Tragedia na porodówce. „Gdyby wykonali cesarkę 15 minut wcześniej, maluch by żył”

Kilka dni temu w szpitalu w Obornikach doszło do niewyobrażalnej tragedii. W czasie porodu zmarł tam noworodek. Stało się tak mimo że mama zgłaszała swoje obawy i fakt, że czuje dziwne ruchy w brzuchu. Niestety, personel miał to zbagatelizować. Najbardziej przerażające są jednak słowa lekarki, która tuż po porodzie powiedziała, że gdyby cięcie cesarskie wykonano kwadrans wcześniej, to maleństwo przeżyłoby. Teraz jednak żaden z lekarzy nie poczuwa się do odpowiedzialności.


Ciąża przebiegała prawidłowo

Ciąża pani Klaudii przebiegała całkowicie prawidłowo. Nic nie wskazywało na to, że dojdzie do takiej tragedii. Mama ciężarnej, pani Monika, w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” podkreśla, że jej córka całą ciążę o siebie dbała i regularnie jeździła na badania.

Pierwsze godziny spędzone w szpitalu również nie wskazywały na to, że może stać się coś złego. 9 maja tuż po porannym obchodzie ciężarnej założono balonik, a popołudniu przeprowadzono badania kontrolne. Wszystko było w jak najlepszym porządku. Pani Klaudia wzięła nawet dwukrotnie ciepły, rozluźniający prysznic. To wtedy poczuła, dziwne ruchy synka. Jej mąż natychmiast poszedł do lekarzy, aby ich zaalarmować. Mama pani Klaudii twierdzi, że oni zbagatelizowali problem i stwierdzili, że jest to jak najbardziej naturalne.

Tragedia na porodówce. „Gdyby wykonali cesarkę 15 minut wcześniej, maluch by żył”Udostępnij

Okazało się, że dzieje się coś złego…

Dopiero po pewnym czasie na jaw wyszło, że nie było dobrze. Gdy wykonano KTG, okazało się, że tętno dziecka spadło do 90. W czasie powtórnego badania, które wykonano już w obecności ordynatora, tętno maleństwa wynosiło 60-70. Z kolei podczas USG już 40-30. Synek pani Klaudii przestał także się ruszać. Dopiero wtedy podjęto decyzję o konieczności wykonania cięcia cesarskiego. Niestety, mimo wszelkich starań chłopczyka nie udało się uratować.

Mama pani Klaudii w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” powiedziała, że gdyby lekarze zareagowali wcześniej na zaniepokojone głosy rodziców, maleństwo mogłoby żyć. To jeszcze nie wszystko. Właśnie takie słowa zrozpaczona babcia miała usłyszeć od jednej z lekarek.

Spytałam się, czy mój wnuk przeżyłby, gdyby został wyjęty przez „cesarkę” 15 minut wcześniej, to stwierdziły, że zdecydowanie tak. Lekarze za późno chcieli wyjąć dziecko

Tragedia na porodówce. „Gdyby wykonali cesarkę 15 minut wcześniej, maluch by żył”Udostępnij

Śmiercią chłopca zajęła się już prokuratura

Do prokuratury zostało złożone już doniesienie w tej tragicznej sprawie. Śledztwo rozpoczęło się pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia przez lekarza oraz nieumyślne spowodowanie śmierci. Jednak samo przeprowadzanie ekspertyz może zająć tak naprawdę kilka tygodni. Prokurator Michał Smętkowski, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej, w rozmowie z tym samym dziennikiem powiedział:

Będziemy przeprowadzali wszystkie niezbędne czynności takie jak przesłuchania świadków czy analiza dokumentów. Zostały pobrane wycinki, które będą poddane badaniom histopatologicznym, by uzyskać ostateczną odpowiedź w sprawie przyczyny zgonu. Na ich wyniki trzeba jednak poczekać około trzech tygodni

Śledczy powołają także biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej. Ich zadaniem będzie wyjaśnienie, czy lekarze w Obornikach dopuścili się błędów.

Przeprowadzenie takiej opinii zajmuje jednak bardzo dużo czasu. Trzeba się liczyć z tym, że okres oczekiwania może wynieść nawet rok. Dopiero wtedy będzie można podejmować decyzje, czy będą jakieś zarzuty czy nie

Tragedia na porodówce. „Gdyby wykonali cesarkę 15 minut wcześniej, maluch by żył”Udostępnij

Stanowisko szpitala

Władze szpitala na tę chwilę nie chcą jeszcze komentować całej sprawy. Wyrażają jednak ubolewanie z powodu tragedii, jak spotkała panią Klaudię oraz jej rodzinę. Małgorzata Ludzkowska, dyrektor szpitala w Obornikach, powiedziała:

Wyrażam ogromne ubolewanie w imieniu lekarzy i dyrekcji. Dla nas to też traumatyczne zdarzenie. Jest nam ogromnie przykro, bo nigdy wcześniej taka sytuacja nie miała miejsca. Nie oceniałabym tego tak jednoznacznie. Trzeba będzie to jeszcze udowodnić. Na razie postępowanie prowadzi prokuratura. Rodzina ma prawo mieć żal, bo każdy miałby w takiej sytuacji. To nieszczęśliwe zdarzenie, ale jeszcze nie znamy jego przyczyn

Tragedia na porodówce. „Gdyby wykonali cesarkę 15 minut wcześniej, maluch by żył”Udostępnij

Rozpacz matki, która straciła dziecko…

Pani Klaudia jest zrozpaczona i nic w tym dziwnego. Miejmy nadzieję, że dzięki wsparciu najbliższych uda jej się przejść przez ten trudny, być może najgorszy w jej życiu czas…

Nie takiego finału się spodziewałam. Córka do dziś wszędzie nosi czapeczkę, którą kazała zdjąć swojemu synkowi z główki. Gdyby nie zięć, to myślę, że popadłaby w depresję. Pytała się mnie, czy to jej wina, że jej syn nie żyje…

Spoczywaj w spokoju Aniołku… 😥

_____________________________________________________
*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: gloswielkopolski.pl | Fotografie: imgur.com, pixaby.com