×

Nowe fakty ws. Ukraińca porzuconego w lesie przez szefową. Kolejna osoba odpowie za śmierć

Kilka tygodniu temu pisaliśmy o dramatycznej sytuacji, która rozegrała się w jednym z zakładów produkujących trumny w Wielkopolsce. Pochodzący z Ukrainy Wasyl Czornej źle poczuł się w czasie upałów, które wówczas miały miejsce. Pracodawczyni w obawie przed tym, że policja może dojść do tego, że mężczyzna pracuje nielegalnie, porzuciła go w lesie. Dziś znamy nowe fakty w sprawie Ukraińca, który został znaleziony martwy.

Ukrainiec zasłabł w pracy, a jego pracodawczyni zamiast wyciągnąć do niego pomocną dłoń i wezwać karetkę, zrobiła coś zgoła innego. Uznała, że najlepiej będzie, gdy pozbędzie się mężczyzny

Niestety las nie był miejscem, do którego powinien trafić 36-latek. Być może gdyby w odpowiednim czasie znalazł się w szpitalu, można byłoby uratować jego życie? Jedno jest pewne – nikt nie zasługuje na takie traktowanie i ta historia nigdy nie powinna mieć miejsca…

Ciało mężczyzny znalazł przypadkowy przechodzień. Szybko powiadomił policję, a ta zajęła się sprawą. Nie było łatwo zlokalizować sprawcę, ponieważ 53-letnia pracodawczyni wywiozła Wasyla daleko od miejsce pracy (około 100 km dalej!). Funkcjonariuszom jednak udało się do niej dotrzeć.

Kobieta usłyszała zarzut nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia oraz nieumyślne spowodowanie śmierci. Za ten czyn grozi jej nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

nowe fakty w sprawie Ukraińca

Nowe fakty w sprawie Ukraińca nie pozostawiają żadnych złudzeń, że pracodawczyni nie miała zamiaru ratować 36-latka. Zastraszała także innych, że jeśli powiadomią pogotowie, zostaną deportowani

O szczegółach dramatu, który rozegrał się w połowie czerwca, szerzej powiedział informator w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. Dowiadujemy się, że tylko serdeczny kolega Wasyla chciał go reanimować, ponieważ reszta bała się 53-latki. Kobiety bali się wszyscy i wykonywali każde jej polecenie. Dlatego też nikogo nie zdziwiło to, że jednemu z pracowników kazała zanieść nieprzytomnego Czorneja do auta.

Zmusiła go do tego szantażem. Groziła, że jeśli jej nie pomoże i ujawni, co się wydarzyło, to będzie miał problemy i zostanie deportowany

To właśnie Sergiej Z. jako jedyny reanimował Wasyla, ale w strachu przed tym, że zostanie deportowany, później wykonał porażający rozkaz pracodawczyni i włożył kolegę do samochodu. Czy robił to w obawie przed tym, że zostanie deportowany? Na pewno miał to cały czas w głowie… Ciężko nawet sobie wyobrazić, jakie emocje musiały mu wówczas towarzyszyć.

Mężczyzna po kilku dniach nie mógł najwidoczniej znieść presji, jaka na nim ciążyła i chciał wyjechać z Polski. Nie udało mu się to. Policja zatrzymała go w Łomży. Mimo że chciał pomóc, a w strachu przed 53-latką pomógł przenieść nieprzytomnego Wasyla do auta, usłyszał zarzut utrudniania śledztwa.

Czekamy na dalsze ustalenia w tej sprawie

Może Cię zainteresować

zamknij