×

Zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy, pensja rzędu siedmiu tysięcy złotych na rękę ledwo wystarcza na utrzymanie. Co gorsza, wielu urzędników państwowych pochodzi spoza Warszawy i musi wynajmować mieszkania w stolicy. Jeśli chodzi o ceny wynajmu to prezydent też się popisał wiedzą…

Praca „dla idei”

W łonie Prawa i Sprawiedliwości nie brakuje polityków, którzy chętnie radzą innym, by nie przejmowali się niskimi zarobkami, tylko pracowali „dla idei”. Taką radę miał dla nauczycieli strajkujących w ubiegłym roku ówczesny marszałek Senatu, Stanisław Karczewski. Mało tego, sam zapewniał, że „pracował i pracuje dla idei”. Rzeczywiście, jak odkryli dziennikarze, przez 6 lat pracował jako „wolontariusz” w szpitalu, w którym pełnił stanowisko dyrektora zanim został mianowany marszałkiem Senatu. Tylko, że był to… wolontariat płatny w kwocie od 3,7 do 11,5 tysiąca złotych miesięcznie.

Zwolennikiem pracy dla idei jest też prezes PiS-u Jarosław Kaczyński, który uważa, że „do polityki nie idzie się dla pieniędzy”.
Inni mają na ten temat nieco bardziej przyziemne opinie.

Co na to prezydent?

Prezydent Andrzej Duda niemal od początku kadencji narzeka, że jego żona, Agata Kornhauser-Duda została zmuszona do rezygnacji z pracy zawodowej, a za wypełnianie obowiązków pierwszej damy nie dostaje ani grosza. Na szczęście prezydent ma dobre serce i, jak ujawnił w jednym z wywiadów, odprowadza za żonę składki ZUS.

Jak się niedawno okazało, Duda ma własne zdanie na temat tego, jaką wysokość pensji można uznać za głodową. Jego poglądy mogą nie spotkać się ze zrozumieniem Jarosława Kaczyńskiego…W miniony czwartek prezydent był gościem audycji „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam i Radiu Maryja. Jeden ze słuchaczy, pan Stanisław zagadnął Andrzeja Dudę o jego opinię na temat ministerialnym pensji.

Andrzej Duda ocenia zarobki

Punktem wyjścia była wygłoszona przez pana Stanisława teza, że „zarobki ministrów w porównaniu do innych zarobków w gospodarce są małe”. Andrzej Duda zna tę sprawę z doświadczenia, ponieważ, jak przypomniał, ponad dekadę temu pełnił funkcję wiceministra sprawiedliwości, a potem ministra w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Najwyraźniej nie wspomina tego okresu jako finansowej prosperity.

Jeśli chodzi o zarobki ministrów w dzisiejszych czasach to rzeczywiście jak na skalę odpowiedzialności, którą ponoszą i pracy, jaką wykonują, to są one nieadekwatne do tego, co zarabia się na różnych stanowiskach w firmach czy bankach.Wiceministrowie zarabiają bardzo mało. A też proszę, byście państwo mieli świadomość, że wiceministrowie, jeśli nie są z Warszawy, płacą za mieszkania, w których mieszkają w Warszawie. To nie jest tak, że mieszkają za darmo. Jest specjalne rządowe osiedle, na którym są służbowe mieszkania, które są przydzielane wiceministrowi spoza Warszawy.

Następnie prezydent błysnął wiedzą na temat cen najmu w Warszawie. Jego słowa mogą zaskakiwać…

Więc jeśli zarabia na rękę, powiedzmy, siedem tysięcy, to jak płaci tysiąc złotych za mieszkanie, to znacząco obniża mu pensję. To nie są wynagrodzenia adekwatne do odpowiedzialności, jaką się ponosi. A jeśli to zestawimy z Zachodem Europy to szkoda o czymkolwiek mówić. To jest po prostu śmieszne.

Wiedzieliście, że można wynająć mieszkanie w Warszawie za tysiąc złotych miesięcznie?

A 7 tysięcy złotych to głodowa pensja?

Polecane

Źródła: www.polityka.pl, www.fakt.pl

Może Cię zainteresować