×

Pogrzeb trójki uduszonych dzieci. Ich matka trafiła do zakładu psychiatrycznego

Pogrzeb trójki uduszonych dzieci był niezwykle emocjonalnym wydarzeniem. Na cmentarzu świeciło pustkami. Na pożegnanie maluchów, które zginęły z ręki własnej matki, przyszła zaledwie garstka ludzi.

Morderstwo w domu

Pod koniec września Polskę obiegły doniesienia o przerażającej zbrodni, do której doszło w Lublinie. 26-letnia Paulina N. udusiła wówczas trójkę swoich dzieci. Po dokonaniu zbrodni ułożyła je w łóżku. Przerażającą prawdę odkryła jej matka, która przyszła do domu, aby odwiedzić córkę. Paulina N. została aresztowana i przyznała się do zabójstwa dzieci. Podczas zatrzymania była trzeźwa.

Jakiś czas później wyszło na jaw, że niedługo przed tragedią kobieta sprowadziła się do Lublina ze wsi. W czerwcu tego roku wynajęła niewielki dom w okolicy ulicy Nadbystrzyckiej. Miesiąc później zgłosiła się o pomoc do MOPR. Poszukiwała wsparcia w ubieganiu się o alimenty od ojca gromadki jej dzieci. Magdalena Suduł, rzecznik MOPR w Lublinie twierdzi, że nie było żadnych sygnałów wskazujących na to, że w rodzinie dzieje się coś złego.

Przy wsparciu rodziców doprowadziła zaniedbaną nieruchomość do porządku. Nie mieliśmy informacji o jakichkolwiek nieprawidłowościach czy problemach opiekuńczo-wychowawczych w relacji jej do dzieci. Poprzedni ośrodek, który z tą panią współpracował, pozytywnie się wypowiadał o niej, o współpracy z nią, a także o kwestiach dotyczących dbania o dzieci. Nie było sygnałów o możliwych jakichkolwiek zaburzeniach.

Sąsiedzi także nie zgłaszali nic niepokojącego.

Nie mieliśmy żadnych zgłoszeń, sygnałów ani od rodziców pani, ani od sąsiadów, ani też o ewentualnych interwencjach policji, gdzie w jakikolwiek sposób zagrożone byłoby dobro dzieci. Zawsze, jeśli do takich sytuacji dochodzi, to wszystkie służby nas informują. Z panią kontaktował się pracownik socjalny i asystent rodziny. Nie zauważyli niepokojących symptomów w jej zachowaniu, czy relacji do dzieci.

Pogrzeb trójki uduszonych dzieci

W miniony wtorek miał miejsce pogrzeb trójki dzieci, które pod koniec września udusiła matka. 3-letni Alan, 2-letnia Lena oraz 8-miesięczna Nadia spoczęły w jednym grobie. W uroczystościach mieli możliwość uczestniczyć wyłącznie najbliżsi zmarłych. Na cmentarzu komunalnym na Majdanku w Lublinie pojawiło się zaledwie kilkanaście osób.

Jedna z kobiet, która przyszła na pogrzeb wyznała dziennikarzom „Faktu”, że także nie widziała nic niepokojącego w zachowaniu Pauliny N. Sądziła, że to zwyczajna kobieta.

Razem z sąsiadami zachodzimy w głowę, dlaczego. Widywaliśmy tę kobietę z dziećmi. Wydawała się normalną, kochającą matką.

Dziś już wiadomo, że 26-latka leczyła się psychiatrycznie. Póki co, nie ma jeszcze wyników badań toksykologicznych. Pewne jest jednak, że od opinii biegłych na temat jej zdrowia będzie zależał dalszy rozwój sprawy. Jeśli specjaliści orzekną, że w momencie popełnienia morderstwa była zdrowa, to może trafić do więzienia na resztę życia.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij