×

Nie żyje Ryszard Filipski! To już kolejny aktor serialowy, który odszedł do wieczności

Nie żyje Ryszard Filipski – odtwórca pamiętnej roli Majora Henryka Dobrzańskiego w „Hubalu”. Aktor był znany również z wielu kreacji serialowych. Wystąpił m.in. w „Kryminalnych” i „Pitbullu”. Odszedł w wieku 87 lat. To kolejny artysta, który nas opuścił w tym roku.

Kariera aktorska Filipskiego

Ryszard Filipski urodził się 17 lipca 1934 roku we Lwowie. Na jego dorobek teatralny składają się przede wszystkim role z teatru eref-66. Na ekranie debiutował jako epizodysta w rolach w takich filmach jak „Kanał” Andrzeja Wajdy (1956) czy pierwsza ekranizacja „Zemsty” Fredry.

W historii polskiego filmu Filipski zapisał się przede wszystkim dzięki dwóm rolom: wachmistrza Soroki w ekranizacji „Potopu” Jerzego Hoffmana i majora Henryka Dobrzańskiego w „Hubalu” Bohdana Poręby. To właśnie „Hubal” przyniósł aktorowi największą sławę, a także nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Panamie oraz Złotą Kamerą dla najlepszego aktora przyznawaną przez czasopismo „Film”.

Filipskiemu zdarzało się także stanąć po drugiej stronie kamery. Wyreżyserował m.in. „Zamach stanu”, który zdobył Srebrne Lwy Gdańskie w 1980 roku. Szerszej publiczności pozostanie jednak w pamięci z ról w serialach takich jak „Stawka większa niż życie”, „Zaginiona”, „Kryminalni”, czy „Pitbull” Patryka Vegi.

Nie żyje Ryszard Filipski

Ryszard Filipski był postacią mocno kontrowersyjną. Przez jednych uwielbiany i chwalony, przez innych ganiony ze względu na sprzyjanie władzom komunistycznym i ataki na rodzącą się opozycję antykomunistyczną.

Wiadomość o śmierci Ryszarda Filipskiego pojawiła się w mediach już po jego pogrzebie. Takie było życzenie aktora. Filipski zmarł 22 października, a pogrzeb odbył się cztery dni później.

Oni odeszli w minionym roku

Artyści, politycy, sportowcy, dziennikarze – śmierć nie pyta o wykonywany zawód i nie robi żadnych wyjątków. W ciągu minionych 12 miesięcy odeszło wielu wybitnych ludzi. Ich śmierć poruszyła nie tylko najbliższe im osoby, ale i wielu fanów.

Zbliża się początek listopada – wyjątkowy czas w roku, w którym w szczególny sposób wspominamy tych, których nie ma już z nami. Odwiedzamy ich groby, wspominamy, zostawiamy kwiaty lub znicze. Pokazujemy, że choć umarli, nadal pozostają w naszej pamięci i naszych sercach.

Lista znanych i lubianych, którzy zmarli w ostatnim roku, jest bardzo długa. Znajdują się na niej m.in. nazwiska ikon kina i estrady. Ale nie tylko…

2021 rok przywitaliśmy smutną informacją o śmierci lubianego bohatera popularnego serialu dokumentalnego „Złomowisko PL”, Marka Pawłowskiego. 47-latek zmarł w noc sylwestrową. Wkrótce po tym do mediów dotarła wiadomość o śmierci Papcia Chmiela, twórcę kultowych komiksów z serii „Tytus, Romek i A’Tomek”.

Minione miesiące były także pełne smutnych wieści dla fanów „Świata według Kiepskich”. Ledwo otrząsnęli się po informacji o śmierci Dariusza Gnatowskiego, czyli niezapomnianego Arnolda Boczka, a już nadeszła kolejna przykra wiadomość – w styczniu zmarł Ryszard Kotys, odtwórca roli Mariana Paździocha.

Kolejne miesiące przyniosły wieści o śmierci m.in. uwielbianego przez widzów Krzysztofa Kowalewskiego („Miś”, „Ogniem i mieczem”), Wiesława Gołasa („Poszukiwany, poszukiwana”, „Alternatywy 4”), Krystyny Kołodziejczyk („Kogel mogel”, „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”) i Krzysztofa Kiersznowskiego („Cześć Tereska”, „Kiler”). Ten ostatni zmarł zaledwie kilka dni temu.

Fotografie: Pixabay (miniatura wpisu), Twitter

Może Cię zainteresować

zamknij