×

Pogrzeb ofiar tragedii w Bukowinie Tatrzańskiej. Po słowach ojca pęka serce

We wtorek 18 lutego w kościele w warszawskim Międzylesiu odbył się pogrzeb Katarzyny i jej dwóch córek, które zginęły 8 dni wcześniej na Rusinowym Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. Przygniótł je dach zerwany wichurą w budynku wypożyczalni sprzętu narciarskiego. Ta tragedia nie powinna była się wydarzyć.

Tragedia na Rusinowym Wierchu

Przed silnymi podmuchami wiatru wywołanymi przez orkan Sabina ostrzegała Ochotnicza Straż Pożarna w Bukowinie Tatrzańskiej. W poniedziałek 10 lutego doszło do nagłego załamania pogody. Na Rusinowym Wierchu wichura zerwała dach wypożyczalni sprzętu narciarskiego.

Spadł na 52-letnią Katarzynę i jej 15-letnią córkę Klarę. Zginęły na miejscu. Druga córka, 21-letnia Wiktoria w wyniku doznanych obrażeń zmarła w szpitalu.

Jak wykazało śledztwo, wypożyczalnia nart na Rusinowym Wierchu była typową samowolą budowlaną, jakich wiele na Podhalu. Budynek zbudowany z blachy i desek nie spełniał żadnych wymogów bezpieczeństwa. Dach zerwany przez orkan zabił trzy osoby, a urzędnicy Nadzoru Budowlanego rozkładają ręce. Wszyscy zgadzają się tylko co do tego, że ta tragedia nie powinna była się wydarzyć.

Pogrzeb ofiar z Bukowiny Tatrzańskiej

Msza pożegnalna odbyła się we wtorek 18 lutego w kościele pw. Najświętszej Marii Panny w warszawskim Międzylesiu. Przyszły na nią tłumy. Biskup Romuald Kamiński wygłosił kazanie na temat niezrozumienia przez ludzi wyroków boskich:

Nikt nie ma wątpliwości, że mnóstwo pytań w naszych sercach się teraz rodzi. Zadajemy je sobie wzajemnie. Przeżywamy czas trudny. Potrzebujemy odpowiedzi i pocieszenia, to zrozumiałe. Ciało może nie rozumieć tego, co się wydarza. Jesteśmy jednak więcej niż ciałem. Nasza droga nie mieści się w granicach ziemi. I mimo że ciało będzie się domagać swoich praw, stworzeni jesteśmy dla nieba. Bądźmy pełni nadziei, bo w życiu tych naszych sióstr dokonuje się właśnie coś niezwykłego.

Po mszy odczytano pismo nadesłane przez wójta gminy Bukowina Tatrzańska, Andrzeja Pietrzyka. Wspominał o tragedii, która się wydarzyła, jednak nie napomknął, czy ma zamiar ukrócić samowole budowlane.

Wzruszająca mowa ojca rodziny

Paweł, mąż Katarzyny, ojciec Wiktorii i Klary, mimo tragedii, która w jednej chwili pozbawiła go całej rodziny, zdobył się na kilka słów. Podziękował wszystkim, którzy pomogli mu zorganizować pogrzeb. Dodał, że najczarniejszych snach nie przypuszczał, że do urzędu stanu cywilnego będzie musiał się udać po akty zgonu córek.

Wcześniej to miejsce kojarzyło mi się ze ślubem. Oczami wyobraźni widziałem swoje córki w pięknych białych sukniach. Suknie mają piękne, uwierzcie mi. Do tego dołączyła moja żona, Kasia. Nie mogło być inaczej, ona zawsze była przy nich w dobrych i złych chwilach. Zapomniała tylko o mnie. Pozostał mi żal, smutek i niezrozumienie. Wszystko nagle runęło bezpowrotnie. Ja was tak bardzo kochałem.

Katarzyna, Klara i Wiktoria spoczęły na cmentarzu rzymsko-katolickim parafii świętego Józefa w Ursusie.

Źródła: www.facebook.com, wiadomosci.wp.pl, www.popularne.pl

Może Cię zainteresować

zamknij