×

Ostatnie słowa 19-latki przed śmiercią. Basia rozpaczliwie wołała ukochanego

Ostatnie słowa 19-latki przed śmiercią wywołują ciarki. Basia Sz., matka dwójki dzieci zginęła pod kołami autobusu w Katowicach. Narzeczony, który był wtedy obok niej oraz przypadkowi przechodnie do dziś mają w uszach jej przeraźliwy krzyk.

Wszyscy to słyszeli?

Śmierć 19-letniej Basi Sz. ze Świętochłowic odbiła się w mediach szerokim echem. Ze względu na to, że przez długi czas bliscy zmarłej unikali publicznych wypowiedzi, w sieci pojawiło się sporo plotek. Niektórzy nawet dostrzegli podobieństwo pomiędzy partnerem zmarłej a Łukaszem Mędrkiewiczem skazanym za zamordowanie taksówkarza. Nie ma oczywiście żadnych oficjalnych informacji, które potwierdzałyby takie wstrząsające doniesienia.

W końcu głos zabrał ojciec zmarłej nastolatki. Krzysztof Sz. w wywiadzie dla Faktu skomentował wydarzenia, które miały miejsce w sobotni poranek. Potwierdził także, że w czasie gdy Basia poszła z przyjaciółmi na dyskotekę, jej dzieci przebywały pod opieką dziadków.

ostatnie słowa 19-latki przed śmiercią

Facebook

Grupa młodych ludzi wracała z całonocnej imprezy w Katowicach. W trakcie oczekiwania na autobus do Świętochłowic, niespodziewanie doszło do szarpaniny. Basia oraz jej partner Łukasz stali na chodniku. Gdy na przystanek wjechał autobus, uczestnicy awantury przenieśli się na ulicę. Zaniepokojony sytuacją kierowca zaczął trąbić. Tłum nie reagował na sygnały dźwiękowe. Jak opowiadał dziennikarzom ojciec Basi, 31-letni Łukasz wszedł na jezdnię, aby uspokoić awanturników. Towarzyszyła mu Basia. Ona również apelowała o spokój. Właśnie wtedy kierowca autobusu stracił cierpliwość i ruszył.

19-latka została błyskawicznie wciągnięta pod koła pojazdu. Będący na miejscu zdarzenia przechodnie oraz pasażerowie twierdzą, że w trakcie, gdy autobus przeciągał jej ciało po jezdni, spod nadwozia dobiegały jeszcze przeszywające okrzyki. Ojciec dziewczyny wyznał mediom, co dokładnie wykrzyczała jego córka przed swoim ostatnim tchnieniem. 

Ostatnie słowa 19-latki przed śmiercią

Krzysztof Sz. w rozmowie z Faktem opowiedział o tym, jak zmieniło się jego życie po śmierci Basi. Wspomina, że dziewczyna miała wiele planów na przyszłość, ale niestety nie dane było jej zrealizować marzenia.

Basia szykowała się do egzaminu na prawo jazdy, z narzeczonym planowali ślub. Byli już zaręczeni. Chcieli zmienić mieszkanie na większe. Mieli kupić samochód i ogródek. W jednym dniu świat runął.

Mężczyzna twierdzi, że pomimo młodego wieku, Basia była bardzo dojrzałą dziewczyną.

Mimo młodego wieku była świetną matką. Dzieciom niczego nie brakowało.

Krzysztof Sz. nie był obecny na miejscu wypadku, ale doskonale wie, co się tam wydarzyło. Z udostępnionych w sieci nagrań oraz relacji partnera zmarłej, zna każdy szczegół. Mężczyzna wspomina, że ostatnim słowem, jakie wypowiedziała Basia było imię jej ukochanego. 19-latka w momencie wciągnięcia pod koła autobusu krzyczała:

Łukasz!

Matka dwójki dzieci próbowała jeszcze ratować swoje życie. Palcami łapała się maski pojazdu, ale w starciu z wielką maszyną nie miała najmniejszych szans.

ostatnie słowa 19-latki przed śmiercią

Facebook

Dramat rozegrał się na oczach narzeczonego Basi

Partner 19-latki od razu zauważył, że jego ukochana wpadła pod autobus. Widząc, że jej ciało jest ciągnięte po jezdni, zaczął biec za autobusem. Krzyczał wyzwiska w kierunku kierowcy, jednocześnie zalewając się łzami.

Niestety kierujący pojazdem nie wiedział, że pod nadwoziem znajduje się Basia Sz. Dopiero po interwencji policji zrozumiał do jak strasznej tragedii doszło.

Na chwilę obecną wiadomo, że 31-letni kierowca, Łukasz T. nie był pod wpływem alkoholu. Zażywał jednak środki antydepresyjne oraz opioidowe, które mogły zaburzyć jego percepcję.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu), Facebook, Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij