„7000 zł tygodniowo?”. Jako kelnerka słyszała wielokrotnie dwuznaczne propozycje od prezesów

Drogie garnitury, wystawne przyjęcia, ekskluzywne auta – tak z pozoru wygląda życie biznesmenów. Wydaje nam się, że są to ludzie, którzy mają klasę, są szarmanccy, potrafią się zachować i dobrze traktować kobietę. Okazuje się jednak, że niewiele jest z tym wspólnego, choć na pewno wyjątek potwierdza regułę.

Rebeka od zawsze wzbudzała spore kontrowersje, ponieważ jej ojciec pochodzi z Wenezueli, a ona sama odziedziczyła po nim urodę

Wykorzystywała to w czasie studiów, dorabiając sobie jako kelnerka, hostessa czy fotomodelka. Kilka dni temu napisała do naszej redakcji, aby podzielić się tym, jak wyglądają imprezy branżowe z głowami i prezesami największych firm w Polsce. Otwieraliśmy oczy ze zdumienia, czytając, co ci ludzie w tym czasie robią.

„7000 zł tygodniowo?”. Jako kelnerka słyszała wielokrotnie dwuznaczne propozycje od prezesówUdostępnij
Usłyszeli potężny huk. Chwilę później zobaczyli na drodze fragment ludzkiej nogi

„Dziś wprawdzie nie zajmuję się tym o czym będę pisała, ale wydaje mi się, że temat jest cały czas aktualny i niewiele w nim mogło się zmienić”

O tym, że mam oryginalną i egzotyczną urodę wiedziałam od małego, ponieważ różniłam się od dzieci w swoim wieku, co niekiedy było plusem a niekiedy minusem mojego pochodzenia.

Gdy byłam mała, denerwowałam się, że nie wyglądam tak jak reszta. Wszystkie dzieci miały inny kolor skóry i włosów. Próbowałam zrozumieć, dlaczego nie mogę mieć blond włosów i jasnej karnacji. Czasem to wszystko zaczęło się zmieniać i w końcu zaczęłam doceniać swoją urodę. Nie miałam problemu, aby wykorzystywać ją i troszeczkę na niej zarobić

Okrzyknięto ją najbrzydszą kobietą świata. Była przedmiotem kpin całego społeczeństwa

„Zaczęłam studia psychologiczne i postanowiłam, że będę sobie dorabiać, bo chciałam odciążyć rodziców i mieć pieniądze na własne wydatki”

Najpierw zaczęłam od pozowania do reklam, statystowania, ale nie było z tego aż takich pieniędzy, jak się spodziewałam, dlatego zaczęłam pracować jako kelnerka w czasie branżowych imprez. To niestety okazało się największą zmorą w jakiej kiedykolwiek uczestniczyłam.

Myślicie, że prezesi są ponad nami i mają kulturę osobistą? Nic bardziej mylnego. Wszyscy ci, którzy do mnie zagadywali, mieli obrączki na palcu, a składali mi propozycje, które brzmiały jak najgorszy sposób podrywania przez obrzydliwych facetów. Nie mają żadnych barier, o czym przekonałam się na tych śmiesznych imprezach branżowych. Dziś na samą myśl o nich mam mdłości… Bardzo często słyszałam:

„Ej mała nie chcesz dorobić? Wyrwać się z tego gówna, w którym zapewne tkwisz? Nie chcesz mieć swojego mieszkania, samochodu i pieniędzy na ciuchy?”

„Jeśli się zgodzisz być moją, kiedy tylko sobie chcę w tygodniu, to niczego ci nie zabraknie”

„Płacę 7000 złotych tygodniowo, a ty jesteś pod telefonem”

„Nie wierzę, że taka słodka dziewczyna nie korzysta ze swoich możliwości. Zrobię wiele dla ciebie złotko”

I wiem, że to brzmi obrzydliwie, ale musicie mi wierzyć, że i tak cytuję te najbardziej cenzuralne teksty, bo reszta to się nie mieści w żadnych normach…

„7000 zł tygodniowo?”. Jako kelnerka słyszała wielokrotnie dwuznaczne propozycje od prezesówUdostępnij

„Wiecie co najbardziej mnie w tym wszystkim denerwuje?”

To, że jakieś dziewczyny musiały się na to zgodzić wcześniej, skoro takie propozycje padają.

To, że ci mężczyźni nie mają w ogóle szacunku do kobiet, a skoro mają żony, to na pewno w podobny sposób zachowują się i w domu

Wkurza mnie to, że w tym świecie zdominowanym przez facetów kobiety są na straconej pozycji, a jeśli już coś znaczą, to zarzuca się im, że osiągnęły to przez łóżko.

Tego dnia dostałam siedem takich propozycji. Czy żałuję, że z którejś nie skorzystałam? Nigdy w życiu, bo uważam że szacunek do siebie jest najważniejszy na świecie. Jeden z facetów powiedział mi jeszcze: „Po co ci studia? Szkoda się na nich zmarnować z takim ciałkiem!” Uwierzycie?!

Piszę to, aby przestrzec inne młode dziewczyny, które skuszone łatwym sposobem zarabiania pieniędzy mogą się zastanawiać nad tą formą zarobku. Błagam, nie idźcie tą drogą i wybierzcie taką ścieżkę, o której będziecie wszystkim mogły powiedzieć, pochwalić się i z podniesioną głową opowiadać, że wszystko udało Wam się osiągnąć własną pracą

„7000 zł tygodniowo?”. Jako kelnerka słyszała wielokrotnie dwuznaczne propozycje od prezesówUdostępnij

Czy w Waszym życiu doszło kiedykolwiek do podobnej sytuacji?

Zobacz także:

Fotografie: pxhere.com, pxhere.com, youtube.com, pxhere.com, commons.wikimedia.org