×

Owsiak wygrał z Pawłowicz! Nie musi jej przepraszać za słowa o seksie

Krystyna Pawłowicz ma do Jerzego Owsiaka zadawniony żal o jego wypowiedź wygłoszoną na Przystanku Woodstock w 2014. Sąd Apelacyjny uznał jednak, że mieści się ona w granicach dopuszczalnej polemiki. Obecna sędzia Trybunału Konstytucyjnego musi dodatkowo opłacić prawnika, który reprezentował Owsiaka.

Wycieczka w kosmos

Proces, który we wtorek 18 lutego zakończył się w Sądzie Apelacyjnym dotyczył wypowiedzi Jerzego Owsiaka na Przystanku Woodstock latem 2014 roku. Założyciel i szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zarzucił Krystynie Pawłowicz „poglądy rodem z PRL-u” i zachęcił ją, by „stała się normalnym człowiekiem” i postarała się „nie odlecieć w kosmos”.

Ówczesna posłanka, a obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego poczuła się dotknięta, zwłaszcza że wypowiedź Owsiaka zbiegła się w czasie z internetowym konkursem na rozszyfrowanie skrótu „RWKPwK”.

Prawnicy reprezentujący Pawłowicz przekonywali, że był to skrót od „Ruchu Wypie***lenia Krystyny Pawłowicz w Kosmos”, gdyż wcześniej na jednym z portali istniało konto o takiej nazwie. Owsiak przyznał, że wprawdzie chodziło o kosmos, ale bez wulgaryzmów, a pełna nazwa konkursowego skrótu brzmiała „Ruch Wysłania Krystyny Pawłowicz w Kosmos”.

Owsiak sugerował też dla Pawłowicz pewne zmiany w życiu.

Niech pani spróbuje seksu. Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać.

Wyrok z 2018 roku

Wyjaśnienie Owsiaka nie ukoiło nerwów Pawłowicz. W pozwie domagała się publicznych przeprosin i 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Sąd pierwszej instancji przychylił się do pomysłu przeprosin, ale zadośćuczynienie finansowe uznał za bezzasadne. To rozwiązane nie satysfakcjonowało żadnej ze stron, więc sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego.

Prawomocny wyrok

Sędzia Marzanna Góral w wydanym we wtorek 18 lutego orzeczeniu wyjaśniła, że słowa Owsiaka wypowiedziane na Przystanku Woodstock sześć lat temu, należy zaliczyć do konwencji „polemiki, felietonu, który daje możliwość większego stopnia przesady, jest subiektywny”. Delikatnie dała też do zrozumienia, że Pawłowicz, decydując się na karierę polityczną, mogła wziąć pod uwagę, że nie wszyscy ją pokochają. Jak wyjaśniła sędzia:

Istnieją rozszerzone możliwości krytyki osób publicznych.

Skończyło się na ustaleniu, że Owsiak jednak nie musi za nic przepraszać, za to Pawłowicz musi mu oddać pieniądze, które wydał na prawnika w kwocie 4 tysięcy złotych.

Źródła: twitter.com, www.instagram.com, tvn24.pl

Polecane

Może Cię zainteresować