×

Pół tysiąca migrantów forsowało granicę. „Kierowali nimi żołnierze Specnazu”

Nocą pół tysiąca migrantów forsowało granicę w pobliżu Dubicz Cerkiewnych. Cudzoziemcy byli bardzo agresywni, rzucali kamieniami i petardami. Według informacji Ministerstwa Obrony Narodowej atakiem kierował białoruski oddział Specnazu.

Pół tysiąca migrantów forsowało granicę

Za nami kolejna niespokojna noc na granicy polsko-białoruskiej. Straż Graniczna przekazała najnowsze dane. Z komunikatu dowiadujemy się, że w czwartek funkcjonariusze SG odnotowali 255 prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski z Białorusią. Wydano 45 postanowień o opuszczeniu terytorium RP.

W pobliżu Dubicz Cerkiewnych ponad pół tysiąca migrantów próbowało sforsować granicę i przedostać się na teren Polski. Cudzoziemcy byli bardzo zdeterminowani i agresywni.

Dwie duże grupy próbowały siłowo przekroczyć granicę – jedna liczyła 500 a druga 50 cudzoziemców. Osoby były agresywne.

– czytamy na Twitterze

W stronę polskich służb rozpylony został gaz łzawiący. W ruch poszły kamienie, gałęzie i petardy. Białorusini ponownie wykorzystywali laser do oślepiania. Ucierpiało czterech żołnierzy Wojska Polskiego.

Te doniesienia podczas konferencji prasowej potwierdziła rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

W trakcie tej próby czterech żołnierzy zostało uderzonych kamieniami, została udzielona im pomoc medyczna

– powiedziała Michalska.

Migrantami kierował Specnaz

MON poinformowało, że atakiem agresywnych migrantów kierowali żołnierze Specnazu.

Osoby te były bardzo agresywne, rzucały kamieniami, przy użyciu lasera i latarek świecono po oczach polskich służb. Przygotowano specjalną platformę z desek przerzucaną przez ogrodzenie, aby można było przekroczyć granicę. Po stronie białoruskiej znajdowało się kilkunastu żołnierzy białoruskich. Cudzoziemcy rzucali petardami; było słychać wystrzały, również z pistoletu sygnałowego, za które odpowiadały najprawdopodobniej służby białoruskie

– poinformowała rzecznik SG.

Aż 200 osobom udało się przekroczyć granicę. Służby doprowadziły cudzoziemców do linii granicy. W Polsce pozostała pięcioosobowa rodzina.

To kobieta, mężczyzna i troje dzieci w wieku od 4 do 10 lat. Kobieta w widocznej ciąży. Przebywają u nas na placówce. Głowa rodziny, ten mężczyzna powiedział, że chce zostać w Polsce i tu pracować. Udzielimy mu wszelkiej pomocy, jedzie do nich tłumacz i będą przyjmowane wnioski o objęcie rodziny ochroną międzynarodową. Był u nich lekarz, są w dobrym stanie zdrowia

– przekazała rzeczniczka SG, cytowana przez Radio ZET.

Wczoraj ponad 400 migrantów z Iraku wróciło do ojczyzny specjalnym samolotem linii lotniczych Iraqi Airways, wysłanym do Mińska przez irackie władze. Dzisiaj z Białorusi ma odlecieć kolejny taki samolot z migrantami, którzy zadeklarowali chęć powrotu do domu.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu),

Może Cię zainteresować

zamknij