×

Tragiczny wypadek z powodu wichury. Drzewo runęło na wracających z pracy mężczyzn

Dwa dni temu ostrzegaliśmy, że nad Polskę nadciąga potężna wichura. Od nocy z niedzieli na poniedziałek do wczorajszego wieczoru silny i porywisty wiatr siał spustoszenie niemal w całym kraju. Niestety nie obyło się bez tragedii. Na Podkarpaciu, a dokładniej w Nowym Narcie powalone przez wichurę drzewo zmiażdżyło samochód, którym podróżowały cztery osoby. Kierowca zginął na miejscu. Trzy pozostałe osoby zostały ranne.

Niż Mortimer, który sprowadził wichury nad kraj

To była wyjątkowo niebezpieczna doba, podczas której wiatr osiągał prędkość nawet do 150 km/h. Od nocy z niedzieli na poniedziałek, do wczoraj do godziny 17.00 strażacy w związku z szalejącymi wichurami interweniowali w Polsce blisko 4 tys. razy. Ogrom zniszczeń pokazują zdjęcia z całego kraju, które możemy znaleźć w mediach społecznościowych.

Do największej tragedii doszło jednak na Podkarpaciu…

W Nowym Narcie powalone przez wichurę drzewo zmiażdżyło samochód. To była wyjątkowo ciężka akcja ratunkowa

Matka natura bywa bezlitosna, co po raz kolejny udowodniła. W miejscowości Nowy Nart na Podkarpaciu doszło do tragicznego zdarzenia. Wracający samochodem z pracy mężczyźni mieli niewiarygodnego pecha. Na odcinku drogi, który wiedzie przez niezamieszkały teren, pod naporem silnego wiatru dosłownie kilka kilometrów od domu runęło na ich pojazd potężne drzewo. Chwilę później na miejscu zjawiły się służby ratunkowe, policja i straż.

Warunki pogodowe utrudniały akcję ratowniczą do tego stopnia, że służby co jakiś czas musiały przerywać i wycofywać się na bezpieczną odległość. Spore problemy miał także wezwany na miejsce śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego. Choć ostatecznie udało mu się wylądować, chwilę później pilot zgłosił awarię, przez co jego odlot do bazy został opóźniony o kilka godzin.

Tragiczny bilans wypadku

Wypadek wyglądał wyjątkowo groźnie. Niestety nie wszystkim udało się przeżyć. 31-letni kierowca poniósł śmierć na miejscu. Pozostała trójka została uwolniona dzięki interwencji strażaków, którzy musieli rozcinać wrak samochodu. Dwie osoby z poważniejszymi obrażeniami trafiły do szpitala. Kolejny z pasażerów miał zdecydowanie więcej szczęścia, bo choć zdarzenie wyglądało wyjątkowo niebezpiecznie, nic mu się nie stało i chwilę później wrócił już do domu.

U Ciebie też było tak niebezpiecznie?

Może Cię zainteresować

zamknij