×

Nie żyje uczestnik „Sanatorium miłości”. Dał się poznać jako człowiek kultury

Nie żyje uczestnik „Sanatorium miłości” Władysław Szustorowski, którego widzowie bardzo uwielbiali. O śmierci 73-letniego mężczyzny poinformowali producenci programu za pośrednictwem Facebooka.

Nie żyje uczestnik „Sanatorium miłości”

„Sanatorium miłości” to program cieszący się dużą oglądalnością w Telewizji Polskiej. Widzowie śledzą w nim losy 12 osób – 6 pań i 6 panów, którzy przyjeżdżają do sanatorium „Równica” w Ustroniu Górskim. Oprócz udziału w leczeniu sanatoryjnym, nawiązują się przyjaźnie, a także rodzą się nowe miłości. Wszystko pod czujnym okiem Marty Manowskiej.

Jeden z uczestników „Sanatorium miłości” zmarł w piątek 9 kwietnia. Pan Władysław miał 73 lata, a o jego śmierci fani programu dowiedzieli się za pośrednictwem Facebooka. Jak czytamy we wpisie:

Drodzy Widzowie, jesteśmy bardzo poruszeni wiadomością, która właśnie do nas dotarła. W dniu 9 kwietnia odszedł od nas Władysław Szustorowski, uczestnik trzeciej edycji „Sanatorium miłości”. Był bliski naszym sercom, dał się poznać jako człowiek niezwykłej kultury, dobry kolega i niezastąpiony kompan. Władysławie, dziękujemy, że byłeś z nami i wierzymy, że żeglujesz po bezpiecznych wodach… Rodzinie Władysława składamy szczere wyrazy współczucia

– napisała ekipa programu.

Władysław Szustorowski szybko zyskał uznanie wśród widzów. Jego nietuzinkowa osobowość oraz ogłada sprawiała, że trudno nie było lubić sympatycznego emeryta. Prywatnie kochał żeglarstwo, a w programie nie bał się wspominać o swojej zmarłej żonie.

Poruszający wpis Marty Manowskiej

Na Instagramie pojawił się także wpis prowadzącej program Marty Manowskiej. Prezenterka w niezwykle osobistym wyznaniu wspomina pana Władysława.

Trudno nie uronić łzy czytając jej wspomnienia:

Władku Trudno znaleźć słowa Głos się łamie, wciąż słyszy się Twój, tak piękny… Wiele dni czekaliśmy na dobre informacje Nie przyszły… Chcę Ci bardzo podziękować. Za każdą chwilę, którą mi dałeś. A było ich sporo. Polubiliśmy się od pierwszego słowa. Zrozumieliśmy od drugiego. Zżyliśmy od kolejnych. Zawsze czekałeś na mnie po porannej rozmowie w pijalni. Rozmawialiśmy dalej, a Ty z parasolem, prawdziwy dżentelmen, odprowadzałeś mnie aż do drzwi. Pamiętam nasza pierwsza rozmowę na pontonach – o żaglach – Twojej wielkiej miłości. Nikt z nas nie zapomni Twojego meldunku złożonego ukochanej żonie z wychowania córki Mileny. Kochałam Twój spokój, ton, wyważenie, inteligencje i DOBROĆ. Samą dobroć. Postaram się być tutaj choć na mały wzór Ciebie I mam nadzieję kiedyś będę mogła złożyć Ci meldunek Władku Kochany Odpoczywaj Ostatnie dni Cię zmęczyły Płyń… w Twój najpiękniejszy rejs Córce Milenie i całej rodzinie składam głębokie wyrazy współczucia.

Źródła: www.o2.pl, www.tvp.info, www.plotek.pl
Fotografie: Facebook (miniatura wpisu), Facebook, Instagram

Polecane

Może Cię zainteresować