, zapewniając, że chodziło jej o „nawyki żywieniowe”.

Szokujące słowa księdza

Ostatnio zamieszanie wywołała wypowiedź księdza, który dał się zresztą poznać jako zdeklarowany przeciwnik noszenia maseczek ochronnych i z tego powodu został wyprowadzony przez policję z kaplicy, w której odprawiał mszę, stanowiąc zagrożenie epidemiologiczne dla wiernych. Jak przyznaje portal WP Kobieta:

Zapewne filmik pochodzi sprzed wielu lat, ale dzisiaj, gdy coraz częściej mówi się o łamaniu praw kobiet, nabiera całkiem nowego znaczenia.

W opublikowanym w Internecie nagraniu ksiądz przekonuje, że kobieta ma być zabawką seksualną mężczyzny i bez zastrzeżeń spełniać jego zachcianki łóżkowe. Jak twierdzi ksiądz:

Jeżeli on płonie, to ma prawo do jej ciała. A nie ona powie, że ma teraz egzamin z filozofii. Albo z psychologii, bo ona chce być psycholożką! On ma do ciebie prawo. I masz obowiązek być jako żona. Bo inaczej będzie szukał kochanki albo perwersyjnie będzie szukał zmiany orientacji.

Wypowiedź księdza doskonale wpisuje się w obecnie promowany przez prawicę przy aktywnym wsparciu polskiego duchowieństwa wizerunek kobiety jako osoby, nie mającej żadnych praw, a już szczególnie w zakresie decydowania o sobie.

Szokującą opinię księdza krótko skomentowała Paulina Młynarska, sięgając po analogię do słynnej powieści Margaret Atwood Opowieść podręcznej i jeszcze słynniejszego serialu o tym samym tytule, gdzie w fikcyjnej Republice Gileadzkiej kobiety zostają sprowadzone do roli seksualnych niewolnic, których jedynym zadaniem jest rodzenie dzieci:

Gilead p*******ny.

 

Dłuższy komentarz zamieściła autorka książki Gwałt polski, Maja Staśko, przypominając to, co, wydawałoby się, powinno być oczywiste i dla kobiet z zachodniej Europy jest:

Seks nie jest żadnym obowiązkiem w związku czy małżeństwie. Zawsze możecie odmówić. Nikt nie ma prawa Was przymuszać czy wywierać presji. To, co czujecie i chcecie, jest ważne. Wy jesteście ważne (…) Kościół katolicki usprawiedliwia gwałt instytucją małżeństwa. Wiele kobiet, które wspierałam po doświadczeniu przemocy domowej, opowiadało, że mąż przymuszał je do seksu, powołując się na księdza i Boga. Gwałcił z pełnym błogosławieństwem duchownych.

 

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Źródła: www.o2.pl, www.ofeminin.pl, wiadomosci.gazeta.pl

Może Cię zainteresować

zamknij