Ojciec porwał 10-miesięcznego synka. Zrozpaczona matka rzuciła się na maskę samochodu

Rodzinny dramat rozegrał się w minioną sobotę w gminie Jabłonna Lacka nieopodal Sokołowa Podlaskiego. Cała afera rozpoczęła się od konfliktu pomiędzy rodzicami, który wybuchł, kiedy matka postanowiła przeprowadzić się wraz z synkiem do Irlandii.

To zaledwie początek…

Decyzja matki rozwścieczyła ojca dziecka. Jakby tego było mało, kobieta już wcześniej skierowała przeciwko niemu pozew o alimenty, co posunęło go do podjęcia odpowiednich działań. Mężczyzna nie dał za wygraną i w odpowiedzi zwrócił się do wymiaru sprawiedliwości o przyznanie prawa do opieki nad dzieckiem właśnie jemu. Choć ostateczna decyzja sądu nie była jeszcze znana, zdecydował, że do momentu zakończenia postępowania, synek ma zostać przy matce. Na wyrok ojciec dziecka postanowił jednak nie czekać.

Porwanie

7 lipca porwał synka spod domu, w którym mieszkał wraz z matką, i zapakował go do samochodu. Kobieta, widząc to, próbowała go zatrzymać, rzucając się na maskę pojazdu. Choć ciężko w to uwierzyć, z przyklejoną do maski kobietą, mężczyźni przejechali prawie dwa kilometry, aż w końcu spadła na ziemię. Ciężko ranna trafiła do szpitala.

Szukamy 10-miesięcznego niemowlaka! Uprowadzenia dokonał jego ojciec i do dnia dzisiejszego nie dał mi znaku życia. Nie mam informacji gdzie są, jak się czuje Maluszek, czy jest zdrowy i jak przede wszystkim wpłynęła na niego ta sytuacja. Pamiętajmy, że dobro dziecka jest najważniejsze. Robcio nie zna swojego ojca, nie przebywał z nim. Ojciec nie widywał się z synkiem… Jest karmiony piersią, dlatego tak ważny jest szybki powrót Maluszka do mnie, do matki, by zminimalizować jego traumę. Nie wierzę, że zapadł się pod ziemię! Musi gdzieś być! – pisze zrozpaczona matka na swoim Facebooku.

Ojciec porwał 10-miesięcznego synka. Zrozpaczona matka rzuciła się na maskę samochodu
UdostępnijFlickr

Postępowanie policji i prokuratury

Póki co lokalizacja dziecka i jego ojca wciąż jest nieznana, choć wiadomo już, że policja rozpoczęła poszukiwania.

Prowadzimy czynności, pod nadzorem prokuratury, zmierzające do ustalenia miejsca pobytu dziecka oraz jego ojca – mówi mł. asp. Jakub Więsak z sokołowskiej policji.

Na tym jednak nie koniec. Ze względu na sposób, w jaki doszło do porwania, prokuratura prowadzi także postępowanie w sprawie uprowadzenia rodzicielskiego oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.Póki co wiadomo, że mężczyźnie wciąż nie zostały postawione zarzuty. Ojciec, który porwał syna, ma natomiast orzeczony zakaz wywożenia dziecka z kraju.

Źródło: fakt.pl | Fotografie: youtube.com