Kategorie NewsyŻycie

Wyszła na mównicę i przyznała, że odkryła na komputerze męża dziecięcą pornografię

Są w naszym życiu takie sytuacje, o których nie mamy odwagi nikomu powiedzieć, choć w głębi duszy wiemy i czujemy, że powinniśmy to zrobić. Doskonale wie o tym australijska polityk Rachel Carling Jenkins. To był jej sekret przez ostatnie 18 miesięcy. W końcu postanowiła z tym skończyć. Podczas ostatniego posiedzenia parlamentu wyszła na sejmową mównicę i po raz pierwszy opowiedziała o tym, co skrywał przed nią jej mąż. Mąż, na którego komputerze odkryła dziecięcą pornografię. Wyobrażacie sobie, co musiała wtedy czuć?

To wtedy jej życie wywróciło się do góry nogami

Życie Carling-Jenkins obróciło się o 180 stopni w lutym 2016 roku. To wtedy australijska polityk odkryła na komputerze swojego męża, Gary’ego Jenkins’a, serię zdjęć dzieci, o które nigdy w życiu by go nie podejrzewała. Przyznaje jednak, że mąż miał problemy natury psychicznej, bowiem od dawna jego zachowanie odbijało się na rodzinie. Dziś wie, że wstrząsający widok dziewczynek, które „straciły kontrolę nad swoim losem” zostanie z nią już na zawsze.

Czasem łapię się na tym, że nieświadomie szukam zdjęć dziewczynek, które wcześniej widziałam na ulicy. Stresuję się, gdy jakieś zdjęcie poruszy te okrutne wspomnienia – przyznaje

Zdruzgotana kobieta wiedziała, że mimo relacji z mężem nie może tak tego zostawić. Wraz z synem zgłosiła wszystko na policję.

Wyszła na mównicę i przyznała, że odkryła na komputerze męża dziecięcą pornografię
Youtube

Wyrok dla mężczyzny

W marcu bieżącego roku Gary Jenkins stanął przed sądem. Mężczyzna został skazany na cztery miesiące pozbawienia wolności. Kiedy wyjdzie na wolność, przez osiem kolejnych lat ma obowiązek meldować się na policji, ponieważ za posiadanie dziecięcej pornografii został wpisany w rejestr przestępców seksualnych.

Prawda wyszła na jaw dopiero teraz

Wcześniej praktycznie nikt nie wiedział o dramacie, przez jaki przechodziła australijska polityk, ponieważ nie chciała przeszkadzać w pracy policji i prokuratury. Oczy wszystkich otworzyły się podczas jej przemówienia. Kobieta przyznała wtedy, że to najwyższy czas, by stanąć po stronie najbardziej poszkodowanych, a więc po stronie ofiar pedofilów, które prawdopodobnie nigdy nie zabiorą głosu w tej sprawie.

Przemówienie opublikowała stacja BBC. Niedługo potem wstrząsająca historia z życia kobiety trafiła do mediów na całym świecie.

Zobaczyłam przerażające zdjęcia, które wywołały we mnie szok. Moje małżeństwo skończyło się w tej samej sekundzie. Opuściłam dom i do tej pory tam nie wróciłam, poza tymi krótkimi chwilami, kiedy zbierałam swoje rzeczy – przyznaje Rachel w rozmowie z BBC

Nie wszyscy stanęli po stronie polityk

Niektórzy uważają, że Rachel zbyt szybko oceniła swojego męża. Powinna spróbować z nim porozmawiać i wszystko sobie wytłumaczyć, a nie tak szybko się odwracać i zgłaszać sprawę na policję. Ona sama nie ma jednak najmniejszych wątpliwości, co do słuszności swoich czynów. Jest przekonana, że gdyby mogła cofnąć czas, postąpiłaby identycznie. W rozmowie z dziennikarką BBC apelowała nawet, żeby nie pozostawać obojętnym na tego rodzaju czyny.

Jeśli jest gdzieś kobieta w podobnej sytuacji, niech wyzna to. Tak, to bardzo trudne. Możesz stracić małżeństwo, możesz stracić pieniądze. Ale trzeba o tym mówić. Musimy postawić się temu złu – mówiła Rachel

Pokazała ogromną odwagę i poniosła za to konsekwencje

Nie ulega wątpliwości, że Rachel wykazała się niebywałą odwagę. Mało kto postąpiłby w ten sposób, a już z pewnością mało kto na tak wysokim stanowisku. Oczywiście liczyła się z konsekwencjami i słusznie, bowiem jej życie już tuż po zgłoszeniu sprawy na policję zmieniło się w koszmar. Mąż nie chciał dać jej rozwodu i zaczął ją zastraszać niemal na każdym kroku. Mimo to zachowa prawdopodobnie możliwość kontaktowania się z synem. Rachel nie zamierza się jednak poddawać. Wciąż walczy o alimenty, choć wiele wskazuje na to, że może na nie bardzo długo czekać.

Wyszła na mównicę i przyznała, że odkryła na komputerze męża dziecięcą pornografię
Facebook

Podobna historia

Jedną z podobnych historii opisywały dwa lata temu angielskie media. To wtedy 37-letnia Mel Alford dzięki pracownicy socjalnej dowiedziała się, że jej partner jest pedofilem.

Był taki miły i cudowny. Traktował mnie jak królową. W dodatku świetnie dogadywał się z dziećmi. Nie miała pojęcia, że mężczyzna, którego poślubiła, ma już bogatą kartotekę. Poczułam mdłości, gdy dowiedziałam się prawdy – przyznała 37-latka

Mężczyzna wszystkiemu zaprzeczał. Chcąc udobruchać ukochaną, pokazał jej nawet wiadomości od dziewczyny, która jako pierwsza wniosła oskarżenia. Co na to Mel? Jak się okazuje, uwierzyła partnerowi, jednak była już zdecydowanie bardziej podejrzliwa i uważna na wszelkie jego zachowania. Ten z kolei zaczął ją kontrolować ją na każdym kroku.

Myślałam, że to zazdrość, a on po prostu bał się, że ktoś go zdemaskuje – wspomina kobieta

Mel ostatecznie nie potrafiła poradzić sobie z czarną przeszłością męża i złożyła pozew o rozwód. Wtedy też dowiedziała się, że wszystko, co mówiła pracownica socjalna, było prawdą.

Nie potrafię sobie wybaczyć, że mogłam tak narażać swoje dzieci – dodała w rozmowie z „Mirror”

Wyszła na mównicę i przyznała, że odkryła na komputerze męża dziecięcą pornografię
Bulls

Przerażające statystyki

Fundacja Dzieci Niczyje sporządziła specjalny raport o zagrożeniach czyhających nie nieletnich w Polsce. Według „Dzieci się liczą 2017” co piąte dziecko w naszym kraju doświadczyło przemocy fizycznej ze strony znajomej lub dorosłej osoby. Aż 12 procent dzieci doświadczyło jakiejś formy wykorzystywania seksualnego, a zaledwie połowa rodziców rozmawiała ze swoimi pociechami o takowym zagrożeniu. 11 procent nieletnich wysyłało intymne zdjęcia przez telefon lub Internet. 5 procent dziewczyn i 4 procent chłopców doświadczyło z kolei długotrwałej cyberprzemocy.

Apel, którego nikt nie powinien lekceważyć

Z pewnością wiele osób zadaje sobie pytanie, jak z tym walczyć? Czy w wymienionych wyżej przypadkach należy cokolwiek robić, czy może wystarczy po prostu „przymknąć na to oko”? Odpowiedź na te pytania jest jedna. Najważniejsze jest, aby zgłaszać tego typu przypadki na policję. Mówi o tym apel zespołu dyżurnet.pl, gdzie przyjmowane są zgłoszenia odnośnie łamania prawa.

Jeśli natknąłeś się w Internecie na nielegalne treści, takie jak pornografia dziecięca, przejawy rasizmu czy ksenofobii, nie ignoruj ich. Zgłoś je anonimowo – czytamy w apelu