×

Mąż zostawił ją dla młodszej sekretarki. Zemsta jaką uknuła w ich domu była długa i….śmierdząca!

Czasami wydaje się, że najbardziej kuszącym rozwiązaniem, gdy ktoś z bliskich bardzo nas zrani, jest zemsta… Jednak czy musi być od razu brutalna? Ta historia pokazuje, że wystarczy, aby była dobrze przemyślana.

Wystarczy uzbroić się w cierpliwość, a czas zrobi swoje.

Jake i Edith byli małżeństwem już od 37 lat. Pewnego dnia Jake po powrocie z pracy oznajmił Edith, że zakochał się w młodszej sekretarce i chce się z nią związać.

Jednak na tym nie skończyły się nieszczęścia kobiety…

Jej mąż wraz z nową dziewczyną (właściwie to ona najbardziej na to naciskała) chcieli zamieszkać w miejscu, w którym do tej pory mieszkało małżeństwo… Postanowili więc wyrzucić Edith z rezydencji wartej kilka milionów dolarów.

Mieli lepszych adwokatów więc bardzo szybko wygrali sprawę…

Dali jej 3 dni na spakowanie wszystkich swoich rzeczy i opuszczenie posiadłości.

Kobieta nie grała jednak zrozpaczonej ofiary, a przyjęła wszystko ze stoickim spokojem…

Jednak Jake i jego najnowsza wybranka serca, nie podejrzewali, że Edith przygotowała w ich pięknym domu specjalną niespodziankę dla nich.

Świeżo upieczona rozwódka pierwszy dzień spędziła na pakowaniu swoich rzeczy do pudła, a w drugi zatrudniła firmę zajmującą się przeprowadzkami, aby pracownicy zabrali i wywieźli jej rzeczy do nowego miejsca zamieszkania.

Trzeciego dnia Edith po raz ostatni usiadła w swojej już byłej jadalni, aby raczyć się kawiorem, krewetkami i butelką Chardonnay przy nastrojowych płomieniach świec oraz delikatnym podkładzie muzycznym.

Wspominała….

Gdy skończyła jeść, poszła ostatni raz przespacerować się po wszystkich pokojach. Jednak w czasie samotnej kolacji wpadła na pewien pomysł…

W każdym z pomieszczeń skrzętnie ukryła w karniszu skorupki krewetek zamoczone w kawiorze. Następnie dokładnie posprzątała kuchnię i opuściła willę.

Kiedy Jake powrócił ze swoją nową kobietą do posiadłości, przez pierwszych kilka dni byli bardzo szczęśliwi i byliby pewnie jeszcze trochę, przynajmniej do momentu, gdyby Jake nie zatrudnił nowej sekretarki, ale przeszkodziła im w tym BARDZO śmierdząca sprawa…

W willi pachniało coraz gorzej…

Kochankowie robili wszystko, co w ich mocy, aby pozbyć się okropnych zapachów – myli, szorowali, wietrzyli, zatrudniali coraz to nowszych ludzi…

Sprawdzono nawet wentylacje pod kątem martwych gryzoni… Pozbyli się też pięknych, drogich wełnianych dywanów… Jednak nic z tego! Niestety nikt nie wpadł na to, aby dokładnie posprawdzać karnisze.

Znajomi i przyjaciele przestali ich odwiedzać. Służba zrezygnowała z pracy… Oni sami nie mogli już wytrzymać smrodu, postanowili się przeprowadzić i sprzedać dom.

Mimo, że wydało się, iż bardzo szybko znajdą nabywcę, wcale tak nie było. Dom śmierdział coraz gorzej. Doszło do tego, że nawet pośrednicy nieruchomości odmówili zajęcia się sprzedażą.

Jack musiał wziąć kredyt, aby zapewnić nowej żonie podobne warunki mieszkaniowe…

Pewnego dnia spotkał swoją byłą żonę i mimo tego, co stało się między nimi, porozmawiali całkiem spokojnie. Opowiedział jej o swoich problemach. Jednak ona stwierdziła, że i tak okropnie brakuje jej tego domu…

Wtedy Jack wpadł na podstępny plan… Powiedział jej, że jest w stanie odsprzedać jej willę za o wiele niższą cenę.

I stało się!

Edith kupiła willę za 10% jej prawdziwej wartości, papiery podpisali jeszcze tego samego dnia…

Tydzień później Jack i jego sekretarka zaczęli zabierać wszystkie rzeczy, które jeszcze zostały w nieszczęsnej posiadłości. Zachłanna i bezczelna kobieta z uśmiechem na twarzy pakowała wszystko jak leci… nawet karnisze.

Zemsta nie musi być brutalna, ale dobrze, kiedy jest właściwie obmyślona :-)

Może Cię zainteresować