×

„Tłusta jak świnia”. Ewa Farna śpiewa o potrzebie akceptacji własnego ciała

Nowa piosenka Ewy Farnej wywołała sensację. „Tłusta jak świnia” – tymi szokującymi słowami wokalistka wytacza wojnę wielbicielom szczupłych, idealnych sylwetek. Chce także zwrócić uwagę na potrzebę akceptacji ciał, które odbiegają od powszechnie obowiązującego pojęcia piękna.

Cztery zwiastuny

Przed dwoma dniami Ewa Farna zaprezentowała swój najnowszy singiel zatytułowany „Ciało”. Przed przesłuchaniem piosenki widzowie mają szansę obejrzeć cztery, krótkie zwiastuny poruszające temat tzw. „ciałopozytywności”.  Pierwszy z nich dotyczy relacji artystki z jej własnym ciałem. Ewa Farna opowiada o swoich doświadczeniach związanych z ocenianiem jej wyglądu przez innych.

Wygląda jak dwa polskie TIR-y, ogromny sterowiec z ośmioma brodami, gruba świąteczna bańka, tłusta jak świnia.

27-latka wyznała, że w ciągu kariery już wielokrotnie spotykała się z nieprzyjemnymi uwagami na temat swojego wyglądu. Krytyka ze strony publiczności spowodowała, że nabawiła się poważnych zaburzeń odżywiania.

Moje ciało przeszło psychicznie niełatwą drogę. Dopiero po medialnej cyberprzemocy przejęło kontrolę emocjonalne jedzenie i podświadomie zaczęłam nabierać warstwy, która miała przed atakiem zewnątrz, chronić to kruche w środku.

Momentem, w którym piosenkarka zaczęła inaczej odbierać własne ciało była ciąża. Ewa Farna przyznaje, że jej figura już nigdy nie wróciła do dawnego kształtu.

Dziś doceniam swoje ciało. Nabrałam ogromnego podziwu do niego poprzez ciążę, która też na nim zostawiła ślady.

Nowa piosenka Ewy Farnej

W kolejnych trzech filmikach poświęconych tematowi akceptacji własnego wyglądu, pojawiają się nowe bohaterki. Będące w zaawansowanej ciąży Kasia i Lucyna czy 22-letnia Krysia, której ciało jej pokryte bliznami po poparzeniach rozpalonym grillem. Zwieńczeniem historii jest postać Basi, która w wieku 32 lat zachorowała na rzadki typ raka. Aby ratować zdrowie i życie, lekarze musieli usunąć jej fragment czaszki oraz ucha wewnętrznego. Ewa Farna występuje w tych trzech historiach jako narrator. Wyjaśnia, jak wiele musiały znieść ciała przedstawionych kobiet.

Kampanię zamyka premiera utworu „Ciało”. Ewa Farna chciałaby, aby piosenka pomogła zrozumieć ludziom, że na zmiany, które zachodzą w naszych ciałach nie mamy wpływu.

Coś czuję, że na przyszłość to może być numer, który zawsze będzie mi przypominał, jak ważne jest starać się przyjąć to, jak życie się na mnie podpisze.

Bardzo mocno rzuca się jednak w oczy fakt, że choć Ewa Farna opowiada o dalekich od ideału ciałach, które mogą nawet wydawać się nawet szpetne, to sama pozuje w eleganckim, dopasowanym kombinezonie.

Powinna ogolić ręce

Już przed laty Ewa Farna opowiadała w „Wysokich Obcasach” o tym, że fani nie akceptują jej wyglądu. Narzekała, że ludzie nie wstydzą się zwracać jej uwagi, że jej ciało się zmieniło.

Wyobrażasz sobie, że ja mam nadal do czynienia z taką chorą sytuacją, że ktoś przychodzi ze zdjęciem, na którym mam 16 lat, i pyta: „Dlaczego już tak nie wyglądasz?”

Wspominała, że podczas jednego z wywiadów dziennikarz zaproponował jej, aby wydepilowała sobie ręce, ponieważ nie wygląda to atrakcyjnie.

Czeski dziennikarz przyniósł mi kiedyś na wywiad żyletki i zaproponował, żebym ogoliła sobie ręce, bo mam na nich włosy i to na pewno znaczy, że jestem lesbijką – a miałam 14 lat.

Należy jednak pamiętać, że jakkolwiek ruch „ciałopozytywny” zyskuje na sile,  to otyłość wciąż jest uznawana za poważą chorobę. Może prowadzić do groźnych chorób oraz odbierać radość życia.

Ewa Farna ostro skrytykowała show-biznes za promowanie szczupłych sylwetek. „To jest kult”

Fotografie: YouTube (miniatura wpisu), YouTube, Facebook

Może Cię zainteresować

zamknij