×

Pogrzeb 25-letniej Pauliny z Gdańska. Zabił ją narzeczony na oczach ich dzieci

Pogrzeb 25-letniej Pauliny z Gdańska. W sobotę 18 września w miejscowości Kolbudy odbyło się ostatnie pożegnanie młodej kobiety, bestialsko zamordowanej przez partnera. Na pogrzebie zjawiły się tłumy. Ksiądz poprosił, by pomodlić się także za mordercę…

Zabił na oczach dzieci

Horror rozegrał się przed tygodniem w jednym z domów, znajdującym się na tzw. Zielonym Trójkącie w Gdańsku. Po wybuchu awantury Paulina zdążyła zadzwonić do bliskiej osoby, prosząc o pomoc. Jednak zanim policjanci dotarli pod wskazany adres, młoda kobieta była już martwa. Zginęła z rąk narzeczonego, który nie miał dla niej żadnej litości.

Gdy policjanci z posterunku w Nowym Porcie dotarli na miejsce, przed budynkiem zastali zakrwawionego Roberta G. Mężczyzna stał w samej bieliźnie i dziwnie się zachowywał. W domu funkcjonariusze odnaleźli zmasakrowane ciało 25-letniej Pauliny.

Kobieta miała kilkadziesiąt ran ciętych i kłutych, zadanych ostrym narzędziem, co potwierdziła sekcja zwłok. Przy zakrwawionym ciele matki płakały przerażone małe dzieci.

Pogrzeb zamordowanej Pauliny

Facebook

Makabryczna zbrodnia, do której doszło w Gdańsku, wstrząsnęła całą Polską. Najbardziej szokuje fakt, że to narzeczony Pauliny, ojciec małych dzieci, zabił kobietę bez żadnych skrupułów. Zachowywał się jak bestia. Eksperci zgodnie oceniają, że skala przemocy w tym przypadku jest porażająca. Robert G. zamordował, a potem pastwił się nad ciałem swojej partnerki. Tylko na twarzy i głowie Paulina miała 20 ran!

Pogrzeb 25-letniej Pauliny z Gdańska

W sobotę 18 września bliscy, przyjaciele i znajomi zebrali się w Kolbudach (rodzinnej miejscowości Pauliny), żeby towarzyszyć 25-latce w jej ostatniej podróży. Urnę z prochami młodej kobiety złożono na cmentarzu w Pręgowie.

Grób pokryto wieńcami i kwiatami. Wśród nich znalazł się szczególny wieniec w kształcie czerwonego serca… ten od dzieci zamordowanej kobiety.

Najukochańszej Mamusi – Maksiu i Marcelka

– czytamy rozrywający serce napis na szarfie.

View post on imgur.com

Ksiądz Paweł Borkowski z parafii pw. św. Floriana w Kolbudach, który prowadził uroczystość, próbował pocieszyć żałobników.

Choć każdy z nas wie, że każdy bez wyjątku człowiek musi kiedyś umrzeć, to i tak śmierć ukochanej osoby bardzo boleśnie w nas uderza, nie wyobrażamy sobie naszego dalszego życia, Paulina pozostawiła po sobie puste miejsce, ból w sercu i łzy. Pomimo bólu nie można tak się poddawać rozpaczy. Nawet najciemniejsza noc przeszyta jest choćby najsłabszym światłem, dla nas ludzi wierzących tym światłem jest Boże słowo, które napełnia nas nadzieją na spotkanie z Pauliną. Śmierć człowieka nie jest końcem, jest wręcz początkiem, przejściem na druga stronę życia. Choć Paulina przeżyła zaledwie 25 lat, choć nie ma tu jej fizycznie z nami, nie słyszymy jej głosu to wierzymy, że przeszła do domu Ojca

– mówił.

View post on imgur.com

Poprosił także wiernych o modlitwę za mordercę Pauliny, by w jego sercu pojawił się żal i skrucha. Gdy mężczyznę doprowadzono na przesłuchanie, tej skruchy nie było po nim widać. Kiedy jeden z dziennikarzy zapytał „Dlaczego to zrobiłeś?”, w odpowiedzi mężczyzna splunął na ziemię i odparł „tyle Wam powiem”.

Fotografie: Imgur

Może Cię zainteresować

zamknij