×

Skandal podczas meczu Albania-Polska. Dziennikarz pokazał, czym NAPRAWDĘ rzucano

Gigantyczny skandal podczas meczu Albania-Polska! Chociaż każdy Polak, który wybierał się do Tirany, liczył się z tym, że atmosfera na trybunach będzie nader gorąca, takiego rozwoju wydarzeń chyba nikt się nie spodziewał. Dziennikarz TVP Sport – Szymon Borczuch pokazał w sieci czym obrzucono polskich zawodników, gdy cieszyli się z pierwszej i – jak się okazało – zwycięskiej bramki.

Zwycięski gol

Stawka podczas tego meczu była olbrzymia, bo przegrany tracił szanse na udział w MŚ 2022. W rozmowie z Onetem prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza stwierdził, że Polacy udają się do Tirany na wojnę. Miał na myśli tę piłkarską. Okazało się jednak, że to stwierdzenie można było potraktować bardziej dosłownie, bo polscy piłkarze ledwo uszli ze spotkania cało i zdrowo.

Zaczęło się już podczas hymnu. Albańczycy dołożyli wszelkich starań, żeby zagłuszyć Mazurka Dąbrowskiego kocią muzyką. Wygwizdany hymn był ciosem poniżej pasa, ale okazał się jedynie uwerturą do tego, co działo się potem.

Podczas wtorkowego meczu na Air Albania Stadium w Tiranie, reprezentacja Polski wygrała z Albanią 1:0, zgarniając tym samym bezcenne trzy punkty. Pierwszego, a jednocześnie także zwycięskiego gola dla naszej reprezentacji, zdobył Karol Świderski, który na co dzień gra w PAOK-u Saloniki. Ale po tym, co wydarzyło się później, wynik meczu zszedł na dalszy plan.

Skandal podczas meczu Albania-Polska

Złowrogą atmosferę i negatywne nastawienie wobec Polaków można było odczuć już przed meczem. Punktem kulminacyjnym okazało się zdobycie bramki przez naszą reprezentację. Gorąca bałkańska krew dała o sobie znać. Albańczykom momentalnie puściły nerwy.

Gdy Świderski cieszył się ze zdobytej bramki, a koledzy podbiegli, by mu gratulować, w ich stronę posypał się grad różnych przedmiotów. Widać było przede wszystkim plastikowe butelki, ale okazuje się, że było jeszcze gorzej…

Dziennikarz TVP Sport – Szymon Borczuch pokazał zdjęcie, które mrozi krew w żyłach. W stronę naszych reprezentantów rzucano nie tylko plastikowymi butelkami (również tymi z wodą), ale także… bateriami, zapalniczkami, a nawet… telefonami komórkowymi. Co by się stało, gdyby jeden z tych przedmiotów trafił w naszego reprezentanta?

Nasz kapitan reprezentacji Robert Lewandowski próbował uspokoić nastroje, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Mecz przerwano, dzięki czemu udało się uchronić piłkarzy przed eskalacją przemocy ze strony albańskich kibiców. Gdy piłkarze obu drużyn zeszli do szatni, Albańczycy nie dawali za wygraną. Kilkanaście minut przerwy poświęcili na to, by wykrzykiwać wulgarne hasła pod adresem Polaków.

Słuchajcie, nasi kibice. Prowadzimy, 1:0, nie dajmy się sprowokować. Trzymajmy kciuki, nie dajcie się sprowokować

– powiedział rzecznik naszej reprezentacji Jakub Kwiatkowski tuż przed wznowioną grą.

Spotkanie dokończono z zastrzeżeniem, że pierwsza butelka, która trafi na boisko, będzie oznaczała, iż Polska otrzyma walkower. Ostatecznie do tego nie doszło. Po końcowym gwizdku trybuny nadal szalały. A kiedy próbowano ustrzelić Wojciecha Szczęsnego, ten wziął jedną z butelek i się z niej napił. Była to najlepsza pointa dla wczorajszego meczu.

Fotografie: twitter.com

Może Cię zainteresować

zamknij