×

Nowe ustalenia na temat morderstwa pięciorga dzieci. Matka wszystko zaplanowała

Niemieckim śledczym udało się ustalić nowe fakty odnośnie przerażającego morderstwa piątki dzieci, do którego doszło 3 września w Solingen (Nadrenia Północna-Westfalia). Ofiary w pierwszej kolejności zostały odurzone, a następnie uduszone. Trzy dziewczynki i dwóch chłopców – dzieci w chwili śmierci miały zaledwie od 1,5 roku do 8 lat.

Motyw zabójstwa

Przed pięcioma dniami na trzecim piętrze mieszkania w bloku w Solingen, funkcjonariusze natrafili na zwłoki piątki dzieci: 8-letniego Luci, 6-letniego Timo, 3-letniej Sophie, 2-letniej Leonie oraz półtorarocznej Meliny. Wszystko wskazuje na to, że rodzeństwo zostało odurzone nieustaloną substancją, a następnie uduszone.

Jedynie 11-letni Marcel z gromadki sześciorga dzieci zabójczyni uniknął śmierci, ponieważ w chwili morderstwa był w szkole. Dzięki zebranym materiałom dowodowym oraz nowym informacjom, śledczy ustalili, jak wyglądały miesiące poprzedzające przerażającą zbrodnię, której dopuściła się matka pięciorga dzieci.

Zaledwie kilka miesięcy przed zbiorowym zabójstwem kobieta rozstała się ze swoim mężem. Bardzo prawdopodobne jest, że przyczyną rozpadu małżeństwa była przemoc domowa. Z wywiadów z sąsiadami przeprowadzonymi przez miejscowe media wynika, że 27-letnia Christiane K. była miłą i uprzejmą osobą, jednak zdarzało się, że z ich mieszkania dobiegały odgłosy kłótni.

Nowe ustalenia na temat morderstwa pięciorga dzieci

Po tym jak rok temu kobieta rozstała się z mężem i zarazem ojcem czwórki młodszych dzieci, 28-letnim Pascalem, w rodzinie zaczęło dochodzić do konfliktów. Christiane i Pascal mieszkali oddzielnie, ale mężczyzna regularnie odwiedzał mieszkanie, aby spotykać się z dziećmi. Właśnie wtedy dochodziło do awantur.

Jedna z sąsiadek rodziny miała powiedzieć, że dwa tygodnie przed morderstwem Christiane została odwieziona do szpitala karetką pogotowia. Z kolei, na twarzy Pascala można było dostrzec ślady zadrapań powstałe w czasie walki. Istnieje wiele przesłanek świadczących o tym, że kobieta mogła już wcześniej przygotowywać się do zbrodni.

Jak powiedzieli śledczy, w dniu morderstwa Christiane K. wysłała najstarszego syna do szkoły, a pozostałym dzieciom przygotowała śniadanie. Prawdopodobnie to właśnie w jedzeniu była ukryta substancja odurzająca lub silny środek nasenny. Po godz. 11:00 matka położyła dzieci z powrotem do łóżek. Wyniki sekcji zwłok wskazują, że rodzeństwo zostało uduszone.

Najstarsze dziecko

Po zakończeniu mordowania dzieci, Christiane K. zadzwoniła do szkoły z zapytaniem o to, czy może zwolnić wcześniej 11-letniego Marcela. Jako powód podała „śmierć w rodzinie”. Następnie razem z najstarszym synem udała się do Duesseldorfu. Tam opowiedziała mu, że zabiła jego rodzeństwo, po czym kazała mu wsiąść do pociągu do Mönchengladbach, czyli miejscowości, w której mieszka jego babcia.

Wysłała także wiadomość SMS do swojej matki, w której powiadomiła o śmierci dzieci i poprosiła o wezwanie policji. Równocześnie Marcel wysłał wiadomość do swojego kolegi z klasy: „nie przyjdę już, bo moje rodzeństwo nie żyje”.

Gdy morderczyni znalazła się sama na peronie, od razu rzuciła się pod pociąg. Kobieta przeżyła i w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

Fotografie: Bild (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij