Szokująca impreza w stolicy. Klub promuje wulgarne wydarzenie, a internauci są w szoku

Promocja klubu w sferze social mediów to w dzisiejszych czasach bardzo ważna kwestia. Często od tego miejsca wszystko się zaczyna i dzięki odpowiednio zbudowanej reklamie można nabrać ochoty do tego, aby gdzieś wyjść ze znajomymi i dobrze się zabawić. Zdarza się niestety tak, że na stanowisku osoby zajmującej się promocją jest ktoś, kto albo nie ma doświadczenia w tej sferze albo ponosi go za bardzo wyobraźnia. Jak było w tym przypadku? Powstała szokująca impreza, którą momentalnie zainteresowały się media. Jednak raczej nie tak, jak chciałby tego właściciel klubu.

Promocja tego wydarzenia niestety poszła w stronę, którą zdaniem internautów nie powinna. Czy takie szokujące spotkanie powinny się w ogóle odbywać?

Na Facebooku pojawił post zachęcający ludzi do wzięcia udział w imprezie, która ma się odbyć 19 kwietnia w klubie Wesele przy ulicy Żurawiej (z informacji znalezionych w sieci wynika, że w stolicy znajdują się dwa kluby o takiej samej nazwie). Co tak zbulwersowało?

nietypowa impreza w WarszawieUdostępnij

Na pewno szokuje nazwa wydarzenia: „Pasztet się sam nie zrobi czyli Wesele Tańczy i śpiewa”. Dalej jest jeszcze ciekawiej…

Opis imprezy niestety wzbudził niesmak, a wszystko przez nawiązanie do tytułu wydarzenia. Miało być przewrotnie i śmiesznie, ale wyszło, jak się mówi w młodzieżowym żargonie, SŁABO. Z opisu jasno wynika, że kobiety są opisane jako „pasztety”, z którymi nie robi się nic innego poza stosunkiem seksualnym tuż po imprezie.


Wpis zniknął już ze strony, ale jak wszyscy wiemy – w internecie nic nie ginie i tak jest tym razem. Od razu zaczęto pisać komentarze do strony. Ludzie byli zbulwersowani i oburzeni. Czytamy dalej, że tak nie powinno być i to godzi w dobre imię kobiet.

komentarze internautow Udostępnij

Po pierwsze wulgarnie, po drugie krzywdząco, a po trzecie niestosowanie. Szokująca impreza? Ale po co?

Ludzi najbardziej poruszyło to, że klub wręcz w jawny sposób zachęca do gwałtu! Bo jak inaczej interpretować te słowa i opis tego, co powinno się zrobić z kobietą poznaną na imprezie? Czy do tego zmierza nas świat? A może już tkwimy w takim zepsuciu?

Wirtualna Polska zdecydowała się zapytać właściciela i menedżera lokalu o zdanie. On sam nie do końca, można odnieść wrażenie, że widzi problem w zaistniałej sytuacji. Powiedział, że skojarzenie jego zdaniem jest odpowiednie, ponieważ przywodzi na myśl święta. Jedynie do czego mógłby się przyczepić, to opis. Dodatkowo stanął w obronie pomysłodawców imprezy i pracowników Wesela. Powiedział, że to nie oni wymyślili ten żart, a jedynie wykorzystali „humor”, który od dawna krąży w sieci.

Ale my oczywiście nie namawiamy do gwałtu. Chodziło nam o to, by oderwać się od przygotowań do świąt i dobrze się bawić

Czy Waszym zdaniem to żart na miejscu? Czy może jednak są pewne granice, których nie powinno się przekraczać? Szokująca impreza? A może brak taktu?

Źródło: wprost.pl | Fotografie: Facebook, pixabay.com