×

Reporter CNN relacjonował szturm na polską granicę. „Ta woda jest gryząca”

Na granicy polsko-białoruskiej trwa kryzys migracyjny, któremu bacznie przyglądają się zagraniczne media. Ale ich dziennikarze, ze względu na decyzje polskiego rządu, zmuszeni są prowadzić relacje z terytorium Białorusi. Wczoraj reporter CNN relacjonował szturm na polską granicę. Oto, co powiedział.

Policja użyła armatek wodnych

Tak gorąco na przejściu granicznym z Białorusią w Kuźnicy jeszcze nie było. We wtorek przed południem przez ponad dwie godziny trwały działania polskich służb, głównie policji, wobec agresywnych grup migrantów. Rzucali oni w stronę polskich funkcjonariuszy m.in. granatami hukowymi, kamieniami i kostką brukową. Rannych zostało dwóch funkcjonariuszy – żołnierz i strażniczka graniczna.

Na nagraniach, które trafiły do sieci, widać, że wśród agresorów byli nie tylko młodzi mężczyźni, ale nawet mali chłopcy. Migranci są zdesperowani, a ich frustracja narasta z każdym dniem. Nie mogą przedostać się do Polski, ale nie mogą także wrócić w głąb Białorusi. Pilnują ich tamtejsze służby. Jest zimno, mroźno i migranci koczują w bardzo trudnych warunkach.

By odeprzeć agresywne ataki prowokowane przez Białorusinów, polska policja użyła armatek wodnych. Wywołało to mieszane reakcje. Niektórzy, jak europosłanka Janina Ochojska, uważają, że takie posunięcie było nieludzkie.

Użycie armatek wodnych na migrantów, którzy nie mają się gdzie osuszyć, grozi śmiercią z powodu zamarznięcia. Obciąży ona Straż Graniczną oraz Mariusz Kamińskiego

– stwierdziła na Twitterze Ochojska.

Reporter CNN relacjonował szturm

W samym centrum wczorajszych wydarzeń na granicy znalazł się reporter CNN Matthew Chance. A ponieważ polski rząd nie wpuszcza dziennikarzy na tereny przygraniczne, media takie jak CNN czy BBC relacjonują wydarzenia z Białorusi – autorytarnego kraju.

W materiale reportera CNN widzimy tłum imigrantów, którzy ogrzewają się przy palenisku. Widać też kamienie rzucane w kierunku Polski, sforsowane ogrodzenie oraz strumienie wody wypuszczane z armatek wodnych przez polskie służby.

Jak wczorajsze wydarzenia skomentował reporter CNN?

Imigrantów pryskano wodą z armatek wodnych, być może był tam też gaz pieprzowy, bo wszyscy zaczęli kaszleć. Wszystko po to, by odeprzeć ich od granicy. (…) Ta woda jest gryząca, jakby było w niej coś w rodzaju pieprzu. Oczy od tego łzawią. Polacy odepchnęli migrantów od barykad w ciągu ostatnich kilku godzin. Widzicie, że rozbijają kamienie o ziemię i potem rzucają nimi w stronę Polski. Sytuacja jest bardzo napięta

– mówił Matthew Chance. Podczas relacji przecierał oczy i kaszlał.

Unia Europejska, Zachód, USA oskarżają Białoruś o stworzenie tego kryzysu, by wywierać naciski na Unię Europejską. Zmuszają migrantów do dojścia do granicy, dając im fałszywą nadzieję, że będą mogli dostać się na terytorium Unii Europejskiej, do Polski. Ale to się nie dzieje. Polacy są bardzo zdeterminowani i nie chcą przepuścić migrantów. Białorusini także nie chcą pozwolić na ich wycofanie się. Więc jest to sytuacja, w której są tysiące imigrantów, bardzo sfrustrowanych, w strasznych warunkach

– relacjonował.

Chance dodał również, że panują fatalne warunki pogodowe, jest mróz, a do tego pada deszcz.

Sytuacja migrantów wydaje się beznadziejna

– skwitował.

Na nagraniu widać ludzi ubranych w zimowe kurtki. Niektórzy mają namioty, ale inni leżą na gołym asfalcie.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu),

Może Cię zainteresować

zamknij