in

„Boże ona znowu gdera i się o coś czepia… Wtedy usłyszałem, że chce rozwodu”

Choć stajemy przed ślubnym kobiercem i przysięgamy sobie miłość aż po grób, rzeczywistość wielokrotnie pisała już swoje własne scenariusze. Scenariusze, które czasami nie miały nic wspólnego w wypowiedzianymi przed ołtarzem słowami, bowiem już po kilku miesiącach czy latach pary nie potrafiły na siebie patrzeć. Część kobiet odchodzi od swoich mężów, bo czegoś najwyraźniej im brakuje. Czasami jest to uczucie, a czasami zrozumienie czy zwykłe zauważanie i pomoc w codziennych sytuacjach.

Czasy się zmieniły. Kiedyś ludzie walczyli o siebie, a dzisiaj…

Dzisiaj wielu z nas idzie na łatwiznę. Kiedy coś w związku jest nie tak, zdecydowanie łatwiej jest nam zakończyć relację z drugą osobą, niż próbować ją naprawić. Zdecydowanie łatwiej jest nam wyrzucić ją do kosza niż wziąć na warsztat i zrobić wszystko, aby przewrócić jej dawną świetność. To, że nie umiemy się dogadać w związku, wynika również z tego, że w dzisiejszych czasach nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Łatwiej jest przecież wziąć telefon do ręki czy odpalić Facebooka i wysłać kilka nic nieznaczących wiadomości niż usiąść i przeprowadzić rozmowę w cztery oczy, która mogłaby w pozytywny sposób rzutować na wspólną przyszłość.

„Boże ona znowu gdera i się o coś czepia… Wtedy usłyszałem, że chce rozwodu”
UdostępnijPicryl

Czy tak to musi wyglądać? Oczywiście, że nie

Czy cokolwiek jest w stanie jeszcze uchronić małżeństwo przed rozwodem? Co da szczęście i wspólne życie do końca dni? Na postawie obserwacji relacji małżonków, którzy od lat żyją w szczęśliwych związkach, wyciągnięto odpowiednie wnioski.

Kluczem do utrzymania zdrowych relacji jest rozmowa

Rozmowa – to właśnie ona pomaga nam się dostroić, zrozumieć i jest kluczem do rozwiązywania konfliktów czy poruszania dręczących tematów, które wpływają na to, jak postrzegamy siebie, drugą osobę i otaczający nas świat. Choć tyczy się ona zarówno kobiet, jak i mężczyzn, to w szczególności panowie mają z nią problem, bowiem często żyją nadzieją, że konflikt sam się rozwiąże i nie przywiązują do niego większej uwagi popełniając tym samym ogromny błąd. Pamiętajmy jednak, że jeśli urazy nawarstwiają się i duszą w środku, w pewnym momencie dojdzie do wybuchu, a wtedy może być już za późno.

Panowie muszą zdać sobie sprawę, że ich żony nie bez powodu przywiązują tak ogromną wagę do wielu spraw. Świadczy to o ich emocjach i dojrzałości emocjonalnej, której niestety tak często brakuje dzisiaj płci męskiej.

„Boże ona znowu gdera i się o coś czepia… Wtedy usłyszałem, że chce rozwodu”
UdostępnijPublic Domain Pictures

Co najbardziej wkurza kobiety?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta i z pewnością wiele pań się z nią zgodzi. Najbardziej wkurza kobiety to, że panowie tak często duszą swoje emocje w sobie i każą im się domyślać. Wszystko jednak do czasu, kiedy pewnego dnia wybuchną. Najgorszy jest w tym wszystkim fakt, że my panowie nie jesteśmy wtedy w stanie nad sobą zapanować i zachowujemy się tak, jak nigdy dotąd. Oczywiście wszystko to robimy w obecności i kierunku kobiety, którą wybraliśmy przecież z miłości.

Niewykluczone, że ona to zniesie, jednak pytanie, jak wiele razy będzie musiała to robić.

Kto wie, być może pewnego dnia powie, że „już dłużej tak nie może i chce rozwodu”. Co wtedy? Prawdopodobnie trzeba będzie coś odpowiedzieć, a może nawet wytłumaczyć swoje wcześniejsze zachowania. Pytanie tylko, jak na to po tych wszystkich sytuacjach zareaguje druga połówka? Nie zapominajmy, że wszystko ma swoje granice. Milczenie i odkładanie na później również.

„Boże ona znowu gdera i się o coś czepia… Wtedy usłyszałem, że chce rozwodu”
UdostępnijFlickr

Spowiedź mężczyzny

Wszystkie te słowa doskonale obrazuje spowiedź mężczyzny, który dopiero po latach otworzył oczy i zdał sobie sprawę z tego, co zrujnowało jego prawdziwą miłość. Niestety, na ratunek sakramentalnego związku było już wtedy zdecydowanie za późno. Wyciągnął jednak z tego odpowiednie wnioski, choć wie, że dostał nauczkę na całe życie.

Tak, my – mężczyźni jesteśmy predestynowani do odgradzania się murem milczenia. Tak robili nasi ojcowie, wujowie, dziadkowie. Przybieramy coraz bardziej defensywną postawę albo odgradzamy się zupełnie od żony. W ten sposób zatapiamy je w sytuacji bez wyjścia. „Zaklejamy im usta” dla świętego spokoju. Kiedy jednak ten cykl przybierze na sile, wszystko wyrywa się spod kontroli. Tak było w moim przypadku

Kobiety nie gderają, one mówią i walczą o to, aby zauważyć wspólny problem. Gdy moja była żona odchodziła od zmysłów, bo z naszego domu codziennie ulatniała się miłość, ja siedziałem sobie z poranną kawką, z nosem w gazecie. Myślałam, że się „czepia”, znowu… Wtedy usłyszałem: – Chcę rozwodu. – Kiedy się pyta alpinistów, dlaczego chodzą po górach – oni odpowiadają: bo te góry są. Mnie w naszym związku już dawno nie było…

Dziś już wiem, że jeśli słyszysz od żony, że dajesz jej za mało czasu, że nie pomagasz w domu, przy dzieciach, przestań myśleć, że to tylko hormony albo foch. To chyba najgłupsze wytłumaczenie. Ktoś wmówił facetom, że wszystko, co nam nie pasuje, to kobiece fanaberie. To jednak nieprawda. Jeśli nie masz pomysłu, jak jej pomóc – wysłuchaj. To naprawdę dużo. To pierwszy krok do zrozumienia. Porozmawiaj, spytaj, co możesz zrobić, bo nie wiesz, bo nikt cię nie nauczył, jak zadbać o kobietę, którą kochasz. To tylko tyle, albo aż tyle

Te piękne słowa doskonale oddają istotę związku, który tak często jest przez nas w dzisiejszych czasach zaniedbywany.

I choć miłość bez wątpienia wymaga wielu poświęceń, czasami wystarczy tylko wysłuchać swojej drugiej połówki i porozmawiać. To w końcu pierwszy krok do zrozumienia, czyż nie?

Źródło: mamadu.pl | Fotografie: google.pl