potrójne morderstwo w Londynie
Kategorie 18+DrastyczneNewsyŚwiat

Pojawiły się pierwsze zdjęcia krwawej rzezi w Londynie. Zadźgano trzech robotników

Trzej Sikhijczycy, którzy zostali przed kilkoma dniami zadźgani we wschodnim Londynie, zostali zidentyfikowani jako budowniczowie z Indii. Zmarli w wyniku sporu, który wybuchł, gdy nie otrzymali zapłaty za swoją pracę.

Potworna śmierć

Narinder Singh (26 lat), Harinder Kumar (22 lata) i Baljit Singh (34 lata) zostali zadźgani na śmierć i znalezieni w kałużach krwi w pobliżu stacji Seven Kings w Ilford około godziny 19:30 w niedzielę, 19 stycznia. Jeden został dźgnięty w szyję, ramię i klatkę piersiową, natomiast drugi został udeżony w głowę młotkiem. Świadkowie zdarzenia usłyszeli krzyk jednej z ofiar. Ktoś krzyczał:

Zabili mnie, pomóżcie!

Przyjaciele i krewni rzucili się na pomoc. Lokalny biznesmen powiedział, że mężczyzn zabito przy użyciu noża po tym, jak duża grupa Hindusów wyszła się z pobliskiej restauracji. Zgraja krzyczała. Szybko wywiązał się wściekły, pijacki spór między dwoma grupkami. Jak relacjonuje obserwator, mężczyźni przez całe popołudnie popijali whisky.

Policja poinformowała, że śmierć była najprawdopodobniej rezultatem walki stoczonej między dwiema grupami Sikhijczyków. Dwóch mężczyzn, w wieku 29 i 39 lat, zostało już aresztowanych pod zarzutem zabójstwa. Park jest obecnie zamknięty, a śledczy są zajęci poszukiwaniem dowodów. Brat ofiary Narindera Singha, Jasbal, relacjonuje, że pobiegł na miejsce zaraz po tym, jak poinformowano go, że jego brat i jego najlepszy przyjaciel Harinder Kumar zostali zaatakowani.

Wszędzie była krew. Krzyknąłem: „Obudź się, obudź się”, ale nie było z nim najlepiej. Straciłem go. Był świetnym bratem i popularnym facetem bez wrogów. Jestem zdruzgotany.

Mężczyzna był załamany tą niespodziewaną śmiercią.

Straciłem nie tylko mojego brata, ale również najlepszego przyjaciela, z którym mieszkałem. Nie wiem, jak to się mogło stać. Byliśmy tak blisko, moje serce jest złamane.

Kuzyn Kumara wydał oficjalne oświadczenie:

Dzwoniliśmy do krewnych w Indiach, aby powiedzieć im, co się stało. Harinder był cudownym, zabawnym facetem i najlepszym przyjacielem Narindera, który również zmarł. Oboje pracowali jako budowniczowie i byli w kraju dopiero od około trzech lat. Niedziela była dla Harindera dniem wolnym od pracy. Znał wszystkich mężczyzn, którzy byli obecni przy jego śmierci. Wszyscy pracowali razem i utrzymywali kontakty towarzyskie.

Opisał, że rodzina Kumara została szybko poinformowana o zdarzeniu.

Pili jak co niedzielę. Słyszałem, że kłócili się o pieniądze. Parę osób z naszej rodziny dostało telefon w niedzielę wieczorem z informacją, że Harinder został zaatakowany. Pobiegli tam, ale nie mogli się zbliżyć, ponieważ policja zamknęła teren. Wykrzykiwali jego imię, ale policja ich powstrzymywała. To, przez co wszyscy przechodzimy jest bardzo trudne. 

potrójne morderstwo w Londynie 3
Twitter

Pijacka bijatyka

Sukhjinder Banga, elektryk, powiedział o najstarszej ofierze Baljicie Singhu:

Rodzina chce zabrać jego ciało z powrotem do Indii, ponieważ jego rodzice wciąż tam mieszkają. Pracował jako budowniczy, a faceci w tej branży zawsze walczą o pieniądze, to nic nowego.

Ze wstępnych ustaleń wynika że kłótnia dotyczyła pieniędzy za wykonaną pracę. W Londynie zdarza się to stosunkowo często, ponieważ w mieście żyje wielu imigrantów z Indii, którzy pracują na budowie.

Zaczęli się kłócić w restauracji i byli bardzo pijani. W całej grupie toczyła się kłótnia także z innych powodów. Nie tylko ze względu na brak wynagrodzenia za pracę.
Kłótnia toczyła się dalej, gdy wyszli z restauracji. Wtedy jeden z mężczyzn wyciągnął nóż i zaatakował pozostałych.

Lokalny mieszkaniec Jaskaran Sandhu dodał:

Przybycie policji zajęło około 20 minut. Karetki pogotowia pojawiły się po 30 minutach.

Zdarto z mężczyzn ubrania i próbowano ich ratować. Akcja reanimacyjna trwała długo. Niestety zakończyła się niepowodzeniem.

Przerażające materiały udostępniane w mediach społecznościowych pokazały jedną z ofiar leżącą w kałuży krwi u stóp schodów w pobliżu dworca kolejowego Seven Kings. Makabryczny klip pokazuje mężczyznę, który już się nie rusza. Leży w kałuży krwi rozlewającej się po chodniku i drodze.

Relacje świadków

Scaffolder Louis O’Donoghoe był zajęty oglądaniem snookera w telewizji, gdy usłyszał krzyki przed swoim domem. Słowa brzmiały jak obcy język. 40-latek powiedział:

To był tylko jeden wielki chaos. To było jak coś nierealnego, jak z filmu. Przerażające.

Zobaczył pogotowie ratunkowe zajmujące się jednym z rannych, a potem zdał sobie sprawę, że są jeszcze dwa inne ciała. W tym momencie wyszedł na zewnątrz, aby zobaczyć, co się dzieje.

Widziałem to wszystko, jedno ciało po lewej i dwa na dole schodów. To jak masakra w Bośni.

Powiedział, że jego dziewczyna była przerażona tym, co się wydarzyło, i dlatego wrócił wcześniej z pracy, aby być z nią.

To szokujące, ale faktem jest, że wiele osób narzekało w przeszłości na to, co dzieje się w okolicy.

Mężczyzna przyznaje, że okolica jest wyjątkowo niebezpieczna.

Kiedy moja córka wraca z uniwersytetu, musimy ją odbierać ze stacji z obawy przez pijakami i dilerami. Oni po prostu otwarcie sprzedają narkotyki. Moja córka mówi, że chce się przeprowadzić. Ta okolica z powodu imigrantów zmieniła się nie do poznania.

potrójne morderstwo w Londynie 2
Twitter