×

Matka pięciorga dzieci pobierała nienależne świadczenia. Grozi jej więzienie

26-letnia matka pięciorga dzieci pobierała nienależne świadczenia z ZUS. Teraz grozi jej 12 lat pozbawienia wolności. Kobieta prosi o niższy wyrok.

Pobierała nienależne świadczenia

O sprawie pisze Gazeta Krakowska. 26-letnia Klaudia B. jest matką pięciorga dzieci. Utrzymuje się ze świadczenia 500 plus oraz z innych zasiłków. Jej mąż pracuje dorywczo. Zdaniem prokuratury, kobieta w latach 2014-2018 pobrała z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nienależne świadczenia. Jak sama twierdzi, nie miała pojęcia, że dopuszcza się oszustwa.

Proces Klaudii B. rozpoczął się w czwartek (12 sierpnia) przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Przyznała, że pobierała zasiłek chorobowy i macierzyński, a także prowadziła działalność gospodarczą. Zajmowała się sprzedażą biżuterii. Wówczas ZUS robił jej kontrole, ale nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń:

Do jej prowadzenia zachęciła mnie teściowa, która kiedyś sama miała swój biznes. W rodzinie wujek sprzedawał biżuterię na straganie w mojej rodzinnej miejscowości pod Krakowem. Ja chciałam to robić zdalnie.

Na rozkręcenie swojego biznesu miała w gotówce około 20 tys. zł i oszczędności po ślubie. Towar (pozłacane i posrebrzane broszki i naszyjniki) kupowała w Łodzi i sprzedawała je na portalu allegro, a także zdalnie.

We wszystkim pomagała mi teściowa, byłyśmy razem z ZUS w Nowej Hucie załatwić formalności, ona prowadziła książkę przychodów i rozchodów, zajmowała się finansami, bo ja nie miałam rachunku bankowego. Płatności za biżuterię wpływały na konto teściowej, ja wysyłałam ludziom za pośrednictwem poczty towar w paczkach.

Okazało się, że Klaudia B. zgubiła książkę przychodów podczas jednej ze swoich licznych przeprowadzek. Nie zgłosiła jednak tego w urzędzie skarbowym. Niedługo później zaczęły się kłopoty z płynnością finansową firmy. Dodatkowo ona sama i jej dzieci zaczęły chorować.

Co jej grozi?

Dopiero rodzina zwróciła jej uwagę, że pobieranie zasiłku jest niewłaściwe, gdy prowadzi się firmę i pracuje. Klaudia B. postanowiła zadzwonić na infolinię ZUS. Wówczas od pracownika dowiedziała się, że dopuszcza się oszustwa. Zakład zawiadomił o przestępstwie prokuraturę. Wcześniej wysłano jednak kobiecie pismo z żądaniem zwrotu nienależnej kwoty 250 tys. zł. 26-latka nie ustosunkowała się do tego, ani nie uregulowała należności.

Wiem, że toczy się jakieś postępowanie egzekucyjne z inicjatywy ZUS w mojej sprawie. Mam też i drugie niezwiązane z ZUS na kwotę około 20 tys. zł.

– przyznała przed sądem.

Na rozprawie zaproponowała dla siebie karę roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata i poprosiła o zwolnienie z obowiązku naprawienia szkody dla ZUS. Prokurator Marek Wełna wstępnie przystał na taką propozycję, jednakże w zawieszeniu na 3 lata i dodał, iż oskarżona powinna przynajmniej oddać jedną trzecią przywłaszczonej sumy.

To było zbyt dużo dla Klaudii B. Kobieta zaczęła głośno płakać, opowiadać o kłopotach rodzinnych i trudnej sytuacji materialnej. Wówczas sąd zarządził przerwę, aby oskarżona się uspokoiła. Ostatecznie rozprawę odroczono do października. W tym czasie sąd uzyska od ZUS stanowisko na jakim etapie jest postępowanie egzekucyjne dotyczące płatności Klaudii B.

Za oszustwo na szkodę ZUS i pobranie nienależnych 346 tys. zł kobiecie grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

*Zdjęcia mają charakter poglądowy
Źródła: gazetakrakowska.pl
Fotografie: Pixabay (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij