×

Patoinfluencer z zarzutami: Patryk D. śmiertelnie potrącił niepełnosprawnego

Patoinfluencer z zarzutami: jadąc rozpędzonym białym porsche, śmiertelnie potrącił pieszego w centrum Warszawy. W dodatku w mieszkaniu 27-latka policja znalazła narkotyki.

Śmiertelny wypadek

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę w pobliżu Pałacu Kultury. Przez ul. Marszałkowską, nieopodal skrzyżowania z ul. Złotą, przechodził 50-letni mężczyzna, który poruszał się o kulach. Jak wynika z medialnych doniesień, mężczyzna był niepełnosprawny. Samochód osobowy, który jechał z prawidłową prędkością, zatrzymał się i przepuścił 50-latka.

Wtedy nadjechało białe porsche, które wyprzedziło pojazd i potrąciło pieszego. Mężczyzna uderzył o maskę i przednią szybę pojazdu. Nie przeżył.

Wkrótce aktywiście ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze opublikowali na Facebooku post, w którym napisali, że za kierownicą białego porsche siedział 27-letni Patryk D, znany w sieci Patoinfluencer.

Chwalił się w social media jazdą 300 km/h. W sobotę zebrał tego owoce: zabił pieszego poruszającego się o kulach. Wjechał w niego z taką siłą, że jego szczątki były rozrzucone na kilkanaście metrów. Ile musiał jechać? Policja nie podała tej informacji, za to zaczęła od razu przerzucać winę na ofiarę, pisząc kłamstwa o »przechodzeniu w niedozwolonym miejscu«

– napisali aktywiści na stronie.

Patoinfluencer z zarzutami

We wtorek 20 lipca warszawska Prokuratura Rejonowa Śródmieście-Północ postawiła zarzuty podejrzanemu Patrykowi D. Po tragicznym zdarzeniu 27-latek został zbadany alkomatem i narkotestem, pobrano mu także krew do badań toksykologicznych. A ponieważ wyniki dwóch pierwszych testów dały wynik negatywny, mężczyzna mógł wrócić do domu. Nie na długo.

W poniedziałek, na polecenie prokuratora, Patryka D. zatrzymano pod zarzutem spowodowania śmiertelnego wypadku w centrum stolicy.

Materiał dowodowy zgromadzony już na obecnym etapie postępowania umożliwił sformułowanie zarzutów wobec Patryka D., kierującego pojazdem marki porsche

– przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Według prokuratury 27-latek naruszył dwie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym – obowiązek zachowania szczególnej ostrożności podczas wyprzedzania, jak również poruszania się z prędkością zapewniającą zapanowanie nad pojazdem.

Prokuratura podkreśla, że – chociaż pieszy przechodził przez jezdnię w miejscu niedozwolonym – inny kierowca, który jechał prawidłowo, zatrzymał się i ustąpił pierwszeństwa mężczyźnie.

W dodatku okazało się, że Patryk D. miał zatrzymane prawo jazdy. Teraz grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Posiadał mefedron

Na tym nie koniec kłopotów patoinfluencera, znanego z zamiłowania do szybkiej jazdy. Policja znalazła w jego mieszkaniu narkotyki.

Patryk D. usłyszał zarzut posiadania substancji psychotropowej w postaci mefedronu, ujawnionego podczas przeszukania mieszkania

– podała prok. Skrzyniarz.

Patryk D. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura chce, żeby mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Ma to „zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania”.

W najbliższych dniach odbędzie się sekcja zwłok ofiary wypadku. Dzięki temu śledczy ustalą m.in. z jaką prędkością Patryk D. poruszał się, gdy doszło do zdarzenia. Będą też znane wyniki badań toksykologicznych, które ostatecznie wykażą, czy 27-latek prowadził samochód pod wpływem substancji psychoaktywnej.

Fotografie:

Może Cię zainteresować

zamknij