Kategorie Inne

Pogrzeb prezydenta będzie przebiegał pod ścisłą ochroną. Morderca mógł nie działać sam

Śmiercią i pogrzebem prezydenta Gdańska, który ma mieć miejsce jutro, żyje cała Polska. W ostatnim pożegnaniu Pawła Adamowicza wezmą udział najważniejsi politycy w kraju. W związku z tym Służba Ochrony Państwa i policja zostanie wprowadzona w stan gotowości ALFA – taką informację potwierdzają m.in. informatorzy TVN24.pl i Gazety Wyborczej. Czyżby wciąż istniało jakieś niebezpieczeństwo?

Niewykluczone, że morderca nie działał sam

To kluczowy powód, dla którego pogrzeb prezydenta Gdańska ma być chroniony przez wszelkiego rodzaju służby. Czyżby urzędnicy państwowi czegoś się obawiali? Kiedy zadano to pytanie rzecznikowi Służby Ochrony Państwa, ppłk Bogusławowi Piórkowskiemu, ten unikał odpowiedzi zasłaniając się tajemnicą państwową. Rzecznik koordynatora ds. służb Stanisław Żaryn zaznaczył natomiast, że „nie ma nic do przekazania”. No cóż, taka odpowiedź z pewnością nie wszystkich zadowala.

Stan gotowości ma być reakcją na analizy ekspertów

Eksperci, którzy są powiązani z jednostką specjalną, zakładają, że Stefan W. nie działał sam. Z tą opinią zgadza się jeden z najlepszych oficerów dawnego Biura Ochrony Rządu. Według doniesień morderca był wcześniej dobrze wyszkolony i przygotowany do przeprowadzenia zamachu, który został perfekcyjnie zrealizowany. Jakby tego było mało, wiedział, że prawdopodobieństwo zadania śmiertelnego ciosu będzie większe, kiedy przy ciosach nożem przekręci narzędzie zbrodni w ciele ofiary.

„To, że sprawca działał sam jest nieprawdopodobne”

Podliczenia punktów, które pozwoliły stwierdzić, że morderca nie działał sam, podjął się oficer z kierownictwa Centralnego Biura Śledczego policji. Zalicza do nich m.in.: znajomość harmonogramu wydarzeń, zorganizowanie przepustki, brak stresu w czasie akcji, przeniknięcie na scenę i ostatecznie perfekcyjnie zadane ciosy, które ostatecznie doprowadziły do śmierci prezydenta.

Mógł być przeszkolony np. przez małą grupę ekstremistów – uważa oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego

Myślicie, że niebezpieczeństwo kolejnego ataku faktycznie istnieje?