×

Robert Lewandowski wściekły po bramce Szkriniara. Kamery to wyłapały!

Pierwszy mecz Euro 2020 już za nami, ale wolelibyśmy o nim zapomnieć. Biało-Czerwoni koszmarnie rozpoczęli turniej. To, co się działo na murawie, najlepiej oddaje to nagranie. Robert Lewandowski wściekły po bramce Milana Szkriniara.

Porażka ze Słowacją

Niby człowiek wiedział, a jednak… ze Słowacją miało być najłatwiej. Wymieniano ją jako najsłabszą drużynę w grupie. Faktu, że i z nią przegraliśmy, nie trzeba za bardzo komentować. Po wczorajszej sromotnej porażce w sieci zaroiło się od memów, ale jest to raczej śmiech przez łzy. Było gorzej, niż kibice mogliby przypuszczać.

A miało być tak pięknie… przed meczem Grzegorz Krychowiak zapewniał, że wszystko jest niemal idealnie, od przygotowania po formę. Szczęsny podkreślał z kolei znakomitą atmosferę w kadrze.

Wojciech Szczęsny i Grzegorz Krychowiak przeszli do historii, ale na pewno nie tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Szczęsny został pierwszym bramkarzem na Euro 2020, który strzelił samobójczego gola, a Krychowiak pierwszym zawodnikiem, który dostał na tych mistrzostwach czerwoną kartkę. Liderzy naszej reprezentacji całkowicie zawiedli.

Ostatecznie jedynego gola dla naszej reprezentacji zdobył Karol Linetty.

Robert Lewandowski wściekły

Druga połowa meczu dla naszej reprezentacji była zdecydowanie bardziej łaskawa. Niestety tylko do czasu. Linetty, który debiutował na mistrzostwach, strzelił gola i wyrównał wynik na 1:1. Potem Polacy stworzyli jeszcze kilka dobrych okazji pod słowacką bramką. Niewykorzystanych. I gdy wydawało się, że nasza reprezentacja radzi sobie coraz lepiej, w 62. minucie z murawy wyleciał Krychowiak. Kilka minut później swoją okazję wykorzystał słowacki zawodnik.

O ile pierwszą bramkę dla Słowaków zdobył… Wojciech Szczęsny, o tyle drugą można już w pełni przypisać słowackiemu zawodnikowi. To Milan Szkriniar, który strzelił gola po uderzeniu głową. Piłkarz wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i dał prowadzenie swojej reprezentacji. Słowacy triumfowali 2:1.

Po drugim golu Słowaków kapitan naszej reprezentacji Robert Lewandowski był wściekły. Gestykulował w stronę kolegów, potem podszedł do niego Bartosz Bereszyński i obaj wymienili kilka słów. Wściekłość naszego najlepszego piłkarza skrzętnie zarejestrowały kamery.

Materiałem z tego fragmentu meczu podzieliła się na Twitterze amerykańska telewizja ESPN. Widzimy ujęcia z trzech kamer – jedna pokazuje bramkę z dalekiego planu, a dwie inne są skierowane na kapitanów obu ekip – Lewandowskiego oraz Marka Hamszika.

Chcielibyśmy napisać, że z niecierpliwością czekamy na kolejny mecz Biało-Czerwonych, ale w gruncie rzeczy czekamy jednak z lekkim przerażeniem.

Fotografie: Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij