×

Oskarżyciel Tomasza Komendy stracił zawód. Powód tej decyzji jest niespodziewany

Oskarżyciel Tomasza Komendy stracił zawód. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego podjęła decyzję o usunięciu z zawodu prokuratora Tomasza F. To właśnie ten mężczyzna przyczynił się do wydania niesprawiedliwego wyroku w jednej z najgłośniejszych spraw w Polsce.

Sprawiedliwość po latach

Tomasz Komenda nareszcie doczekał się sprawiedliwości. Po otrzymaniu wysokiego odszkodowania za 18 lat spędzonych za kratkami za zbrodnię, której nigdy nie popełnił, przyszedł czas na wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, które przyczyniły się do jego nieszczęścia. Niestety spora część oskarżycieli Tomasza Komendy już nie żyje.

Sąsiadka Komendy, Dorota P., która kłamała w sądzie, chcąc zemścić się na rodzinie mężczyzny, zmarła w zagadkowych okolicznościach niedługo po tym, jak wyszło na jaw, że Tomasz jest niewinny. Duży wkład w wydanie krzywdzącego wyroku miał również ówczesny minister sprawiedliwości, a późniejszy prezydent RP, Lech Kaczyński. To właśnie on miał wywierać presję na prokuratorów zaangażowanych w sprawę zbrodni w Miłoszycach. Naciski ze strony Kaczyńskiego spowodowały, że śledztwo było prowadzone po łebkach. Wyrok zapadł w oparciu o poszlaki.

Za winnego wydania niesprawiedliwego werdyktu uznaje się także prokuratora Tomasza F. Rzecznik Izby Dyscyplinarnej Piotr Falkowski przekazał mediom, że sąd orzekł, że mężczyzna uchybił godności urzędu. W związku z tym, odebrano mu możliwość wykonywania zawodu. Co ciekawe, powodem tej decyzji wcale nie jest sprawa Tomasza Komendy, lecz jazda samochodem w stanie nietrzeźwości.

Sąd uznał winnym tego przewinienia dyscyplinarnego prokuratora i wymierzył mu karę najwyższą możliwą, czyli wydalenia ze służby prokuratorskiej.

Oskarżyciel Tomasza Komendy stracił zawód

Tomasza F., prokuratora Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu w październiku 2019 roku zatrzymał patrol drogowy policji. Mężczyzna został poddany rutynowej kontroli. Okazało się, że ma 0,28 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Ze względu na przekroczenie progu 0,25 mg, mężczyźnie groziło nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Wrocławska prokuratura podjęła decyzję o zawieszeniu Tomasza F. w obowiązkach służbowych. Z kolei, w czerwcu 2020 roku Izba Dyscyplinarna uchyliła mu immunitet.

To właśnie Tomasz F. w 2001 roku niesprawiedliwie oskarżył Tomasza Komendę o udział w gwałcie zbiorowym i morderstwo. W wyniku błędów i niedopatrzeń, do których doszło w trakcie śledztwa, w 2004 roku Komendę skazano na 25 lat więzienia. Mężczyzna trafił do Zakładu Karnego w Strzelinie. Dopiero w połowie marca 2018 roku został warunkowo zwolniony. Po 18 latach odzyskał wolność.

Prokuratura dzięki nowym dowodom ustaliła, że rzeczywiście nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. W maju 2018 roku nastąpiło uniewinnienie Tomasza Komendy. Po wygranym procesie, mężczyzna otrzymał rekompensatę w wysokości 12 mln zł oraz 811 tys. 533 zł i 12 gr tytułem odszkodowania.

We wrześniu 2020 roku wrocławski sąd okręgowy orzekł, że to Ireneusz M. i Norbert B. dokonali gwałtu ze szczególnym okrucieństwem, który doprowadził do śmierci 15-letniej Małgorzaty. Obaj otrzymali karę 25 lat więzienia.

Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij