×

Ostatni post Krzysztofa Krawczyka. Pojawił się dwie godziny przed jego śmiercią

Ostatni post Krzysztofa Krawczyka pojawił się na Facebooku na dwie godziny przed śmiercią artysty. Nikt się nie spodziewał, że sentymentalna podróż do 1994 roku będzie jednocześnie „ostatnim rejsem”, na który zaprosi nas legendarny muzyk…

Ostatni post Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku. Wszyscy fani jego twórczości trzymali kciuki za powrót artysty do zdrowia i pełni sił po tym, jak piosenkarz poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Jednak nikt nie przypuszczał, że stanie się najgorsze. Legendarny muzyk miał w sobie dużo optymizmu i wiary, że i z tej walki uda się mu wyjść zwycięsko. Dwa dni przed śmiercią piosenkarz wyszedł ze szpitala, by móc spędzić Wielkanoc z rodziną. Jak się okazało, były to ostatnie święta artysty… Do końca towarzyszyła mu ukochana żona Ewa.

Jeszcze w sobotę muzyk pisał w mediach społecznościowych:

Do mojej sypialni wpadają 2 promyki słońca: wiosenny przez okno i Ewunia przez drzwi. Dziękuję za modlitwę i życzenia! Zdrowia wszystkim życzę, nie dajmy się wirusowi

W weekend artysta był w dobrej formie. Jeszcze po godzinie 14:23 w Poniedziałek Wielkanocny na Facebooku pojawił się post z fragmentem sopockiego recitalu piosenkarza z 1994 roku. To było zaproszenie w podróż sentymentalną, ostatni muzyczny „rejs” z legendą polskiej muzyki…

„Piękne wspomnienia! I jak tu zasnąć?”

Recital w Sopocie zapowiadali wówczas Grażyna Torbicka i Wojciech Mann.

Kochani!

Zapraszam o 23.45 do TVP2 na mój recital w Sopocie z 1994 roku. Na ten występ namówiony przez Ninę Terentiew przyleciałem po 4 latach pobytu w Stanach Zjednoczonych. Ten koncert spowodował, że zdecydowałem się na powrót do kraju już na stałe. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej!

Obejrzycie zrestaurowny cyfrowo recital z tamtych lat! Piękne wspomnienia! I jak tu zasnąć

– pytał pan Krzysztof w ostatnim poście.

Słowa legendarnego muzyka okazały się znamienne – dwie godziny po publikacji tego postu okazało się, że pan Krzysztof zasnął na zawsze…

Razem ze śmiercią 74-letniego artysty bezpowrotnie zamknął się pewien etap w historii polskiej muzyki. Wiedzą o tym fani w różnym wieku, którzy dodają poruszające komentarze pod ostatnim postem Krzysztofa Krawczyka.

Panie Krzysztofie, dziękujemy za wszystko co Pan zrobił dla polskiej sceny muzycznej. Uwielbiam tańczyć przy pana piosenkach. Od dziś będzie Pan śpiewał na górze, razem z Wodeckim i innymi wybitnymi polskimi muzykami.

Spoczywaj w pokoju!

Niestety nie udało mi się być na Pana koncercie, ale wciąż miałam nadzieję, że może kiedyś Pana spotkam. Bardzo doceniam Pana muzykę i twórczość i wierzę, że uda mi się być na Pana koncercie tam na Górze!

Nie da się opisać co większość z nas czuje. Dziękujemy za to że z nami byłeś i za każdą z twoich piosenek. Na zawsze w naszych sercach. Spoczywaj w pokoju . Szczere kondolencje dla rodziny.

Panie Krzysztofie pozwól że pożegnam ciebie słowami, które ty miałeś na ustach: „Żegnaj bez uścisku dłoni i bez słowa. Nie martw się, cień smutku z czoła przegoń. W życiu ludzkim – śmierć to rzecz nie nowa, A i życie samo – nic nowego.” R.I.P.

Fotografie: Twitter (miniatura wpisu),

Może Cię zainteresować

zamknij