×

Pobili na śmierć 3-letnią córkę. Czym dziecko sprowokowało zachowanie rodziców?

Pobili na śmierć 3-letnią córkę. Rodzice dziewczynki wkrótce zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za swoje szokujące czyny. Prokuratura Okręgowa w Toruniu w oparciu o sekcję zwłok ustaliła, co działo się tuż przed śmiercią dziecka. 3-laka przeszła prawdziwe piekło.

Skąd w rodzicach tyle agresji?

Wydarzenia ostatnich miesięcy pokazują, jak wielkie pokłady agresji i nienawiści znajdują się w ludziach. To niewiarygodne, że rodzice potrafią dopuszczać się tak przerażających czynów wobec własnych dzieci. Nie ulega wątpliwości, że dla dobra społeczeństwa najlepiej byłoby, aby tacy ludzie w ogóle nie decydowali się na rodzicielstwo. Niestety póki co brakuje narzędzi, które umożliwiłyby zapobieganie takim sytuacjom.

28 maja ojciec 3-letniej dziewczynki wezwał pogotowie ratunkowe. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, zastali przerażający widok. Dziecko z licznymi obrażeniami ciała sprawiało wrażenie ledwo żywego. Od razu przewieziono je do szpitala w Toruniu. Stan dziewczynki był bardzo ciężki. W międzyczasie medycy poinformowali policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Funkcjonariusze aresztowali rodziców.

Niestety stan dziecka był na tyle poważny, że interwencja lekarska nie była w stanie jej pomóc. W nocy z piątku na sobotę dziewczynka zmarła. Śledczy przypuszczają, że rodzice dręczyli 3-latkę od wielu miesięcy. Podejrzewają, że przemoc wobec niej zaczęła się w kwietniu lub nawet wcześniej. Póki co, nie wiadomo w jakich okolicznościach doszło do najsilniejszego pobicia, które ostatecznie doprowadziło do śmierci. Śledczy nie wiedzą, czy zachowanie dziewczynki sprowokowało agresję rodziców, czy też jej wybuch miał inne źródło.

Pobili na śmierć 3-letnią córkę

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski zdradził mediom, że zgodnie ze wstępnymi wynikami sekcji zwłok, przyczyną zgonu dziewczynki była niewydolność krążeniowo-oddechowa:

Ta przyczyna pozostaje jednak w ścisłym związku ze stanem, w jakim dziecko trafiło do szpitala. Mówiąc wprost – do niewydolności doprowadziły obrażenia dziecka.

Pełne wyniki sekcji będą dostępne dopiero po przeprowadzeniu badań histopatologicznych. Rodzice usłyszeli już zarzut usiłowania zabójstwa. Z czasem może on jednak zostać zmieniony na zarzut zabójstwa. Rzecznik Kukawski wyjaśnia:

Do tej pory nie zapadła jeszcze decyzja o kolejnych czynnościach z rodzicami dziecka. Prokurator prowadzący sprawę zadecyduje o tym, czy zarzuty zostaną zmienione.

Jakiś czas wcześniej Kukawski informował szczegółowo o obrażeniach, których doznała dziewczynka. Mówił wówczas, że dziecko doznało m.in. złamania kości ramiennej, z którym żyło od wielu tygodni. 28 maja na skutek kolejnego pobicia doszło do kumulacji obrażeń:

23-letnia Sylwia M. i 32-letni Przemysław O. są podejrzani o to, że w okresie co najmniej od kwietnia tego roku do 28 maja, działając wspólnie i w porozumieniu, znęcali się fizycznie nad małoletnią córką w wieku 2 lat i 11 miesięcy. Zadawali jej uderzenia przedmiotami, otwartą dłonią po całym ciele, w tym w szyję oraz w twarz, a także nie zapewnili jej niezbędnej pomocy, koniecznej do zaopatrzenia złamania kości ramiennej prawej. Do kulminacji doszło 28 maja. Wówczas rodzice mieli spowodować u dziecka urazy głowy. Zadając ciosy, doprowadzili do licznych zmian w obrębie mózgowia i masywnego obrzęku mózgu.

Niedawno w mediach było głośno o śmierci 3-letniej Zuzi, którą zamordowała matka.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Pixabay

Może Cię zainteresować

zamknij