in

„Pi***ol się kretynko”. Edyta Pazura dostała liczne wiadomości z wyzwiskami od niani

Szukanie opiekunki dla dziecka może zabrać nawet kilka tygodni. Nic dziwnego, w końcu każdy chce znaleźć jak najlepszą nianię dla swojej pociechy. Niestety zdarza się, że nawet opiekunka ze świetnymi referencjami może okazać się ostatnią osobą, której powierzylibyście dziecko. Ostatnio taka sytuacja spotkała Edytę Pazurę.

Chciała tylko czasu dla siebie

Żona aktora chciała znaleźć osobę, która pomogłaby jej przy trójce ich dzieci – Amelii, Antoniemu i Ricie. Pazura stwierdziła, że wszystko jest na jej głowie i że potrzebuje mieć w końcu 4-5 godzin dla siebie. Nie chciała szukać na własną rękę, dlatego zwróciła się do agencji. Była pewna, że w takim miejscu znajdzie profesjonalistkę…

„Pi***ol się kretynko”. Edyta Pazura dostała liczne wiadomości z wyzwiskami od niani
UdostępnijInstagram

Podobno miała świetne referencje

Swoimi przejściami z nianią Pazura postanowiła podzielić się na portalu społecznościowym. Edycie polecono z agencji opiekunkę ze świetnymi referencjami. Pani Krystyna miała też dobre wykształcenie. To wszystko, okazało się jednak kłamstwem. W poście na Instagramie Pazura napisała:

Przyszła Pani Krystyna, która nazywała się Agnieszką. Za pośrednictwem agencji, ze świetnymi ponoć referencjami. Pani Agnieszka jest po teatrologii na UJ- wiec pomyślałam „idealnie.” Bardzo grzeczna, uprzejma. Umówiłyśmy się na poniedziałek na 9.00. O 8.50 owego dnia dostałam telefon… Pani Agnieszka nie przyjdzie do pracy, bo ciocia złamała nogę i pojawi się w pracy dopiero w środę: najpierw owo złamanie stało się w piątek, później w sobotę, a końcowa wersja wskazywała na niedzielę godz. 22.00

Kłamstwa i groźby

Dziwne i mętne tłumaczenia „opiekunki” spowodowały, że żona Cezarego Pazury postanowiła zakończyć z nią współpracę. Nie spodziewała się, że wywoła to lawinę pogróżek i przekleństw ze strony pani Krystyny, która okazała się Agnieszką:

Co sobie myślałaś? Że jestem, k****a, twoją służką? Pomyliłaś się. P****l się kretynko. Wyżej s**z niż dupę masz

Po tej sytuacji, Edyta Pazura zdecydowała się na upublicznienie rozmowy i wizerunku niedoszłej „opiekunki”. Wszystko po to, by przestrzec innych rodziców. Jak się okazuje, nawet zatrudnienie niani przez agencje, nie gwarantuje najlepszej opieki dla dzieci.

„Pi***ol się kretynko”. Edyta Pazura dostała liczne wiadomości z wyzwiskami od niani
UdostępnijInstagram

A może żłobek?

Ostatecznie Pazura stwierdziła, że jedynym sensownym rozwiązaniem będzie znalezienie dobrego żłobka. Podobnego zdania są jej obserwatorzy. Większość rozumie też, dlaczego zdecydowała się na zakończenie współpracy z „nianią” i upublicznienie wizerunku kobiety.

Mamy nadzieję, że tym razem Edycie uda się zapewnić najlepszą opiekę dzieciom

Źródło: mamadu.pl | Fotografie: instagram.com