in

Była świadkową na ślubie koleżanki. Ta gdy ją zobaczyła, kazała jej natychmiast zmyć makijaż

Ślub jest bardzo ważnym wydarzeniem, nie tylko dla panny młodej i pana młodego, ale dla całej rodziny i bliskich. Weronika od dawna marzyła o tym, żeby móc założyć białą suknię, zaprosić gości i brylować na parkiecie. Dlatego gdy tylko poznała Łukasza, od razu swoim wszystkim koleżankom powiedziała, że on zostanie jej mężem. One nie do końca traktowały to poważnie i raczej odbierały to z przymrużeniem oka, ale Weronika po 8 miesiącach znajomości wpadła na spotkanie do dziewczyn ze świecącym brylantem, który spoczywał na je serdecznym palcu..

Zaraz padło tysiąc pytań do samej zainteresowanej o to, jak udało się Łukaszowi stworzyć magiczny klimat do zaręczyn, bo przecież Weronika chciała mieć wszystko jak z bajki

Nie była zbyt wylewna w tym temacie, jedynie pokazała pierścionek i powiedziała, że był to najpiękniejszy dzień z życia, ale jest pewna, że ślub i wesele będą drugim takim dniem.

Była świadkową na ślubie koleżanki. Ta gdy ją zobaczyła, kazała jej natychmiast zmyć makijażUdostępnij

Rozpoczęły się gorączkowe przygotowania, uwzględniające nawet przebranie małych dzieci. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik

Specjalny materiał na sukienkę, kwiaty z innego miasta, goście, których nie widziało się nawet kilka lat, orkiestra najlepsza w całym mieście, menu skomponowane tak, aby pasowało każdemu. Do naszej redakcji napisała Iza, która była jedną z druhen panny młodej. Zwierzyła się, że po weselu nie ma ochoty na to, aby utrzymywać kontakt z Weroniką.

Już samo wybieranie sukni ślubnej było horrorem, ponieważ Weronika za każdym razem gdy którejś z nas podobała się jakaś inna sukienka, krzyczała i mówiła, że chcemy zrobić z niej wieśniaczkę i że jej zazdrościmy, bo żadna z nas nie wyszła za mąż tylko ona. No cóż, jest to prawda – wszystkie jesteśmy pannami, ale mamy partnerów i na pewno kiedyś staniemy także po jej stronie i będziemy wybierały suknie w salonie… ale już bez niej

Była świadkową na ślubie koleżanki. Ta gdy ją zobaczyła, kazała jej natychmiast zmyć makijażUdostępnij

„Co jakiś czas pokazywała swoje humoru w sposób, który nam po prostu łamał serce i sprawiał, że coraz częściej miałyśmy ochotę to wszystko rzucić i nigdy więcej nie pojawić się na spotkaniu z nią”

No ale jednak jakoś wytrzymałyśmy i dwa dni przed weselem spotkałyśmy się, aby doszlifować ostatnie przygotowania. Wtedy też usłyszałyśmy słowa, które na zawsze zostały w naszych głowach:

„Słuchajcie dziewczyny, ja mam nadzieję, że was nie poniosło i sukienki, które macie na moje wesele nie będą seksowne i po prostu będą tłem dla mnie i dla mojej sukni. Zawsze uważałam, że jesteście lojalne i mam nadzieję, że nadal tak jest, bo jak będzie inaczej, to się naprawdę wkurzę. Niech to będą kolory ziemi”

No dobra, wydało mi się to dziwne, ale stwierdziłam, że poczekam do ślubu i nie będę panikowała. Przecież nie może być tak źle… Niestety było!

Zacznę od tego, że sukienka, którą miałam założoną na jej ślub, nagle (mimo wcześniejszych konsultacji z nią) wydała się nieodpowiednia, a wszystko przez to, że jej mama powiedziała, ze ładnie wyglądam. Weronika chciała, abym wróciła do domu i zmieniła ją na inną (!). Nie zgodziłam się na to, a ona miała na mnie focha przez cały swój ślub!

Hitem było jednak to, że kazała nam zmyć makijaż i zmienić fryzurę, ponieważ uznała, że nie może wyglądać gorzej od nas. Wyobrażacie to sobie?!

Spojrzałam na nią i po prostu oniemiałam. Zapytałam, jak ona sobie to wyobraża, że na taką uroczystość mam pojawić się nieumalowana i wyglądać tak jakbym dopiero wstała? Powiedziałam, że nie zmyję makijażu i nie zmienię sukienki, na co ona ze stoickim spokojem powiedziała:

„To nie jest twój dzień i to nie ty jesteś najważniejsza, ale to ja powinnam wyglądać najlepiej, a nie ktoś, kto nie jest ważny. Chcesz mi zepsuć najpiękniejszy dzień w życiu?”

Nie wiedziałam, co mam zrobić, bo byłam w potrzasku. W końcu stanęło na tym, że umalowałam tylko rzęsy, zostawiłam podkład i róż. Czułam się tak nago i tak bardzo źle… Wydaje mi się, że nikt nikomu nie powinien narzucić aż takiej woli, ponieważ jest to nieeleganckie. Nie mam ochoty więcej jej spotykać…

Była świadkową na ślubie koleżanki. Ta gdy ją zobaczyła, kazała jej natychmiast zmyć makijażUdostępnij

Spotkałyście się z czymś takim?!

*Zdjęcia mają charakter poglądowy

Fotografie: youtube.com, pxhere.com, flickr.com