×

Skandaliczne zachowanie lekarza. „Wypierd… z tym małym skur…ynem z mutacją!”

Skandaliczne zachowanie lekarza. Medyk w obrzydliwy sposób potraktował pacjentkę z nieco ponad rocznym dzieckiem. W wyjątkowo dosadny sposób stwierdził, że tacy jak jej syn są odpowiedzialni za szerzenie epidemii COVID-19. Kobieta postanowiła pociągnąć wulgarnego medyka do odpowiedzialności.

Dzieci roznoszą koronawirusa

Już w chwili rozpoczęcia pandemii koronawirusa, specjaliści alarmowali, że to właśnie najmłodsi odpowiadają za największą ilość zakażeń. Wirusolodzy utrzymują, że dzieci przenoszą patogen z dużą łatwością, jednocześnie często nie mając żadnych symptomów zakażenia. W związku z tym, bardzo dziwi fakt, że to ludzie dorośli, a nie najczęstsi nosiciele chińskiego wirusa są poddawani szczepieniom. Dopiero niedawno rozpoczęły się pierwsze eksperymenty naukowe na dzieciach, zmierzające do objęcia szczepieniami także najmłodszych.

Ze względu na to, że dzieci odpowiadają za największą ilość zakażeń, medycy bardzo boją się kontaktu z nimi. Wolą udzielać porad telefonicznych, aby nie narażać swojego zdrowia. Często zapominają przy tym, że wybierając zawód, zobowiązali się do niesienia pomocy, niezależnie od sytuacji. Lekarz ze Szpitala w Słupsku to najlepszy dowód na to, że znaczna część osób, która wybrała zawód lekarski, najzwyczajniej rozminęła się z powołaniem.

Gdy w niedzielę, 14 marca ok. południa matka 15-miesięcznego dziecka zakażonego koronawirusem przyjechała do szpitala, aby uzyskać poradę, spotkało ją coś, czego na pewno się nie spodziewała. Lekarz w ordynarny sposób wypowiedział się na temat jej i jej dziecka.

Skandaliczne zachowanie lekarza

W liście wysłanym do lokalnego portalu gp24.pl kobieta opisuje szczegóły incydentu.

Wcześniej zadzwoniłam, aby pielęgniarka wpuściła mnie do poczekalni. Były dwie panie pielęgniarki. Jedna kazała rozebrać się i poczekać z dzieckiem na doktora. Pani pielęgniarka poszła zgłosić do doktora, że jestem już z małym dzieckiem. Słów, które dochodziły z gabinetu, nie powinnam nigdy usłyszeć.

Do gabinetu lekarza weszła pielęgniarka, aby zapytać czy mężczyzna zgodzi się przyjąć covidowe dziecko. Medyk zareagował w bardzo impulsywny sposób. Wiktor J. głośno powiedział:

Wypierd… za szklane drzwi z tym małym skur…ynem z mutacją! Ty myślisz, że szczepionka mnie uchroni? Takie małe skur…syny są najgorsze.

Całą wypowiedź wyraźnie słyszała matka zakażonego koronawirusem dziecka. W końcu, gdy Wiktor J. zgodził się, aby weszła do gabinetu, przeprowadził bardzo powierzchowne badanie. Matka wspomina:

W gabinecie zabiegowym wsadził dziecku patyk w gardło – „widzi pani…”. Na szybkiego przyłożył, żeby zbadać i to wszystko. Poszedł do swojego gabinetu. Był bardzo niemiły i obraził mnie oraz moje dziecko. Nie mogę jeszcze do tej pory uwierzyć w to, co usłyszałam.

Postępowanie trwa

Sprawa została nagłośniona przez Głos Pomorza. Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec wszczął postępowanie wyjaśniające. Jego zdaniem doszło do naruszenia prawa pacjenta do godności.

Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta w piśmie cytowanym przez Głos Pomorza napisał:

Szpital ma 30 dni na poinformowanie Rzecznika Praw Pacjenta o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku w tej sprawie. W przypadku, gdy Rzecznik nie będzie podzielał stanowiska szpitala, zwróci się z wnioskiem do właściwego organu nadrzędnego o zastosowanie środków przewidzianych w przepisach prawa.

W związku z aferą, szpital w Słupsku podjął decyzję o zawieszeniu umowy z firmą, która do tej pory świadczyła usługi Nocnej Opieki Chorych. Tym samym, lekarz Wiktor J. nie będzie już więcej przyjmował pacjentów w placówce. Czas pokaże, czy szpital wykona polecenia rzecznika praw pacjenta.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij