Kobieta na porodówce błagała o znieczulenie, którego nie dostała. To zaledwie początek tragedii

To miał być piękny moment. Przyszli rodzice przyjechali do szpitala. Na świecie w końcu miało pojawić się ich drugie dziecko. Córeczka. Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. Spotkała ona rodzinę Kamila Konkela. Wszystko wydarzyło się w Lęborku, 22 lutego.

Zignorowane przeciwwskazania

Wszelkie znaki: poród tydzień po terminie, brak skurczy, pierwszego dziecka urodziło się przez cesarskie cięcie, podpowiadały rozwiązanie przez „cesarkę”. Moja żona przygotowana była więc na taki rozwój zdarzeń

Niestety, gdy przyszła mama znalazła się na porodówce, żaden z tych argumentów nie przekonał lekarzy do tego, by jednak zastosować cesarskie cięcie. Kobieta pomimo wielokrotnych próśb, została zmuszona do porodu naturalnego.

Kobieta na porodówce błagała o znieczulenie, którego nie dostała. To zaledwie początek tragedii
Udostępnijflickr.com

Narzeczona błagała medyków o jakiekolwiek znieczulenie, prosiła o zastrzyk w kręgosłup – dodaje Kamil

Błaganie bez skutku

Prośby nie przyniosły jednak oczekiwanego efektu. Jak się szybko okazało, anestezjolog potrzebny do wykonania znieczulenia nie mógł pojawić się na sali porodowej.

Położna wykonała telefon i otrzymała odpowiedź, że anestezjolog właśnie operuje i nie może pomóc – relacjonuje ojciec.

Niestety historia ta nie ma szczęśliwego zakończenia. Trauma państwa Konkelów nie skończyła się z na trudach przymusowego porodu naturalnego. Ich córeczka zmarła.

Kobieta na porodówce błagała o znieczulenie, którego nie dostała. To zaledwie początek tragedii
Udostępnijpexels.com

Zapowiedź sądownej batalii

Ojciec dziewczynki zapowiada, że nie zostawi tak tej sprawy. Podjął decyzję o dochodzeniu swoich praw w sądzie. Chce, by ten zawyrokował, kto jest winny zaistniałej sytuacji, kto ponosi odpowiedzialność za śmierć jego córeczki.

Dyrekcja szpitala informuje, że podjęła wszystkie niezbędne kroki w celu wyjaśnienia okoliczności związanych z przebiegiem sprawy. W chwili obecnej trwają prace komisji. (…) We wstępnej ocenie jej członków, nieprawidłowości w postępowaniu medycznym nie wystąpiły – informuje naczelny lekarz szpitala, Marta Frankowska.

Taki zapewnienia zapewne nie wystarczą załamanej rodzinie…

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Źródło: dziennikbaltycki.pl | Fotografie: flickr.com