×

Pogrzeb Marzeny i małej Kornelki z Daleszyc. Padły mocne słowa z ust księdza

Pogrzeb Marzeny i małej Kornelki, które zginęły 15 sierpnia w czasie wieczornego spaceru. Obok wydarzeń takich jak to, trudno przejść obojętnie. Płakali wszyscy… Ogromna tragedia, która nie powinna się wydarzyć. Wszystko przez pozbawionego sumienia pijanego pirata drogowego.

Rodzinny spacer, który zakończył się tragicznie

Przypomnijmy tylko, że do tych tragicznych wydarzeń doszło w niedzielę 15 sierpnia po godzinie 18. Rodzice i dwoje dzieci wybrali się na spacer. To wtedy doszło do najgorszego. Wjechał w nich 39-letni Michał Z. Marzena i mała Kornelia nie miały najmniejszych szans na przeżycie. Zginęły na miejscu. Tacie w ostatniej chwili udało się odciągnąć syna Mikołaja i odskoczyć w bok.

Zabójca nawet się nie zatrzymał. Od razu odjechał. Szybko udało się go jednak namierzyć. Jak się okazało był kompletnie pijany. Miał 3 promile we krwi. Jego przesłuchanie było możliwe dopiero po dwóch dniach. Pił, bo świętował wyjście z więzienia…

Ostatecznie mężczyzna usłyszał trzy zarzuty. Pierwszy to spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości z przekroczeniem prędkości oraz ucieczką z miejsca zdarzenia, drugi to kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości i trzeci zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia. Za wszystkie te przestępstwa grozi mu 20 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna przyznał się już do zarzucanych mu czynów.

Pogrzeb Marzeny i małej Kornelki

Ostatnie pożegnanie malutkiej Kornelki i jej mamy odbyło się 19 sierpnia w kościele pw. św. Michała Archanioła w Daleszycach. W pogrzebie uczestniczyły tłumy. Mało kto był w stanie powstrzymać łzy.

Nic nie jest w stanie oddać smutku, jaki przeżywali najbliżsi. Jak relacjonował Fakt, 42-letni Tomasz i 7-letni Mikołaj przez cały czas stali mocno przytuleni. Widok ich rozpaczy był trudny do zniesienia.

Ksiądz odprawiający mszę pogrzebową zwrócił się do żałobników słowami:

Jesteśmy z Wami. Staramy się zrozumieć tę tragedię. Zawsze w takiej sytuacji zadajemy pytanie: dlaczego to się stało? Jaki był powód takiego doświadczenia? Nie uciekniemy od tego pytania „dlaczego”

W trakcie kazania duchowny dodał jeszcze:

Przyzwyczailiśmy się myśleć, że jeśli pójdziemy chodnikiem to będziemy bezpieczni. Okazuje się, że nie. My jako ludzie narzucamy sobie określone prawa w tym świecie, byśmy jako wspólnota mogli tu funkcjonować. Ale to nie znaczy, że te prawa są absolutnie posłuszne naszej woli, wyobraźni. Stale musimy sobie uświadamiać, że ten świat nie jest nasz. Stale trzeba pamiętać, że to Bóg jest tym, do którego świat należy.

Z drugiej strony, trzeba pamiętać, że jest ktoś, kto nieustannie próbuje przeszkodzić człowiekowi, próbuje nas rozdzielić, tak jak rozdzielił Marzenę, Kornelię, Tomasza i Mikołaja. To szatan, ojciec kłamstwa, które prowadzi do rozdziału ludzi, do rozerwania wspólnoty.

Zwłaszcza rodziców zachęcam, byście codziennie czynili znak krzyża nad swoimi dziećmi. Teraz prośmy o to, by śp. Marzena i Kornelia mogły być już z Panem. Bóg daje nam konkretnych ludzi, byśmy z nimi byli, mogli troszczyć się o ich życie i zbawienie. Wszystko, to co dzieje się w naszym życiu ma sens.

Na koniec zwrócił się także z prośbą o modlitwę o zabójcę Marzeny i jej córeczki, a także i innych, którzy czynią zło drugiemu człowiekowi:

Choć wiem, ze to bardzo trudne, w tej mszy trzeba było by się też modlić za człowieka, który to uczynił. Módlmy się nie tylko za tego człowieka, ale za pozostałych, którzy czynią zło innym ludziom.

Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), Facebook, YouTube

Może Cię zainteresować

zamknij