×

Rodzina Magdy Żuk poleciała do Egiptu. W szpitalu pokazano im niepublikowane nagranie

Śmierć Magdaleny Żuk nadal jest owiana tajemnicą. Sprawa z 2017 roku wciąż nie daje spokoju jej rodzinie. Pojechali do Egiptu, by znaleźć dowody na to, że Maga była przed śmiercią pod wpływem narkotyków.

Tajemnicza śmierć Magdaleny Żuk

Przed dwoma laty ta sprawa wstrząsnęła całą Polską. Magdalena Żuk pojechała na wakacje do egipskiego kurortu. Niestety nie wróciła już do domu.

Tamtejsze służby twierdziły, że dziewczyna skoczyła przez okno w szpitalu, ale rodzina nie wierzyła w takie wyjaśnienie sprawy. Zwłaszcza, że przed śmiercią wysłała do chłopaka, który został w Polsce, niepokojące nagranie:

Ja nie wrócę stąd. Oni tutaj mają różne sztuczki, zabierz mnie stąd

Magdalena Żuk

Facebook

Śledztwo i śmierć Magdaleny Żuk

Rodzina rzadko zabierała głos w tej sprawie. Nie mogli zdradzać szczegółów śledztwa. Jednak w obliczu opieszałości prokuratury, jej matka przerwała milczenie. Wyznała, że Magda nie była chora, tak jak twierdzą śledczy. Według niej miała być odurzona narkotykami.

Wokół tajemniczej śmierci narosło mnóstwo hipotez. Ostatecznie sprawą zajął się detektyw Rutkowski. Według jego ustaleń, dziewczyna wyskoczyła przez okno w wyniku załamania psychicznego.

Rodzina nie zgadzała się z takim wyjaśnieniem i czekała na ustalenia prokuratorów, ale ci działali bardzo powoli. Dlatego postanowili razem z ekipą „Uwagi TVN” polecieć do Egiptu i samodzielnie znaleźć dowody na to, że Magda była pod wpływem narkotyków.

Obsługa hotelu porozmawiała z rodziną

Jedną z osób, które pojechały do Egiptu była Anna, siostra Magdaleny. O tym, jak zachowywała się Magda, zanim trafiła do szpitala, opowiedział pracownik hotelu:

31 lat pracuje w hotelarstwie i pierwszy raz widziałem coś takiego. Ona, na przykład: biegła i sama upadała. Nie wywracała się, tylko robiła to specjalnie. Zadzwonili do mnie o godz. 5 i powiedzieli, że ona chce skakać z rampy. Powiedziałem obsłudze, żeby jej nie zostawiać samej, gdziekolwiek pójdzie, idźcie z nią, obchodzili się z nią jak z dzieckiem. W lobby hotelu była w samej bieliźnie, zdjęła jeansy

Zapytany, o to czy dziewczyna mogła być pod wpływem narkotyków, zaznacza, że turystom bardzo ciężko dostać w Egipcie takie środki. Jednak nie zaprzeczył jednoznacznie:

Tutaj, w tym kraju bardzo ciężko dostać narkotyki. Gdyby ktoś palił papierosy z haszyszem musiałbym powiadomić policję. Jeżeli nie powiadomię policji i policja złapie kogoś na zewnątrz i zapyta, z którego jest hotelu to będę pierwszy, który trafi za to do więzienia. Mamy tutaj surowe zasady. Nawet, jeśli ktoś wychodzi poza hotel spisujemy do księgi dane z paszportów, codziennie przychodzi policjant i to sprawdza. Na przykład, który kierowca i dokąd pojechał, jeśli ktoś się spóźnia z powrotem to muszę zgłosić to policji. Jestem pewien na 100 procent, że miała narkotyki przed przylotem

Według Egipcjan, śmierć Magdaleny Żuk to samobójstwo

Ojciec i siostra Magdy mieli nadzieję, że dostaną dostęp do akt egipskich śledczych. To okazało się o wiele trudniejsze niż myśleli. Według tamtejszego prawa, dostęp do akt może mieć najbliższy męski krewny ofiary. Egipski prawnik, z którym rozmawiała rodzina, obiecał załatwić dostęp do akt.

Anna i jej ojciec pojechali po akta, ale znów się nie udało. W kawiarni obok sądu w Hurghadzie spotkali się z prawnikiem. W trakcie rozmowy okazało się, że akta zostały przeniesione do Kairu, a rodzina nie uzyska do nich dostępu. Według prawnika, jedynym sposobem na uzyskanie dokumentów byłoby złożenie przez ojca Magdaleny Żuk deklaracji, że córka popełniła samobójstwo.

Siostra Magdaleny była załamana takim obrotem sprawy:

Cholernie mnie boli, że nic nie załatwiliśmy. Nie powiemy, że ona sama sobie to zrobiła, bo wiemy, że przyczyniło się do tego wiele osób. Wskazują na to filmy. No i raport egipski, który jest, o którym nam nie wolno mówić

Jej ojciec dodał:

Mogę dostać wszystkie dokumenty, jeśli powiem, że Magda popełniła samobójstwo. Na taki układ się nie zgodzę. To tak jakbym zdradził rodzinę, a szczególnie córkę. Jakbym tak zrobił to cała rodzina, by się ode mnie odwróciła

Szpital nie potwierdził teorii o narkotykach

Rodzina twierdzi, że według egipskiego raportu z sekcji zwłok, Magda była pod wpływem narkotyków. Jej siostra jest przekonana, że dziewczyna nie wzięła ich z własnej woli:

Jestem pewna, że jej coś podano. Sama świadomie nie wzięłaby narkotyków, bo była ich przeciwniczką. Wykorzystać ktoś ją chciał, a może i wykorzystał

Szpital nie potwierdza teorii o narkotykach. Menadżer szpitala stwierdził, że Magdalenie nie wykonano testów na ich obecność. Według placówki, dziewczyna miała problemy psychiczne. Udostępniono rodzinie niepublikowane wcześniej nagranie z monitoringu szpitala.

To nagranie, na którym oni ją trzymają, ponieważ ona próbowała wyskoczyć z okna. Ludzie ją trzymali, aby nie wyskoczyła, chcieli ją ratować.

Czasami lekarz zleca takie badania na obecność narkotyków, ale tutaj widzieliśmy, że jest coś nie tak z jej umysłem. Zachowywała się normalnie i w ciągu dwóch sekund się to zmieniało. Jeśli szukacie, to nie szukajcie przyczyn w szpitalu. Powinniście szukać, co się z nią działo wcześniej. To ona przyszła do nas. Chciałbym, żebyście powiedzieli w Polsce, że to nie my. Nie mamy nic do ukrycia

Myślicie, że śmierć Magdaleny Żuk zostanie kiedyś wyjaśniona?

Polecane

Może Cię zainteresować