×

Kraków: Matka z płaczem wybiegła z Urzędu Pracy. Wszystko przez słowa urzędniczki

Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Zrobi niemalże wszystko, aby dać mu bezpieczeństwo i sprawić, aby czuło się dobrze. Niestety na drodze do szczęścia stają często obcy ludzie pozbawieni całkowicie empatii. Czegoś takiego doświadczyła pani Ania z Krakowa, która zgłosiła się do Urzędu Pracy. Co miesiąc jako osoba bezrobotna musi pojawiać się w tymże urzędzie. Wtedy na jej drodze stanęła niemiła urzędniczka. O swojej historii opowiedziała na łamach Super Expressu.

Z dzieckiem do urzędu

Kobieta nie miała, gdzie zostawić córki, dlatego do Urzędu Pracy przyszła z Matyldą. Nie ma osoby, z którą mogłaby zostawić córkę, a do przedszkola nie została przyjęta przez to, że od samego początku, gdy ruszył nabór we wrześniu, zabrakło dla małej miejsca. Jest jedyną osobą, która może się zajmować Matyldą, dlatego też nie jest w stanie podjąć żadnej pracy.

Urząd pracy

Niemiła urzędniczka, która przekroczyła granicę

Pani Ania oczywiście starała się swoją sytuację wytłumaczyć urzędniczce i zwrócić uwagę na to, że nie ma z kim zostawić córki, a do tego nie została ona przyjęta do przedszkola. Niestety to nie skutkowało, a wręcz przyniosło nieoczekiwany efekt.

Zapytałam czy w takim razie urząd może zapewnić mi opiekę nad dzieckiem, skoro nie mam co z nim zrobić w godzinach pracy. W odpowiedzi usłyszałam, że są od tego inne placówki, takie jak Dom Dziecka

niemiła urzędniczka

Nie pozostawiła tak tej sprawy

Kobieta od razu zgłosiła sprawę kierowniczce, a fragment rozmowy udało jej się nagrać w telefonie.

Sama wychowywałam się kiedyś w placówce opiekuńczej, więc takie słowa bolą mnie bardziej niż zwykłego człowieka. Jak ta urzędniczka mogła odezwać się tak do mnie przy dziecku? o wszystkim córka jeszcze przez kilka dni dopytywała czy nigdzie jej nie oddam.

Nagłośnienie sprawy

Całym zajściem jest także zbulwersowany Waldemar Jakubas, zastępca dyrektora GUP, który nie wiedział o tym, co się stało od razu, ponieważ kierownictwo mu nie przekazało przebiegu zdarzenia (!).

To karygodne zachowanie, będę rozmawiał z moją pracownicą. Takie słowa wypowiedziane do matki, nigdy nie powinny się paść, więc mogę tylko przeprosić. W grę wchodzą kary kodeksowe, na pewno będę wyciągał konsekwencje

niemiła urzędniczka

Spotkałyście się z podobnym zachowaniem?

*Imiona zostały zmienione

Może Cię zainteresować

zamknij