in

Ciało zaginionej Oli znaleziono 500 metrór od hotelu w Bułgarii. Osierociła dwójkę dzieci

30 czerwca w kurorcie Pomorie w Bułgarii zaginęła 41-letnia Aleksandra z Bielska-Białej. Wyszła w godzinach popołudniowych z hotelu i już nie wróciła. Dopiero po kilku tygodniach znaleziono jej ciało… Na wakacje pojechała z mężem i dziećmi.

22 lipca znaleziono jej ciało w zalesionym zagajniku

Według wstępnych ustaleń w tragedii nie uczestniczyły osoby trzecie, a wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo. Jednak przyczyny tej tragedii dopiero poznamy po wykonaniu sekcji zwłok.

Nikt nie może uwierzyć, że kobieta odebrała sobie życie. Razem z mężem aktywnie działała w środowisku karate. Nie była trenerką, ale miała czarny pas. Także jej dzieci trenowały w tym samym klubie, co 41-latka. Paweł Połtorzecki, prezes Polskiej Unii Karate i zarazem szef KSA Atemi, powiedział: „Wszyscy jesteśmy poruszeni tym, co się stało”.

Ciało zaginionej Oli znaleziono 500 metrór od hotelu w Bułgarii. Osierociła dwójkę dzieciUdostępnij

Ciało Polki znaleziono zaledwie 500 metrów od hotelu, w którym była z rodziną

W dniu jej zaginięcia powiedziała mężowi, że wychodzi. Pozostawiła dwójkę dzieci w wieku 15 i 8 lat… Podejrzewano na początku, że mogła zostać uprowadzona. Istnieje możliwość, że wyskoczyła z tarasu na pierwszym piętrze.

Niewyobrażalna tragedia dla rodziny…