×

Wjechał na tory, kiedy szlabany się już zamykały. W samochodzie była mała dziewczynka

Kilka dni temu na przejeździe kolejowym w Puszczykowie doszło do tragicznego w skutkach wypadku z udziałem karetki. W jego wyniku zginęły dwie osoby, a jedna została poważnie ranna. Mogłoby się wydawać, że takie zdarzenia przypominają kierowcom o odpowiedzialnym zachowaniu na drodze. Nic bardziej mylnego… Na szczęście tym razem tragedii udało się uniknąć.

Niektórzy nie wyciągają wniosków…

Wypadek w Puszczykowie miał miejsce kilka dni temu. Mówiła o nim cała Polska. Wielu krytykowało zachowanie kierowcy karetki i mogłoby się wydawać, że wszyscy doskonale wiedzą, iż lekkomyślność na drodze nie jest wskazana, a przy przejeździe kolejowym należy zachować szczególną ostrożność. Jak się okazuje, nie każdy ma tego świadomość i nie każdy sobie o tym przypomniał. Teraz podobna sytuacja miała miejsce w miejscowości Sterkowiec.

Zaryzykował życie swoje i dziecka

6 kwietnia w godzinach popołudniowych na przejazd kolejowy w Sterkowcu wjechało auto osobowe. Według relacji świadka, kierowca zignorował zamykające się szlabany. W konsekwencji utknął pomiędzy nimi. Dosłownie moment później po torach przejechał rozpędzony pociąg pośpieszny.

Sytuacja jest o tyle bardziej przerażająca, że w samochodzie znajdowało się kilkuletnie dziecko. Mała dziewczynka była zapięta w foteliku. Tak naprawdę nie miałaby więc jakichkolwiek szans na ucieczkę…

Jeden ze świadków zdarzenia, Pani Agnieszka, nagrała całe zajście, następnie przekazała je informatorowi brzeskiemu. Dziennikarze postanowili o lekkomyślnym zachowaniu kierowcy poinformować policję.

„Osobówka wjechała w Sterkowcu miedzy zamykające się szlabany”

Pani Agnieszka, w rozmowie z mediami tak opisywała te dramatyczne chwile.

Tyle ostatnio wypadków na przejazdach kolejowych… A dosłownie przed chwilą osobówka wjechała w Sterkowcu miedzy zamykające się szlabany. Z tyłu siedziało małe dziecko. Szczęście, że pociąg jechał drugim torem. Kierowca zaczął wjeżdżać pod opuszczającymi się rogatkami. Kiedy zobaczył na środku torowiska, że te z przodu opadły na tyle, że przejazd będzie niemożliwy zaczął cofać. Te z tyłu były już opuszczone, więc widząc z której strony nadjeżdża pociąg, zdecydował się na przeczekanie przy rogatce po drugiej stronie. Takie manewry przód – tył, trwały. Udało mu się dosłownie w ostatniej chwili. I nie, nie było korka z żadnej strony przejazdu

Oto film ze zdarzenia:

Może Cię zainteresować

zamknij