Kategorie Życie

Rzecznik policji odniósł się do słów mediatora o kominiarkach. Przedstawił inną wersję wydarzeń

Dzisiaj rano pisaliśmy o tym, że 3-letnia Amelka i jej 25-letnia mama zostały odnalezione całe i zdrowe. W związku z ocaleniem mamy i jej córki, światło dzienne ujrzały także zeznania mediatora, który podkreślił, że babcia wszystko zmyśliła. Teraz rzecznik policji zaprzecza wersji mediatora.

Wyznania mediatora

Jak informuje mediator Marek Makara, sprawcy wcale nie mieli kominiarek, a matka wraz z córką nie zostały wciągnięte do pojazdu siłą – Natalia i Amelka miały dobrowolnie wsiąść do samochodu. Skąd takie podejrzenia? Całą sytuację miał nagrać jeden z kierowców autobusu miejskiego. Widać na nim, jak mama dziewczynki normalnie rozmawia z mężczyzną, po czym wraz z córką wsiada do jego samochodu.

Mamy nagranie, gdzie matka normalnie rozmawia, przekazuje informacje, że udają się teraz do domu do Niemiec, tak przynajmniej wywnioskowaliśmy z jej wypowiedzi. Pan Czarek nigdy, przenigdy, nie stosował przemocy psychicznej ani fizycznej na matce dzieci. Jest to historia zmyślona przez babcię dziecka – podkreśla Makara

Rzecznik policji odniósł się do słów mediatora o kominiarkach. Przedstawił inną wersję wydarzeń
KWP Białystok

Wersja mediatora bardzo różnica się więc od tej, która została przedstawiona w mediach i nie tylko

Zupełnie odmienne zdanie na temat „uprowadzenia” ma młodszy inspektor Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji, który podkreślił, że mężczyźni mieli na sobie kominiarki i użyli siły.

Byliśmy bardzo ostrożni w tej sytuacji. Otrzymaliśmy informację o bardzo poważnym przestępstwie, bo to było porwanie w kominiarkach i wciągnięcie do samochodu kobiety z dzieckiem. Polska policja kolejny raz zdała egzamin – mówił dziennikarzom Mariusz Ciarka

Rzecznik policji odniósł się do słów mediatora o kominiarkach. Przedstawił inną wersję wydarzeń
Wikimedia Commons / Piotr Maciejczak

Rzecznik odniósł się również także do stanu zdrowia i samopoczucia uprowadzonych.

Zarówno 25-letnia pani Natalia, jak i jej córka Amelia są zdrowe. Obecnie przebywają na komendzie w Ostrołęce, gdzie policja zapewniła im posiłek. Amelka jest zadowolona, zamówiła sobie do jedzenia, to co lubi. Wszystko z nią w porządku, korzysta z niebieskiego pokoju, w którym rysuje sobie na kartce – dodaje

I komu teraz wierzyć? Czy mężczyźni faktycznie byli w kominiarkach i użyli siły do uprowadzenia matki z dzieckiem?

Źródło: wprost.pl, popularne.pl | Fotografie: KWP Białystok, Wikimedia Commons / Piotr Maciejczak, tvn24.pl
Tagi: