×

Skandaliczne teorie na temat pożarów w Australii: „To kara za aborcję i pary homoseksualne”

To zadziwiające, że podczas gdy oczy całego świata są skierowane na Australię, część osób jest w stanie bagatelizować problem i wypowiadać się na temat pożarów w lekceważący sposób. W Polsce mamy do czynienia z niepokojącym zjawiskiem, kiedy to osoby nie mające pojęcia o zjawisku, podejmują publiczną dyskusję:

Tragedia ludzi i zwierząt

W Australii od wielu tygodni szaleją pożary. Na początku stycznia służby poinformowały, że spłonęło już 10 mln hektarów powierzchni. Całkowitemu zniszczeniu uległo m.in. miasto Balmoral w Nowej Południowej Walii. Tysiące Australijczyków straciło swoje domy, 25 osób poniosło śmierć, a zgodnie z danymi naukowców z Uniwersytetu w Sydney spłonęło pół miliarda zwierząt. Szczególnie trudna jest sytuacja misiów koala, dla których możliwość ucieczki jest znacznie ograniczona w porównaniu z np. kangurami.

Według statystyk zginęło około 30 procent tylko jednej kolonii koali w północno-wschodniej części kraju. Jest to pomiędzy 4500, a 8400 tysięcy osobników. W pożarze cierpią również kangury, oposy czy węże. Wolontariusze starają się ratować dzikie zwierzęta jak mogą. Często zabierają je do własnych domów i tam się nimi opiekują. Dotychczas specjaliści od nauk przyrodniczych nie zalecali karmienia dzikich zwierząt, jednak ze względu na szalejące pożary zmienili decyzję. Teraz zachęcają do dostarczania zwierzętom wody i jedzenia.

Teorie religijno-apokaliptyczne

Część polskich YouTuberów znajduje alternatywne przyczyny klęski, która nawiedziła Australię. Przykładowo, Marcin Rola, prowadzący na YouTube kanał, pretendujący do miana „telewizji” uznał, że pożary w Australii są karą za legalizację w tym kraju małżeństw homoseksualnych i aborcji. Zauważył, że obecny kataklizm został przewidziany już w Starym Testamencie. Niestety, na poparcie swoich słów nie przytoczył konkretnego fragmentu Pisma Świętego.

Głos zabrał również znany z kontrowersyjnych wypowiedzi polityk, Janusz Korwin-Mikke.

Dawniej rolnicy jesienią wypalali trawy, by mieć potem lepszy urodzaj, więc nie rozumiem czemu ekolodzy rozdzierają szaty, że te pożary albo w Brazylii, albo w Australii. Jak się spali, to odrośnie i tyle. Nie trzeba »ratować«! Nie było nas – był las. I często się palił.

Dla sprostowania, należy przypomnieć, że wypalanie traw jest szalenie niebezpieczne zarówno dla środowiska naturalnego jak i człowieka. Co więcej, wypalenie wierzchniej, najżyźniejszej próchniczej warstwy gleby powoduje obniżenie jej wartości użytkowej na wiele lat! Prowadzi do zahamowania naturalnych procesów rozkładu resztek roślinnych, które są niezbędne to tworzenia urodzajnej warstwy gleby.

Piosenkarz disco polo specjalistą od środowiska?

Wiele emocji wzbudziła również wypowiedz wokalisty Bayer Full, Sławomira Świerzyńskiego. Stwierdził on, że…pożarów w Australii nie trzeba gasić.

Pożaru buszu w Australii nie trzeba gasić, przyroda sama sobie z tym poradzi tak jak u nas w Puszczy Białowieskiej z kornikiem drukarzem.

Trudno oczekiwać wiedzy na temat pożarów i środowiska naturalnego od człowieka, który całe życie pracuje jako piosenkarz czy od nagrywającego filmiki w domu YouTubera, którego wykształcenie nie jest nikomu znane. 

Takie rzeczy nie tylko w Polsce…

Zaskakujące teorie nie są domeną wyłącznie Polaków. Prezenter programu motoryzacyjnego Top Gear, Jeremy Clarkson również wykazał się interesującym stanowiskiem. Powiedział, że Australia to kontynent zapomniany przez Boga. Mają o tym świadczyć niespotykane w żadnym innym miejscu gatunki zwierząt.

Użył tego odległego miejsca, by umieścić w nim niektóre ze swoich śmieszniejszych pomysłów. Rzeczy, które wymyślił, kiedy był pijany. Takie jak te ptaki, które nie potrafią latać albo kangury, które poruszają się skacząc.

Fotografie: Twitter.com

Polecane

Może Cię zainteresować