×

Marcin wyszedł tylko do sklepu, a został brutalnie zabity. Miał zostać tatą po raz drugi

35-letni Marcin Kłoś ożenił się z miłością swojego życia 17 listopada bieżącego roku. Oboje znali się i przyjaźnili od przeszło 13 lat. Dopełnieniem ich uczucia miało być kolejne dziecko, które już wkrótce ma przyjść na świat – para wychowywała już 5-letnią córkę Nikolę. Niestety, radosne oczekiwanie zamieniło się w bolesne pożegnanie przyszłego ojca, który został brutalnie zamordowany na kilka tygodni przed świętami.

Wyszedł do osiedlowego sklepu oznajmiając, że zaraz wróci

Do tajemniczej zbrodni doszło 5 grudnia około godziny 18.00 w Siedlcach w województwie mazowieckim. To właśnie wtedy 35-letni Marcin Kłoś wyszedł do osiedlowego sklepu oznajmiając żonie, że zaraz wróci. Zabrał ze sobą jedynie portfel i zostawił dwa telefony komórkowe, bo przecież osiedlowy sklep mieścił się zaledwie parę metrów od domu. Domu, do którego nigdy więcej nie wrócił…

Zabójstwo w Siedlcach

Jak doszło do zabójstwa?

Nie było go dłuższą chwilę, więc pomyślałam, że może po drodze wstąpił do mojej mamy – mówi Elżbieta, żona Marcina

W pewnym momencie uwagę kobiety zwrócił blask policyjnych świateł. Już wtedy wiedziała, że wydarzyło się coś złego. Przeczucie ją nie myliło.

Po jakiś dwóch godzinach od wyjścia Marcina z domu przez okno zobaczyłam karetkę i policyjne radiowozy. I wtedy jedna myśl: „Boże, żeby to nie był Marcin” – wmawiała sobie jego żona

Chcąc sprawdzić, co się stało, zadzwoniła po przyjaciółkę, aby ta przyszła zająć się 5-letnią córką Nikolą.

Wybiegłam z bloku, ale policjanci mnie zatrzymali. Powiedzieli, że Marcin nie żyje… Ciało mężczyzny znaleziono w bramie jednej z kamienic. Miało liczne rany głowy. Policjanci nie mieli wątpliwości, że ktoś roztrzaskał 35-latkowi czaszkę i uciekł. Nie znaleźli jednak narzędzia zbrodni ani zabójcy – wyznaje ze łzami w oczach

Relacja świadków

Jak donoszą świadkowie, którzy przechodzili nieopodal sklepu, Marcin na kilka minut przed śmiercią kłócił się z młodym mężczyzną, 23-letnim Łukaszem. Moment ten uchwyciły także zamontowane tuż nieopodal kamery sklepowe.

Niewykluczone, że 35-latek złapał złodzieja na gorącym uczynku. Jak twierdzi żona Marcina, miał on dobre serce i zawsze pomagał potrzebującym. Mógł więc zwrócić uwagę mężczyźnie, kiedy widział, że ten kradnie. To jednak tylko domysły, które wciąż nie zostały oficjalnie potwierdzone.

KMP Siedlce

Policja wciąż nie złapała zabójcy

Mimo że od śmierci Marcina minęły już 3 tygodnie, sprawca wciąż nie został zatrzymany. Jakby tego było mało, 23-latek, z którym kłócił się śmiertelnie ranny mężczyzna, dosłownie rozpłynął się w powietrzu i nikt nie wie, gdzie może aktualnie przebywać.

Znajomi podejrzanego ostrzegają jednak, że Łukasz może być bardzo niebezpieczny – trenuje sztuki walki, potrafi posługiwać się nożem i przeszedł szkolenie wojskowe, gdzie wykazał się ponadprzeciętną sprawnością fizyczną. 23-latek wciąż jest poszukiwany przez policję.

Już wcześniej miał problemy z prawem

Detektywi z agencji Weremczuk&Wspólnicy, którzy zostali wynajęci przez rodzinę tragicznie zmarłego Marcina, donoszą, że poszukiwany Łukasz już wcześniej miał problemy z prawem. Wiadomo, że jego matka i siostra przebywają na chwilę obecną za granicą. Mimo to apelują, aby ich mężczyzna dobrowolnie oddał się w ręce policji. Pytanie tylko, czy 23-latek wysłucha ich próśb o ile w ogóle do niego dotrą.

Apel

Policja w całym kraju poszukuje 23-letniego mieszkańca powiatu nowosądeckiego, który może mieć związek ze śmiercią mieszkańca Siedlec. Bliscy zmarłego liczą, że mężczyzna jak najszybciej odpowie za to, co zrobił i jak wielką krzywdę wyrządził członkom rodziny odbierając życie 35-latkowi.

Wizerunek niebezpiecznego 23-latka został opublikowany przez KMP Siedlce. Każdy, kto może mieć jakiekolwiek informacje odnośnie jego aktualnego miejsca pobytu, proszony jest o niezwłoczny kontakt z policją.

KMP Siedlce

Żona zmarłego Marcina wciąż nie może pogodzić się z faktem, że dziecko, które nosi pod sercem, nigdy już nie pozna swojego ojca. I pomyśleć, że było to tylko zwykłe wyjście do sklepu…

Myślicie, że tej tragedii można było uniknąć?

Polecane

Może Cię zainteresować