×

Patoinfluencer śmiertelnie potrącił pieszego? Chwalił się jazdą ponad 300 km/h

Patoinfluencer śmiertelnie potrącił pieszego. Ofiara to 50-letni, niepełnosprawny mężczyzna, który przechodził przez jezdnię o kulach. Niestety, napotkał rozpędzone sportowe porsche… Sieć obiegły wstrząsające doniesienia.

Patoinfluencer śmiertelnie potrącił pieszego?

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę w pobliżu Pałacu Kultury. Przez ul. Marszałkowską, nieopodal skrzyżowania z ul. Złotą, przechodził 50-letni mężczyzna, który poruszał się o kulach. Jak wynika z medialnych doniesień, mężczyzna był niepełnosprawny. Nie miał żadnych szans w zderzeniu z rozpędzonym sportowym porsche.

Mężczyzna uderzył o maskę i przednią szybę pojazdu. Nie przeżył. Opis tego zdarzenia poraża.

Siła uderzenia była tak duża, że szczątki pieszego znalazły się oddalone od siebie o kilka metrów. W pobliżu miejsca wypadku rozrzucone były też kule, na jezdni leżał but

– opisuje „Super Express”.

Policja poinformowała, że pieszy przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Jednak poruszanie się o kulach prawdopodobnie utrudniało mężczyźnie skorzystanie z pobliskiego przejścia podziemnego.

Wgnieciona maska, zgnieciony dach, zmiażdżona przednia szyba – sądząc po tym, jak wyglądał samochód po wypadku, auto musiało poruszać się z niedozwoloną prędkością. Są o tym przekonani aktywiści ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. To oni w poniedziałek 19 lipca ogłosili na Facebooku, kto jest winny tragedii.

To motoryzacyjny patoinfluencer zabił pieszego

– czytamy.

Chodzi o motoryzacyjnego patoinfluencera znanego jako Pat.Derra.

Chwalił się, że jeździ z prędkością 300 km/h

W całej tej sytuacji najbardziej przeraża fakt, że patoinfluencerzy w naszym kraju cieszą się poklaskiem określonej grupy odbiorców. W komentarzach pod postem aktywistów nie brak przerzucania odpowiedzialności na niepełnosprawnego mężczyznę. Nie brak również opinii, że można znacznie przekraczać prędkość, ale jeździć bezpiecznie. Wielu internautów zwyczajnie wyśmiało post stowarzyszenia, szydząc z faktu, że zginął człowiek. Takie postawy sprzyjają skrajnie głupim zachowaniom. Patoyoutuberzy i patoinfluencerzy prześcigają się w kolejnych pomysłach, żeby przyciągnąć uwagę internautów. Co gorsza, właśnie w taki sposób zyskują popularność i zarabiają pieniądze.

Młody mężczyzna chwalił się często na TikToku znaczącym przekraczaniem prędkości. Oczywiście wszystko to serwował swoim widzom (często bardzo młodym) w takiej formie, by pokazać, iż jest to godne naśladowania. Otaczał się pięknymi kobietami, a alkohol lał się strumieniami… W końcu doszło do tragedii.

Chwalił się w social mediach jazdą 300 (!) km/h. W sobotę zebrał tego owoce: zabił pieszego poruszającego się o kulach. Wjechał w niego z taką siłą, że jego szczątki były rozrzucone na kilkanaście metrów. Ile musiał jechać? Policja nie podała tej informacji, za to zaczęła od razu przerzucać winę na ofiarę, pisząc kłamstwa o przechodzeniu w niedozwolonym miejscu

– poinformowali na Facebooku aktywiści stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Niedawno głośno było o sprawie Kamerzysty, który wraz z grupą kolegów miał znęcać się psychicznie nad niepełnosprawnym chłopakiem i drwił z całej sytuacji. Mężczyzna usłyszał za to zarzuty. Strach pomyśleć, co będzie się działo, gdy odbiorcy patoinfluencerów będą ich naśladować w codziennym życiu.

Fotografie:

Może Cię zainteresować

zamknij